Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Paweł Fajdek znowu przeżył koszmar na igrzyskach

​Katastrofa - tak jednym słowem można podsumować występ Pawła Fajdka w dzisiejszych eliminacjach konkursu rzutu młotem w Rio. Polak, który przed igrzyskami był murowanym faworytem do złota, odpadł zanim jeszcze na poważnie zaczęła się walka o medale. - Jadę do hotelu przebukować bilet do Polski - powiedział dziennikarzom po klęsce w Rio młociarz.

Paweł Fajdek po raz kolejny kompletnie zawiódł na igrzyskach. Wygląda na to, że najważniejsza impreza sportowa czterolecia przytłacza polskiego młociarza, który także z igrzysk w Londynie wrócił bez medalu.

Reklama

A przecież 27-latek był pewniakiem do złota. Od dwóch lat dominował na światowych arenach i nie przegrał na żadnej wielkiej imprezie. Wygrał w tym czasie mistrzostwo Europy, mistrzostwo świata, był najlepszy na Uniwersjadzie... Na igrzyskach jednak nie uniósł presji.

- Jadę do hotelu przebukować bilet - burknął tylko do dziennikarzy po dzisiejszych eliminacjach, w których spalił jedną próbę, a dwie pozostałe zupełnie mu nie wyszły. Trudno mu się dziwić. Co więcej można powiedzieć po występie, który miał być świętem, a okazał się katastrofą?

Eksperci nie mają wątpliwości - odpadnięcie Fajdka to największa dotychczas sensacja na igrzyskach w Rio. 

Przed konkursem młociarzy zastanawiano się przecież tylko, kto zdobędzie srebro i brąz. Złoto dla Polaka wydawało się niemal pewne.

O krążek z najcenniejszego kruszcu powalczy jednak inny reprezentant "Biało-czerwonych". Wojciech Nowicki rzucił dziś 77,64 m i wygrał kwalifikacje. Z numerem jeden przystąpi do piątkowego finału i ma realną szansę na złoty medal.

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Fajdek | Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro