Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Paweł Fajdek: Nastawiam się na dobre rzucanie

Paweł Fajdek jest murowanym faworytem do złotego medalu w konkursie rzutu młotem podczas igrzysk w Rio de Janeiro. - Czuję się wyśmienicie, klimat mi sprzyja, wszystko mi się tu podoba, nie mam na co narzekać - powiedział przed środowymi eliminacjami.

Z rolą faworyta Fajdek mierzy się już od kilku lat, dlatego wierzy, że zebrane doświadczenie pozwoli wytrzymać mu presję. - Na ten moment przygotowywałem się 15 lat - powiedział mistrz globu.

- Mam nadzieję, że wszystko, co po drodze się wydarzyło, pozwoli mi osiągnąć w Rio największy sportowy sukces - dodał.

Cztery lata temu Fajdek także był kandydatem do medalu, choć wówczas jednym z wielu. Nie wytrzymał jednak presji igrzysk i spalił wszystkie trzy rzuty w eliminacjach.

- Od bardzo dawna, od trzech lat, nie miałem zawodów, w których nie zaliczyłem próby. Na treningach wszystkie rzuty utrzymuję, nie ma zatem żadnych przeciwwskazań. Wszystko układa się dobrze. Oczywiście, stres stresem, ale nie wydaje mi się, żebym popełniał takie błędy, jak w niedawnych mistrzostwach Europy w Amsterdamie - zaznaczył.

Reklama

Zawodnik Agrosu Zamość w Holandii wprawdzie wygrał, ale było nerwowo, bo dwa pierwszej podejścia spalił i w trzecim musiał po prostu rzucić na zaliczenie.

- Nastawiam się na dobre rzucanie. Treningi są bardzo optymistyczne. Czuję się wyśmienicie, klimat mi sprzyja, wszystko mi się tu podoba, nie mam na co narzekać, chyba, że na długi okres oczekiwania, który jest zawsze najbardziej męczący, ale jakoś udaje się to wszystko załagodzić. Mamy fajną ekipę w pokoju, zawsze jest wesoło, mamy co robić, więc te godziny nam szybciutko uciekają - dodał.

Fajdek jest świadomy tego, na co go stać i po co właściwie przyleciał do Rio.

- Wiem, jak rzucam, jak daleko będzie trzeba rzucać, by przejść eliminacje, wygrać igrzyska czy zdobyć medal. Nie ma niewiadomych. Jedyną jest to, ile rywale będą rzucać. Trzeba pamiętać, że to igrzyska i każdy może zaskoczyć - podkreślił.

W Rio czuje się znakomicie, a to także dobry znak.

- Nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Z racji tego, że mamy zimę, po południu jest już naprawdę znośnie. Nie ma dla mnie też znaczenia, czy rzucam rano, czy wieczorem. Mimo że dobrze się zaaklimatyzowałem, to gdzieś tam będzie świadomość w eliminacjach, że w Polsce jest godz. 14, więc nie powinno być problemu z obudzeniem się. A z kolei w godzinach wieczornych też nie jestem jakoś szczególnie śpiący czy ziewam, bo staram się wieczór przeciągać do północy, by dyspozycja w finale była optymalna - podsumował.

Eliminacje rzutu młotem zaplanowane są na środę (godz. 14.40). Wystąpi w nich także Wojciech Nowicki.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL