Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018. Trener Amerykanów: Bardziej niż brąz zapamiętam porażkę z Polską

Trener amerykańskich siatkarzy John Speraw przyznał, że brązowy medal mistrzostw świata nie ma dla jego drużyny nadmiernej wartości. "Bardziej będę pamiętał o półfinałowej porażce z Polakami" - zaznaczył szkoleniowiec po wygranej jego zespołu z Serbią 3:1.

"Udział w meczu o brązowy medal to naprawdę ciężka sprawa pod względem emocjonalnym. Po spotkaniu z Polakami (2:3 - PAP), które skończyło się o północy, zasnąłem dopiero ok. czwartej rano. To wariactwo. Jestem dumny z mojego zespołu, że wyszedł i walczył. To naprawdę nie było łatwe. Trzeba było zapomnieć o tym, co się wydarzyło wczoraj. To była bardzo ciężka noc" - zaznaczył Speraw.

Jego zdaniem pojedynki o trzecie miejsce nie są dobrym pomysłem. Powołuje się przy tym inne dyscypliny.

"W wielu w ogóle nie rozgrywa się takich spotkań. Bo gdy przegrywasz półfinał, to tracisz szansę na triumf. Bardzo trudno potem wyjść na kolejny mecz. Ja bardziej niż wywalczenie brązowego medalu będę pamiętał naszą porażkę z Polską w półfinale" - zaznaczył szkoleniowiec ekipy z USA.

Reklama

Skrytykował on także program gier w kończącym się w niedzielę mundialu. Zarówno jego podopieczni, jak i "Biało-Czerwoni" w ostatnich dniach zaliczyli cztery spotkania z rzędu.

"Żaden sportowiec nie powinien grać cztery dni z rzędu. Uważam osobiście, że nie powinien nawet rywalizować przez trzy kolejne dni. To sprawiło, że musiałem podejmować bardzo trudne decyzje wpływające na nasze losy. Musiałem w jednym ze spotkań grać rezerwowymi, bo gdybym wystawił do każdego z tych meczów podstawowych graczy, to ktoś prędzej czy później doznałby kontuzji, a ja wyszedłbym na idiotę. Zwłaszcza w fazie finałowej powinno grać się maksymalnie dwa spotkania z rzędu. Dlaczego jakoś w turnieju olimpijskim można się tego trzymać, a w mistrzostwach świata nie?" - tłumaczył.

Nie jest on także zwolennikiem obowiązującej w ostatnich latach formuły MŚ z trzema rundami grupowymi.

"Lepszy byłby wariant z 1/8 finału i ćwierćfinałami. Ludzie chcą oglądać walkę w tych rundach i system pucharowy" - zaznaczył.

W ostatnim meczu organizowanego przez Bułgarię i Włochy czempionatu broniący tytułu Polacy zmierzą się z Brazylijczykami.

"Jeśli Polska zagra tak jak wczoraj, to ma szanse, ale Brazylia prawdopodobnie obserwowała to spotkanie i wyciągnęła wnioski. 'Canarinhos' to inteligentna siatkówka i taktyka. To powinno być interesujące i ciężkie do przewidzenia pod kątem końcowego wyniku spotkanie" - podsumował Speraw. 

Z Turynu - Agnieszka Niedziałek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama