Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Tragiczna śmierć Stefana Henze. Policja: Winny taksówkarz

Z raportu brazylijskiej policji wynika, że to kierowca taksówki jest winien śmierci niemieckiego trenera Stefana Henze. Do tragicznego wypadku samochodowego doszło podczas igrzysk w Rio de Janeiro.

Henze doznał ciężkiego urazu głowy. Przeszedł zabieg neurochirurgiczny, ale lekarze zdawali sobie sprawę, że jego stan jest bardzo ciężki. Trzy dni później zmarł.

Do wypadku doszło 12 sierpnia. Dwaj niemieccy trenerzy wracali taksówką do wioski olimpijskiej. Samochód, którym jechali, uderzył w mur. Christian Kaeding oraz kierowca, którego tożsamość nie została dotąd ujawniona, odnieśli niegroźne obrażenia.

Policja z Rio de Janeiro przeprowadziła śledztwo i opracowała raport, z którego wynika, że kierowca "nie przestrzegał przepisów ruchu drogowego". Zostanie postawiony mu zarzut" nieumyślnego spowodowania śmierci".

Reklama

Stefan Henze był asystentem głównego trenera niemieckiej kadry kajakarzy górskich. Wcześniej odnosił sukcesy jako zawodnik. W 2003 roku został mistrzem świata, a w rok później wywalczył srebrny medal podczas igrzysk w Atenach.

Rodzice tragicznie zmarłego trenera zgodzili się oddać narządy syna osobom czekającym na przeszczepy. Ich decyzja poruszyła Brazylijczyków i w trakcie igrzysk był to jeden z najczęściej poruszanych tematów w tamtejszych mediach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama