Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018: Serbia lepsza od Kamerunu, niespodzianka była blisko

Siatkarze reprezentacji Serbii wygrali 3:0 (30:28, 25:16, 25:17) z Kamerunem w Bari, tym samym zgarnęli pierwszy triumf podczas tegorocznych mistrzostw świata. Zespół z Afryki był w pierwszej partii blisko sensacyjnego zwycięstwa, ale drużynie Nikoli Grbicia udało się wyjść z opresji obronną ręką.


Serbowie dzień po ciężkim meczu z USA (2:3) mieli łatwo i szybko pokonać Kamerun i tym samym wykonać pierwszy krok w stronę awansu do drugiej fazy MŚ. Trener Nikola Grbić dał odpocząć kilku podstawowym zawodnikom i niemal w pierwszym secie jego zespół zapłacił za to wysoką cenę.

Kameruńczycy grali jak natchnieni, Nathan Wounembaina znakomicie spisywał się w ataku i w końcówce omal nie doszło do sporej sensacji. Serbowie zdołali się jednak wybronić, Drażen Luburić trafiał kluczowe piłki i jego zespół wygrał partię 30:28.

Reklama

Dla Serbii 19 punktów w starciu z Kamerunem uzyskał Drażen Luburić, a dla zespołu z Afryki Nathan Wounembaina uzyskał 13.

Kolejne dwa sety padły łupem Serbów już bez większych przygód, faworyci wygrali kolejne partie do 16 i 17, zgarnęli trzy punkty i zaczęli się wspinać w tabeli grupy C. W Bari obie drużyny czeka jeszcze sporo walki, a Serbia wciąż ma szansę, żeby zająć pierwsze miejsce w stawce. W sobotę Serbowie zmierzą się z niżej notowaną Tunezją, a Amerykanie w szlagierze będą mierzyć się z Rosją.

Kamerun - Serbia 0:3 (28:30, 16:25, 17:25)
Sędziowali: Hector Ortiz (Portoryko), Scott McLean (USA)
Widzów: 725

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje