Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

Krzysztof Gierczyński: To będzie mordercza dawka spotkań

Uczestników rozpoczętych w niedzielę w Bułgarii i Włoszech siatkarskich mistrzostw świata czeka mordercza dawka spotkań - uważa olimpijczyk z Pekinu (2008) Krzysztof Gierczyński. "Nie można odpuścić żadnego meczu, w każdym zagrać z maksymalną koncentracją" - powiedział były reprezentant Polski.

Jego zdaniem pełne ręce roboty będą mieli fizjoterapeuci, wiele zależeć też będzie od formy, w jakiej zawodnicy przyjechali na turniej.

Reklama

"Nie można sobie pozwolić na potknięcie w pierwszej fazie mistrzostw, a w miarę ich trwania stopień trudności będzie wzrastał" - dodał były reprezentant Polski.

Przyznał, że nie liczy na niespodzianki w trakcie MŚ.

"Może na początku niektórzy się wyszaleją, ale potem będą grały zespoły z najwyższym potencjałem, doświadczeniem, najmocniejszymi ligami" - ocenił.

Jego zdaniem polska drużyna jest w podobnym miejscu, jak przed poprzednimi mistrzostwami świata, zakończonymi zdobyciem złotego medalu w katowickim Spodku.

"Wtedy przed zawodami oczywiście po cichu liczyliśmy na pomoc własnych +ścian+, ale takiego sukcesu nikt się nie spodziewał. Teraz kadra rozegrała kilka bardzo dobrych meczów, zobaczymy, co się będzie działo w pierwszych dniach turnieju" - stwierdził Gierczyński.

Zaznaczył, że trudno określić, na co stać biało-czerwonych.

"Najtrudniej będzie nam zapewne grać z rywalami dysponującymi dobrą zagrywką. Pamiętam, że kiedy jeszcze grałem, to rywalizowaliśmy na równi i wygrywaliśmy umiejętnościami, doświadczeniem - także na siatce - z zespołami o technicznej zagrywce. Kiedy trafiamy na ekipę z dobrą zagrywką i - niestety - mamy wyższą wystawę, to jest problem. Tak to jest - kto ma zagrywkę, ten wygrywa. To klucz do wygrania takiego turnieju" - powiedział były przyjmujący m.in. Jastrzębskiego Węgla.

Cztery lata temu do złota na MŚ Polaków doprowadził Francuz Stephane Antiga, dwa lata później na nieudanych ME trenerem był Włoch Ferdinando De Giorgi, teraz z biało-czerwonymi pracuje Belg Vital Heynen.

"Wydaje mi się, że w postępowaniu obecnego selekcjonera jest trochę pozy. Stefan nie potrzebował dodatkowego poklasku, on go zdobył na parkietach. Heynen to trochę ekstrawertyk i chyba chce, by nieco jupiterów skierować na niego. Tak ja to odbieram. Aczkolwiek zawodnikom chyba nie przeszkadza ani postawa spokojnego trenera, ani bardziej nerwusa. To nie ma wpływu na grę" - wyjaśnił mieszkający w Gorzowie Wielkopolskim Gierczyński, który po zakończeniu kariery zajął się działalnością gospodarczą oraz współprowadzeniem młodzieżowego klubu siatkarskiego.

Przypomniał, że polska reprezentacja zmieniła się personalnie po poprzednich MŚ.

"Grało tam kilku zawodników w sile wieku. Część pokończyła kariery reprezentacyjne, albo w ogóle. Kręgosłup drużyny się rozpadł. Trzeba było budować go od nowa i na ME to nie wyszło. Takie zmiany pokoleniowe zachodzą w każdej kadrze. W jednej nastąpi +wyskok+ podczas tych mistrzostw, w innej - za dwa lata. Mamy fajny potencjał, zobaczymy, co pokaże reprezentacja" - powiedział zawodnik, który do 2015 roku przez 20 lat występował w zespołach ekstraklasy.

Polacy zaczną udział w turnieju środowym meczem z Kubańczykami. W grupie D zmierzą się jeszcze z Bułgarami, Finami, Irańczykami oraz Portorykańczykami.