Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018. Brazylijczycy: Mamy okazję zemścić się na Polsce

Brazylijscy dziennikarze mają nadzieję, że w niedzielnym finale mistrzostw świata siatkarze tego kraju "zemszczą się" w Turynie na reprezentacji Polski za porażkę w decydującym meczu w poprzedniej edycji turnieju.

Wówczas w Polsce gospodarze wygrali 3:1 i zdobyli tytuł, przerywając trwającą od 2002 roku dominację "Canarinhos".

"Jeśli rozgrywane są mistrzostwa świata mężczyzn w siatkówce, jedno miejsce w finale jest zarezerwowane dla Brazylii. Tak jest w tym turnieju od 2002 roku. Po raz piąty z rzędu w finale zobaczymy żółte koszulki. Mistrzowie olimpijscy będą mieli okazję zemścić się za porażkę z Polską przed czterema laty" - napisano na portalu uol.com.br.

Zauważono, że "Canarinhos" przeszli do historii jeszcze przed rozpoczęciem niedzielnego spotkania w Turynie.

Reklama

"Kwalifikując się do kolejnego finału, zielono-żółci już nie dzielą rekordu ze Związkiem Radzieckim, który wystąpił w czterech kolejnych meczach o trofeum w latach 1974-86. Jak na ironię, w 2018 roku Brazylia odegrała kluczową rolę w odpadnięciu Rosji, po spektakularnej wygranej na otwarcie trzeciej fazy grupowej" - przypomniano.

"Canarinhos" awansowali do finału po sobotnim przekonującym zwycięstwie nad Serbią 3:0. Podczas gdy niektórzy dziennikarze nazwali ten występ Brazylijczyków najlepszym w tym turnieju, komentatorzy portalu lance.com.br zwrócili uwagę, że wygrać udało się tylko dzięki maksymalnemu skupieniu.

"Choć 'Selecao' zdominowała wszystkie trzy sety, podopieczni Renana Dal Zotto musieli wykazać się zdwojoną koncentracją, aby ustrzec się przed wygraną rywali w ostatnim secie. Teraz ekipa ma przed sobą Polskę w powtórce finału sprzed czterech lat" - napisano.

"Biało-Czerwoni" wygrali w sobotni wieczór z reprezentacją USA 3:2.

"To był mecz trudny i pełen zwrotów akcji. Polacy wyszli na prowadzenie, później je stracili, ale zareagowali na czas i zwyciężyli w tie-breaku" - relacjonowano na portalu globo.com.

Przypomniano też, że "Canarinhos" pokonali "Biało-Czerwonych" w finale w 2006 roku.

"Brazylia, mniej zmęczona po zwycięstwie nad Serbią w trzech setach, zagra w piątym finale z rzędu o czwarty tytuł. Z trzech zdobytych dotychczas - w 2002, 2006 i 2010 roku - ten drugi wywalczony został właśnie kosztem Polaków. W niedzielę czeka nas powtórka" - prognozowano.

Finałowe spotkanie w Turynie rozpocznie się o godz. 21.15. Z kolei o godz. 17 Serbia i USA powalczą o brązowy medal.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje