Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Vanderlei de Lima zapalił znicz olimpijski. Niezwykła historia maratończyka

Były brazylijski maratończyk Vanderlei de Lima zapalił znicz olimpijski podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. 12 lat temu, podczas igrzysk w Atenach, Brazylijczyk przeżył koszmar na trasie biegu maratońskiego.

W ostatnich dniach było wiele spekulacji, dotyczących tego, kto zapali olimpijski znicz. Głównym faworytem był słynny Pele, choć mówiło się, że na przeszkodzie może stanąć zdrowie najsłynniejszego piłkarza w historii.

Reklama

Ostatecznie olimpijski znicz zapalił de Lima. Była to forma wynagrodzenia dla niego za to, co przeżył podczas igrzysk w Atenach, gdzie niemal pewnego złotego medalu pozbawił go... demonstrant.

Na 36. kilometrze maratonu w Atenach Vanderlei de Lima biegł jako pierwszy do mety, gdy nagle spośród widzów wyskoczył Irlandczyk Neil Horan, znany z przerywania imprez sportowych, i zepchnął biegacza z trasy w tłum widzów.

De Lima co prawda zaraz wrócił do rywalizacji, ale stracił kilkanaście sekund, poza tym został wybity z rytmu. W konsekwencji nie utrzymał prowadzenia do końca biegu i musiał zadowolić się brązowym medalem.

Sprawca napaści został skazany na więzienie w zawieszeniu i grzywnę, ale de Limie nie przywróciło to szans walki o złoto. Otrzymał tylko pamiątkowy medal od MKOl-u.