Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Bracia Adrian i Tomasz Zielińscy wydaleni z grupy wojskowej

Przyłapani na dopingu podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro ciężarowcy Tomasz i Adrian Zielińscy zostali we wtorek wykluczeni z Wojskowego Zespołu Sportowego, z którym związali się zaledwie siedem miesięcy temu. Obaj będą musieli także opuścić wojsko, co oznacza, że stracą też najważniejsze źródło utrzymania.

Zielińscy do Bydgoszczy przyszli w styczniu 2016 roku, przenosząc się z macierzystego klubu Tarpana Mrocza. Decyzja była podyktowana nie tylko lepszymi warunkami w ramach przygotowań do igrzysk w Rio, ale także możliwością wstąpienia do wojska i przynależności do Wojskowego Zespołu Sportowego, działającego przy klubie CWZS Zawisza Bydgoszcz. W maju założyli mundury uzyskując stopień szeregowych zawodowych, co gwarantowało im wynagrodzenie miesięczne na poziomie około 2,5 tysiąca złotych.

Po wpadce na stosowaniu niedozwolonego środka, jakim jest nandrolon, zostali w piątek, 12 sierpnia, zawieszeni w prawach zawodnika. Wiadomo już także, że stracą wszelkie przywileje związane ze służbą wojskową i nie będą mogli wrócić do noszenia mundurów.

Reklama

"Adrian i Tomasz Zielińscy już złożyli wnioski o zwolnienie ze służby wojskowej. Do końca września trwa okres wypowiedzenia. Zawiedliśmy się na nich i nie mamy zamiaru dalej z nimi pracować" - powiedział dowódca bydgoskiego Wojskowego Zespołu Sportowego i wiceprezes CWZS Zawisza ppłk Dariusz Bednarek.

Wydalenie zawodników z klubu oraz grupy wojskowej to nie jedyna konsekwencja wykrycia w ich organizmach stosowania niedozwolonego dopingu. Straci także podnoszenie ciężarów. Złożony został bowiem wniosek o wykluczenie całej sekcji ze struktur wojskowych, a także o cofnięcie wspierania finansowego tej dyscypliny przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

Późnym, wtorkowym popołudniem odbyło się kolejne posiedzenie zarządu CWZS Zawisza Bydgoszcz - podnoszenie ciężarów, którego głównym tematem była analiza sprawy złamania regulaminu antydopingowego przez braci Zielińskich. Obecny był na nim trener zawodników Jerzy Śliwiński, który złożył wyjaśnienia dotyczące zaistniałej sytuacji.

"Oświadczam, że biorę całkowitą odpowiedzialność za przygotowania Adriana i Tomasza Zielińskich do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Chciałbym podkreślić, że działacze Klubu CWZS Zawisza Bydgoszcz - podnoszenie ciężarów zajęli się wyłącznie zabezpieczeniem możliwie jak najlepszych warunków do treningów i nie ponoszą odpowiedzialności za zaistniałą sytuację" - powiedział.

Klub podtrzymał decyzję o zawieszeniu ciężarowców w prawach zawodnika, a konkretne kary dyscyplinarne zostaną orzeczone po zakończeniu odpowiednich procedur przez Polski Związek Podnoszenia Ciężarów i Światową Federację Podnoszenia Ciężarów.

PZPC tego samego dnia podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy o pracę trenerowi Śliwińskiemu. Jednocześnie federacja zrezygnowała z zapowiadanego wcześniej utworzenia w Bydgoszczy ośrodka szkoleniowego, który miał rozpocząć pracę 1 września.

Tymczasem również we wtorek Szymon Kołecki, prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, podał się do dymisji. Jego decyzja również związana jest z aferą dopingową w tej dyscyplinie sportu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL