Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018: Droga Polaków do medalu długa i bardzo trudna

Polscy siatkarze w środę wkroczą do gry w mistrzostwach świata 2018, meczem z Kubą (godzina 19:30) rozpoczną długą i ciężką kampanię w obronie złota. Przed czterema laty Biało-Czerwoni sięgnęli po tytuł wygrywając 12 z 13 rozegranych pojedynków. W tym roku mogą rozegrać maksymalnie 12, a droga po medal będzie niezwykle trudna i skomplikowana. Nasz zespół widziany jest w gronie faworytów, ale swoją wyższość będzie musiał co i rusz udowadniać na parkiecie. Specjalnie dla was przygotowaliśmy potencjalny scenariusz występu naszych mistrzów w mundialu.


Urzędujący mistrzowie świata trafili do grupy D i zagrają swoje mecze w Warnie. Doskonale znany naszej drużynie obiekt - Pałac Kultury i Sportu - w którym rywalizowali choćby w mistrzostwach Europy 2015 czy podczas kolejnych wyjazdów w Lidze Światowej, będzie areną zmagań Biało-Czerwonych w pierwszej, a być może także i w drugiej fazie turnieju. Wszystko zależy od tego, które miejsce zajmie nasz zespół w grupie D i gdzie trafi zgodnie ze schematem przydzielania ekip w rundzie drugiej.

Zakładamy, że Polacy na MŚ będą w formie i że w grupie będą odgrywać kluczową rolę. Trzy pierwsze mecze - z Kubą, Portoryko oraz Finlandią - winni wygrać w cuglach. Dlaczego? Zespół z Karaibów to wielka niewiadoma, może wszystkich zaskoczyć, jak w 2010 roku, gdy młodym składem przedostał się aż do finału mistrzostw świata. Ostatnio jednak Kubańczycy zaskakują głównie negatywnie, a czołowi siatkarze albo uciekli z wyspy i nie grają w kadrze, albo... siedzą w fińskim więzieniu po skandalu w Lidze Światowej. Ich następcy nie wydają się gotowi na wielkie wyczyny. Portoryko z kolei to siatkarski kopciuszek i w meczu z Polską nie pomoże mu nawet obecność Maurice Torresa, byłego siatkarza Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Z kolei Finlandia przechodzi kryzys, już przegrała z Bułgarią 0:3, a bez swojego lidera Antti Siltali może mieć problem z awansem z grupy. Kluczowe mecze Polacy rozegrają w poniedziałek i wtorek. Najpierw stawimy czoła Iranowi, odmłodzonej, ale wciąż groźnej drużynie, którą kieruje geniusz Mir Saied Marouflakrani. I zawsze gotowej do twardej gry z Polakami. Jeśli wygramy pojedynek z ekipą Igora Kolakovicia, 18 września z Bułgarią zagramy zapewne o pierwsze miejsce w stawce. Gospodarze MŚ mają też spore problemy kadrowe, są na swoim terenie bardzo groźni, ale być może na Polaków to będzie zbyt mało. Istotny dla końcowego układu sił będzie też zapewne mecz Bułgarii z Iranem, który odbędzie się w czwartek 13 września.  

Mecze Polaków w pierwszej fazie MŚ siatkarzy 2018:

Reklama

  1. 12 września (środa), Polska - Kuba, godzina 19:30
  2. 13 września (czwartek), Polska - Portoryko, godzina 16:00
  3. 15 września (sobota), Polska - Finlandia, godzina 19:30
  4. 17 września (poniedziałek), Polska - Iran, godzina 19:30
  5. 18 września (wtorek), Polska - Bułgaria, godzina 19:40

Prześledźmy zatem drogę Polaków w drugiej rundzie MŚ, zakładając, że awansują z grupy D i że będą trafiać na tych rywali, którzy są faworytami do danych lokat na koniec pierwszej fazy turnieju. Innymi słowy, że nie dojdzie do żadnej sensacji i wszyscy faworyci zanotują awans na czołowych pozycjach w grupach. Co ważne, wyniki pierwszej części MŚ nie będą miały znaczenia w kolejnych fazach turnieju. Można więc nawet wkalkulować wpadki na początku zmagań i turniej rozpocząć słabiej, by straty odrabiać na kolejnych jego etapach. Dla Biało-Czerwonych kreślimy trzy najbardziej prawdopodobne scenariusze wydarzeń.

Scenariusz nr 1 - Polska wygrywa grupę D

Awans z pierwszego miejsca sprawi, że reprezentacja Polski zagra w drugiej fazie mistrzostw w grupie H i zostanie w Warnie. Brak konieczności przenoszenia się do innego miasta to jeden duży plus. Drugi jest taki, że za rywali otrzymamy teoretycznie słabszych rywali. Dlaczego? Bo będziemy jedyną ekipą w stawce, która zajęła pierwsze miejsce w pierwszej części MŚ. Nasi rywale w takim układzie to: czwarta ekipa grupy A (być może Słowenia), trzecia ekipa grupy B (być może Kanada) oraz drugi zespół grupy C (być może USA). Taki zestaw rywali wcale nie będzie oznaczał łatwej przeprawy do trzeciej fazy turnieju, ale to przecież mundial i nikt nie zakłada, że będzie łatwo. Prawda?

Przypuszczalny skład grupy H: Polska, USA, Kanada, Słowenia.

Scenariusz nr 2 - Polska zajmuje drugie/trzecie miejsce w grupie D

Jeśli nie uda się nam sięgnąć po prymat w Warnie, wówczas z drugiego miejsca zostaniemy skierowani przez regulamin do grupy G i przeniesiemy się do Sofii. Polaków, jak w mistrzostwach Europy 2015, czeka kilkugodzinna podróż niemal przez całą Bułgarię, a później rywalizacja w szczęśliwej Armeec Arenie, gdzie w 2012 roku wygraliśmy finały Ligi Światowej. Z kim zmierzymy się w takim wariancie? Otóż z: czwartą ekipą grupy B (być może Holandia), trzecią/drugą ekipą grupy D (być może Iran) oraz z najlepszym zespołem grupy C (być może Rosja). Ten zestaw rywali też nie oznacza pewnego awansu do kolejnej fazy MŚ, ale wydaje się nawet łatwiejszy, niż w przypadku zrealizowania się scenariusza numer 1. Będzie też oznaczał ponowne starcie z jednym z grupowych rywali.

Przypuszczalny skład grupy G: Rosja, Polska, Iran, Holandia.

Scenariusz nr 3 - Polska zajmuje czwarte miejsce w grupie D


To jedyna opcja, żeby grać dalej w mistrzostwach świata i przenieść się z Bułgarii do Włoch. Konkretnie do Mediolanu, gdzie rywalizować będą zespoły grupy E. Jeśli nasz zespół tafi do włoskiej części drabinki, będzie miał bardzo trudne zadanie do wykonania. A to z racji niskiej pozycji w grupie, która od razy zdeterminuje pojedynki z silnymi rywalami. Z kim przyjdzie nam zagrać? Z pierwszą ekipą grupy A (być może Włochy), drugą ekipą grupy B (być może Francja) oraz trzecią ekipą grupy C (być może Serbia). To byłoby prawdziwe siatkarskie starcie gigantów i walka o jedno, może dwa miejsca w kolejnej rundzie kosztem dwóch mocnych drużyn, które pojadą do domów. Scenariusz trzeci jest dla Polaków zdecydowanie najmniej korzystny.

Przypuszczalny skład grupy E: Włochy, Francja, Serbia, Polska.

W drugiej fazie grupowej siatkarskich mistrzostw świata 2018 drużyny będą rywalizować w czterech grupach liczących po cztery zespoły w każdej. Do fazy trzeciej awansują zwycięzcy grup oraz dwa z czterech zespołów z drugich miejsc. Liczyć się będą zwycięstwa (każde będzie na wagę złota), a dalej punkty, sety, ratio małych punktów, a nawet - jeśli do takowego doszło - bezpośrednie spotkanie zainteresowanych ekip.

Jeśli nasz zespół znajdzie się wśród drużyn premiowanych awansem, w fazie trzeciej zagra już na pewno w Turynie, gdzie przeniesie się cała karawana MŚ i gdzie zostanie już do końca zmagań. Z kim zagrać możemy na tym etapie rywalizacji? Ciężko wskazać rywali już teraz, ale zakładając zwycięstwa faworytów i ich awanse, w "szóstce" powinni znaleźć się Włosi, Brazylijczycy, Rosjanie, Amerykanie, Francuzi i Polacy. Być może w walce o awans liczyć się będą reprezentacje Kanady, Bułgarii, Serbii oraz Iranu. Ale tu wszystko zależeć będzie od wyników w pierwszej fazie turnieju i od tego, na kogo zainteresowane ekipy trafią w drugiej części mundialu.

Od trzeciej fazy obserwować będziemy zmagania w dwóch grupach po trzy zespoły w każdej. Drużyny zostaną do nich rozlosowane, ale według klucza. W każdej znajdzie się jedna ekipa z bułgarskiej części mistrzostw (zwycięzca grupy z Sofii lub z Warny), jedna z włoskiej części mistrzostw (zwycięzca grupy z Mediolanu lub z Bolonii) oraz jedna drużyna, która awansuje z miejsca drugiego (tzw. "lucky looser"). Na tym etapie sytuacja w turnieju stanie się klarowna. Trzeba będzie zająć jedno z dwóch czołowych miejsc, które da awans do półfinału. Zająć, czyli wygrać jeden lub dwa mecze (pewny awans). Dwa przegrane spotkania będą oznaczać pożegnanie z MŚ. Później już klasycznie, drużyny zagrają w półfinałach i meczach o medale. Mistrza świata i ekipy z kolejnych pozycji na podium poznamy w Turynie 30 września.  

Trochę to skomplikowane, prawda?

Taki system zaaprobowała FIVB, taki zaproponowali Włosi i Bułgarzy, co zawsze budzi kontrowersje. I zawsze jest przywilejem gospodarza mistrzostw świata. Niestety, brak przejrzystości i prostoty regulaminu turnieju - jak to ma miejsce np. w piłce nożnej czy koszykówce - to od lat ogromna wada imprez organizowanych przez siatkarskie władze. Schemat gry zmienił się po raz szósty na sześć ostatnich turniejów i zwykłemu kibicowi - co naturalne - może być ciężko się połapać w tym wszystkim. Dlatego poniżej prezentujemy dwa scenariusze dla Polaków. Optymistyczny i pesymistyczny.

Scenariusz optymistyczny - Polska znów na podium MŚ

  • Pierwsza faza MŚ: Kuba, Portoryko, Finlandia, Iran, Bułgaria - 5 zwycięstw i 0 porażek (1. miejsce w grupie D)
  • Druga faza MŚ: USA, Kanada, Słowenia - 3 zwycięstwa i 0 porażek (1. miejsce w grupie H)
  • Trzecia faza MŚ: Brazylia, Francja - 1 zwycięstwo i 1 porażka (2. miejsce w grupie I lub J)
  • Finały MŚ: Włochy, Rosja - 1 zwycięstwo i 1 porażka (medal mistrzostw świata 2018)


Scenariusz pesymistyczny - Polacy odpadają w drugiej fazie MŚ

  • Pierwsza faza MŚ: Kuba, Portoryko, Finlandia, Iran, Bułgaria - 3 zwycięstwa i 2 porażki (4. miejsce w grupie D)
  • Druga faza MŚ: Włochy, Francja, Serbia - 1 zwycięstwo i 2 porażki (3. miejsce w grupie E)

Powyższe wyliczenia to oczywiście rodzaj zabawy i wcale nie muszą się sprawdzić. Ba, mogą wyglądać zupełnie inaczej, a wszystko jak zawsze zweryfikowane zostanie na parkiecie. Pewnikiem jest, że nasz zespół rozegra pięć (w pierwszej fazie), osiem (w pierwszej i drugiej fazie), dziesięć (w pierwszej, drugiej i trzeciej fazie) albo dwanaście meczów mistrzostw świata 2018. Może rywalizować w jednym (Warna), dwóch miastach (Warna i Turyn) albo trzech miastach (Warna, Mediolan/Sofia i Turyn) podczas MŚ. W zależności od wyników Biało-Czerwoni zobaczą tylko Bułgarię, albo zdołają przedostać się - dosłownie - do Włoch, gdzie odbędą się kluczowe spotkania turnieju. Oby z udziałem naszych mistrzów świata.

Reklama

Reklama

Reklama