Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Śmierć na paraolimpiadzie. "To jest wstrząsająca wiadomość"

Do tragicznego wypadku doszło na trasie wyścigu kolarskiego podczas igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro. Nie żyje irański kolarz Bahman Golbarnezhad. Zawodnik wypadł z trasy podczas jednego ze zjazdów i uderzył głową o kamień. Zmarł w drodze do szpitala. Miał 48 lat.

"To jest wstrząsająca wiadomość, z ramienia ruchu paraolimpijskiego składamy najszczersze kondolencje rodzinie, przyjaciołom i kolegom z reprezentacji Bahmana, a także Irańskiemu Komitetowi Paraolimpijskiemu" - powiedział w oświadczeniu Philip Craven, prezes Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego.

Reklama

Golbarnezhadowi natychmiast, jeszcze na trasie, udzielono pomocy medycznej, a potem przewieziono do szpitala, gdzie zmarł. Przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego zaprzeczają, że cięcia w budżecie miały wpływ na postawę ratowników podczas tej akcji. Zapowiedzieli natomiast pełne dochodzenie, mające na celu wyjaśnienie śmierci irańskiego sportowca. Według nich Golbarnezhad w drodze do szpitala doznał zatrzymania akcji serca. To pierwszy przypadek śmierci na paraolimpiadzie.

Irańskie flagi zostały opuszczone do połowy masztu w wiosce olimpijskiej, a także w hali, gdzie dzisiaj dojdzie do meczu o złoty medal siatkarzy pomiędzy Iranem a Bośnią i Hercegowiną.

Jego pamięci będzie też poświęcona minuta ciszy podczas niedzielnej ceremonii zamknięcia igrzysk paraolimpijskich na Maracanie.

W środę Golbarnezhad wziął udział w jeździe na czas na tym samym odcinku trasy. Zajął 14. miejsce.

Brał też udział w igrzyskach paraolimpijskich w Londynie przed czterema laty.


Dowiedz się więcej na temat: igrzyska paraolimpijskie w rio de janeiro