Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Igrzyska w Rio. Nasi sportowcy zawiedzeni brudem i niedoróbkami w wiosce olimpijskiej

"Zawiodłem się..." - napisał na Facebooku wioślarz Miłosz Jankowski po przyjeździe do wioski olimpijskiej w Rio de Janeiro.

"Jednak nie zdążyli... Jestem już w wiosce! Pierwsze wrażenie Brazylii super, ale niestety po wejściu do pokoju słabo. Brudno, plamy po farbie, wody w łazience nie ma, łóżka brudne, pościel w szafie byle jak walnięta i nie wiem czy czysta, ale hitem jest brak okna w kuchni... Mam nadzieję, że dokończą to na dniach. Ale zawiodłem się..." - napisał na Facebooku reprezentant "Biało-czerwonych".

Pochwalił za to stołówkę, która ma pomieścić ok. 6000 osób i jest otwarta całą dobę.

Wioślarze po przylocie odpoczęli, a później udali się na tor. "A po treningu mamy dostać sprzęt od sprzątaczek i ogarnąć ten syf" - dodał.

Reklama

Zresztą podobnie zawiedziony jest jego kolega z dwójki podwójnej wagi lekkiej Artur Mikołajczewski.

"Na początek nieciekawe informacje z wioski olimpijskiej... Wszystko na pierwszy rzut oka piękne, ładne, wysokie nowe wieżowce, ładnie przygotowane. To, co zastaliśmy wewnątrz budynku, to jest powiem delikatnie tragedia. Po prostu brud i syf oraz stan wskazujący na pośpiech pracowników wykańczających pokoje, na tę chwile borykamy się z wszędobylskim kurzem oraz między innymi niedziałającą toaletą..." - napisał na jednym z portali społecznościowych.

O problemach mówił także dzień wcześniej Ryszard Stadniuk, ale prezes wioślarskiego związku zapewniał, że tak jest zawsze.

"Przeżyłem już kilka igrzysk i naprawdę większość organizatorów zawsze wszystko kończyła na ostatnią chwilę" - mówił.

Mikołajczewski wspomniał, że w pokojach nie było nawet... łóżek.

"Na dodatek do wczoraj nie było nawet łóżek, które organizatorzy przywieźli na szybko, abyśmy mogli odpocząć... Tylko średnio na brudnym materacu i bez pościeli :)" - dodał.

Mimo wszystko wioślarzy nie opuszczają humory.

"Sami pomagamy wyczyścić nasze apartamenty, poza tym wiemy, po co tu przyjechaliśmy!!! Wioska i samo miasto robi wrażenie, obsługa i ludzie dla nas bardzo mili i pomagają z każdym problemem. Stołówka na wypasie, nie ma do czego się przyczepić, jest wszystko i w dowolnych ilościach oraz wszędzie lodówki otwierane na kartę, którą posiadamy" - chwalił.

W poniedziałek w Rio de Janeiro wylądują m.in. bokserzy, siatkarze i strzelcy. Po raz pierwszy w historii igrzyska odbędą się w Ameryce Południowej. Rozpoczną się 5 sierpnia i potrwają do 21 sierpnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje