Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Tak wyglądała środa na igrzyskach. Polska znów bez medalu

W środę "Biało-czerwoni" nadal nie doczekali się drugiego medalu na igrzyskach w Rio. Amerykanka Kristin Armstrong zdobyła trzeci z rzędu złoty medal olimpijski w kolarskiej jeździe indywidualnej na czas, a wśród panów po ośmiu latach znów triumfował Szwajcar Fabian Cancellara.

Pogoda w Rio de Janeiro mocno popsuła szyki organizatorom w tenisie i wioślarstwie.

W jeździe indywidualnej na czas kibice oklaskiwali sławy tej kolarskiej konkurencji. Wśród pań triumfowała mistrzyni olimpijska z 2008 i 2012 roku Armstrong, a w gronie mężczyzn najlepszy był kończący po tym sezonie karierę Cancellara, który miał już w dorobku złoty medal igrzysk z 2008 roku.

W środę Szwajcar, nazywany "Spartakusem", na prawie 55-kilometrowej trasie nie dał szans rywalom, wyprzedzając o 47 sekund Holendra Toma Dumoulina oraz o 1.02 zwycięzcę Tour de France Brytyjczyka Chrisa Froome'a. Szóste miejsce zajął Maciej Bodnar. To najwyższe miejsce Polaka w tej konkurencji w historii igrzysk.

Reklama

Tymczasem obchodząca 11 sierpnia 43. urodziny Armstrong, która nie jest spokrewniona z noszącym to samo nazwisko, pozbawionym za doping siedmiu zwycięstw w Tour de France Lance’em, nie wygrała w środę aż tak wyraźnie. Drugą w klasyfikacji Rosjankę Olgę Zabielińską, córkę mistrza olimpijskiego z Moskwy Siergieja Suchoruczenkowa, wyprzedziła tylko o pięć sekund, a złotą medalistkę igrzysk w Rio w wyścigu ze startu wspólnego Holenderkę Annę van der Breggen - o 11 sekund.

Armstrong została najstarszą mistrzynią olimpijską w kolarstwie i zarazem pierwszą, która na igrzyskach sięgnęła po trzy złote medale w tej konkurencji

W środę dały o sobie znać fatalne warunki atmosferyczne, które mocno zakłóciły program w wioślarstwie i tenisie ziemnym. Z powodu deszczu oraz zbyt silnego wiatru odwołano (i przesunięto na czwartek) wyścigi na olimpijskim torze regatowym. W tym dniu rozegrane zostaną m.in. trzy finały z udziałem polskich osad.

Już po raz drugi organizatorzy igrzysk zostali zmuszeni do odwołania regat wioślarskich - poprzednio w niedzielę.

Szczęścia do pogody nie mieli także tenisiści. Tego dnia nie odbył się żaden mecz, zawodniczki i zawodnicy muszą poczekać do czwartku.

Ciekawie było natomiast w turnieju piłkarskim. Z ulgą odetchnęli kibice gospodarzy - występujący w grupie A Brazylijczycy, mający wcześniej na koncie dwa remisy, wygrali wysoko 4-0 z Danią i awansowali do ćwierćfinału.

W innych grupach nie zabrakło niespodzianek. Na tej fazie turnieju swój udział zakończyła m.in. Argentyna, mistrz olimpijski z 2004 i 2008 roku, a także Meksyk, który przed czterema laty w igrzyskach w Londynie zdobył złoty medal.

Trzeci złoty medal w Rio zdobyła amerykańska pływaczka Katie Ledecky, tym razem w sztafecie 4 x 200 m st. dowolnym. Wcześniej triumfowała indywidualnie na 200 oraz 400 m st. dowolnym.

Dwa rekordy świata padły w podnoszeniu ciężarów, w kat. 77 kg mężczyzn. Złoty medal wywalczył Nijat Rachimow - Kazach wynikiem 214 kg ustanowił rekord w podrzucie, a Chińczyk Lu Xiaojun (mistrz olimpijski 2012), który był drugi, rekord globu poprawił w rwaniu - 177 kg.

Rywalizacja była niezwykle zacięta. Kazach triumfował dzięki mniejszej masie ciała, bo obaj w dwuboju uzyskali po 379 kg.

W środowych finałach szermierczych przed szansą zdobycia złotego medalu stanęli mistrzowie olimpijscy z Londynu - Węgier Aron Szilagyi oraz Włoszka Elisa Di Francisca (w 1/8 finału w Rio wyeliminowała Hannę Łyczbińską). Ostatecznie po raz drugi z rzędu na najwyższym stopniu podium stanął tylko Szilagyi, który w finale pokonał Amerykanina Daryla Homera 15:8.

Tymczasem Di Francisca, mimo ambitnego finiszu i zdobyciu kilku punktów w końcówce pojedynku, przegrała z Inną Derigłazową 11:12. Rosjanka to mistrzyni świata z 2015 roku.

W czterech ostatnich igrzyskach - w 2000, 2004, 2008 i 2012 roku - złote medale indywidualne we florecie kobiet zdobywały tylko reprezentantki Włoch.

Brązowy w Rio wywalczyła Tunezyjka Ines Boubakri - to pierwsza zawodniczka z Afryki, która zdobyła medal w szermierce.

Wciąż niespokojnie w środowisku polskich ciężarów. Przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie prof. Jerzy Smorawiński zaprzeczył w środę informacjom, że sztangista Adrian Zieliński (mistrz olimpijski z Londynu) został złapany na dopingu.

- Te wiadomości są przedwczesne. Badane są próbki zawodnika i to nie jedna. Dopóki nie otrzymam wyników i raportu, nie potwierdzam tych informacji. Myślę, że więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć pod koniec tygodnia - powiedział.

Sam zawodnik zapewnia o swojej niewinności. - Jestem czysty, niczego nie brałem - podkreślił w rozmowie z dziennikarzami w Rio de Janeiro.

Wcześniej udział w igrzyskach zakończył jego brat Tomasz - po informacji o wykryciu w jego organizmie niedozwolonej substancji został wykluczony z reprezentacji Polski i opuścił wioskę olimpijską. W środę wrócił Polski.

Jak poinformowała tego dnia Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie, wynik badania próbki pobranej u Tomasza Zielińskiego podczas lipcowego zgrupowania w Spale wykazał obecność w jego organizmie zabronionego środka dopingowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje