Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018. Milad Ebadipour: Dobry wynik w kontekście całego turnieju

- Jestem szczęśliwy z wyniku, który jest dla nas dobry w kontekście całego turnieju - skomentował przyjmujący reprezentacji Iranu i siatkarz PGE Skry Bełchatów Milad Ebadipour zwycięstwo nad Bułgarią w mistrzostwach świata.

Jeszcze przed rozpoczęciem mundialu we Włoszech i Bułgarii wiadomo było, że o zwycięstwo w grupie D powalczą obrońcy tytułu Polacy, współgospodarze Bułgarzy i Irańczycy. Pozostałe drużyny, czyli Finlandia, Kuba i Portoryko to dostarczyciele punktów. Potwierdziło się to po dwóch rozegranych seriach spotkań.

Ważny dla układu tabeli pojedynek odbył się w czwartek. Bułgarom nie pomógł doping kibiców i przegrali z Iranem 1:3. Sprawę z wagi tego spotkania doskonale zdaje sobie sprawę libero ekipy z Bałkanów Teodor Salparow. "To był ważny mecz w grupie, ale z drugiej strony mamy jeszcze trzy spotkania do rozegrania i nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte" - zaznaczył Salparow cytowany na stronie FIVB.

"Iran grał zdecydowanie lepiej od nas. Ich rozgrywający wykonał świetną robotę i sprawił, że jego koledzy w ataku czuli się komfortowo, a my nie mogliśmy dobrze zorganizować naszego bloku. Wiedzieliśmy, że musimy zagrywać mocno, ale nam to nie wychodziło" - dodał.

Statystyki pomeczowe pokazują, że w ataku i bloku gra była dosyć wyrównana. Kluczem były błędy własne. Bułgarzy w ten sposób oddali rywalom aż 33 punkty (Iran 19). "Po pierwsze, nie zagrywaliśmy zbyt dobrze. Straciliśmy dużo punktów przez błędy w polu serwisowym. Na dodatek Irańczycy grali stabilnie w przyjęciu. Moim zdaniem ich rozgrywający (Marouf - przyp. red.) pokazał wielką klasę. Jesteśmy współgospodarzami i dlatego oczekiwania wobec nas są duże dlatego też moi podopieczni byli trochę zdenerwowani. Po błędach, które popełniliśmy na początku, nie potrafiliśmy wrócić do naszej gry" - ocenił trener Bułgarów Płamen Konstantinow.

Irańczycy zrobili duży krok nie tylko w kontekście awansu do kolejnej fazy, ale też wygrania grupy, co ułatwia drogę do podium MŚ. Trudno przypuszczać, żeby mistrzowie Igrzysk Azjatyckich przegrali z Kubą lub Finlandią. Wygląda na to, że starcie Polska - Iran (17.09) może być być bojem o pierwsze miejsce w grupie.

"Jesteśmy zadowoleni z naszej gry. Dziękuję moim zawodnikom za cierpliwość i oczywiście za zwycięstwo. Staraliśmy się kontrolować sytuację na boisku we wszystkich setach. Doping bułgarskich kibiców wybił nas z rytmu i pewnie dlatego straciliśmy trzecią partię" - powiedział trener Iranu Igor Kolaković.

W podobnym tonie wypowiadał się Ebadipour, który pochwalił też kibiców. "Dla każdego z naszych zawodników to był trudny mecz. Jestem szczęśliwy z wyniku, który jest dla nas dobry w kontekście całego turnieju. Kibice sprawili, że pojedynek był niesamowity" - stwierdził. Przyjmujący PGE Skry Bełchatów zdobył w tym spotkaniu 10 punktów.

Reklama

Bułgarzy będą mieli okazję poprawić sobie humor w piątek, kiedy to zmierzą się z Portoryko. Dzień później Iran zagra z Kubą, a Polska z Finlandią.

RK

Zobacz tabele grup I fazy mundialu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje