Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Czerniak: nie mam do siebie żadnych pretensji

Pływak Konrad Czerniak przyjechał do Rio de Janeiro z ambicjami, by walczyć o medal olimpijski na dystansie 100 m st. motylkowym. Skończyło się na półfinale. - Nie mam do siebie żadnych pretensji, bo zrobiłem wszystko, by ten start się udał – zapewnił.

Zresztą Czerniak nie jest jedynym polskim pływakiem, któremu nie udało się spełnić marzeń. W eliminacjach odpadli m.in. Radosław Kawęcki, Paweł Korzeniowski, czy Mateusz Sawrymowicz.

- Ciężko na gorąco wskazać jakieś powody. Na pewno zastanawiające jest to, że wszyscy pływacy kiepsko wypadli. Nawet nie tylko polscy, ale zawodzi cała Europa, może z wyjątkiem jakichś poszczególnych osób - zaznaczył.

Mimo słabszych występów kolegów, którzy kolejno wracali do wioski po swoich niepowodzeniach, wierzył, że jemu może się udać.

- Starałem się od tego odciąć, skoncentrować się na swoim starcie. Nie było to łatwe, widząc jak ta atmosfera cały czas idzie w dół i nikomu nie wychodzi - przyznał.

Reklama

Wyszło za to Michaelowi Phelpsowi. Amerykanin, który już raz - po igrzyskach w Londynie cztery lata temu - ogłosił zakończenie sportowej kariery, znowu błyszczał na pływalni. W Rio zdobył już cztery złote medale, a w sumie ma ich w kolekcji 22.

- Znając Michaela i jego historię, też miałem okazję z nim pływać i ścigać się, nie jestem raczej zaskoczony jego obecnym wyczynem. Spodziewałem się tego, że jak wróci, to od razu na najwyższy poziom. Udowodnił to. Jest zawodnikiem kompletnym, jest fenomenem wśród sportowców - ocenił Czerniak. 

Polak nie chce z Rio wyjeżdżać totalnie załamany.

- Wspomnienia pozytywne to takie, że na pewno walczyłem do końca, nie poddawałem się. Przygotowałem się tutaj bardzo dobrze, nie wyszło tak jak miało wyjść, ale nie mam też do siebie żadnych pretensji, nie będę robił sobie wyrzutów. Pozostałe sytuacje nie są miłe i nie będę ich chętnie wspominał. Trzeba jak najszybciej się od tego odciąć, zapomnieć i gdzieś tam nastawić na nowy sezon, nowe wyzwania - powiedział brązowy medalista MŚ na 50 m st. motylkowym.

A nowym celem mogą być chociażby grudniowe mistrzostwa świata w Montrealu. 

- Prawdopodobnie będę się do nich przygotowywał, ale musimy najpierw usiąść z trenerem i przeanalizować, pomyśleć, co dalej. Tokio to odległy temat, aczkolwiek jeśli będę kontynuował swoją karierę, to na pewno z myślą o kolejnych igrzyskach - zapewnił.

Żaden z polskich pływaków nie dotarł w Rio do finału olimpijskiej rywalizacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje