Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Neymar poprowadził Brazylię do złota w meczu z Niemcami!

Dwie bramki Neymara dały złoty medal piłkarzom Brazylii. W finale turnieju olimpijskiego "Canarinhos" pokonali Niemców po rzutach karnych 5-4.

Zobacz szczegóły z meczu i całego turnieju piłkarzy na IO!

Reklama

Brazylijczycy rzucili się na Niemców tak, jakby chcieli się zemścić za blamaż 1-7, jakiego doznali z pierwszym zespołem tego kraju podczas ostatniego mundialu.

Mieli w składzie Neymara, który czarował i umiejętnościami przewyższał pozostałych zawodników o głowę.

W 27. min napastnik Barcelony strzelił bramkę filmowej urody - z rzutu wolnego, z 25 m, zakręcił piłką tak, iż spadła z góry pod poprzeczkę. Przy takim uderzeniu szansy nie miałby nikt, nie tylko Timo Horn.

Choć później Neymar wypracował kolegom kilka świetnych okazji, kolejne bramki dla gospodarzy nie padały.

Gdy cała Brazylia czekała na drugie trafienie "Kanarków" Niemcy zaatakowali prawą flanką. Jeremy Toljan idealnie obsłużył stojącego na 11. metrze Maksa Meyera, a 20-latek z Schalke 04 kopnął bez przyjęcia i Daniel był bez szans!

W 76. min powinno być 2-1, bo Neymar wyłożył piłkę jak na tacy Felipe Andersenowi, lecz ten skiksował będąc 16 m od bramki. Za moment przymierzył sam gwiazdor Barcelony, ale Timo Horn obronił.

Strata bramki podcięła skrzydła gospodarzom, którzy nie byli w stanie odpowiedzieć, a nawet długo nie stwarzali kolejnych czystych okazji.

W dogrywce Brazylia dominowała niepodzielnie. Niemcy chcieli tylko dotrwać do rzutów karnych.

W 106. min Neymar znakomitym prostopadłym podaniem zapewnił kolejną "setkę" Felipowi Andersonowi, jednak Timo Horn wyszedł, skrócił kąt i obronił.

Dopiero w 112. min podopiecznym Horsta Hrubescha udało się zawiązać atak pozycyjny i zbliżyć pod bramkę rywala, mimo przeraźliwych gwizdów Maracany. Dobrze zapowiadającą się akcję zepsuł dośrodkowaniem w plecy rywala Serge Gnabry. To był sygnał do ataku dla Europejczyków. Nasi sąsiedzi zanotowali dwie-trzy dobre minuty przewagi, jednak ich strzały były blokowane.

Doszło do konkursu rzutów karnych.

Matthias Ginter kopnął w lewy róg i choć Weverton był bliski, nie sięgnął piłki. Wyrównał Renato Augosto kopnięciem w lewy górny róg.

Gnabry kopnął w prawo, pod brzuchem Wevertona i miał sporo szczęścia, że wykorzystał "jedenastkę". Wyrównał uderzeniem w środek Marqinhos z PSG.

Julian Brandt całkowicie zmylił bramkarza, a Rafael Alcantara spokojnie, strzałem po ziemi zrobił to samo z Hornem i było 3-3.

Niklas Suele zmieścił piłkę przy słupku, Wevertonowi zabrakło 20 cm, by ją złapać. Luan położył bramkarza w prawym rogu i strzelił w lewy. Było po 4.

Nils Petersen kopnął w prawo, a Weverton wyczuł go i obronił, wywołując fetę na Maracanie! Zabawę zakończył Neymar i lepszego scenariusza tego meczu nikt nie mógł wymyślić!

Petersen leżał na ziemi i ryczał jak bóbr, podczas gdy cała Brazylia szalała ze szczęścia.

Finał turnieju piłkarzy:


Brazylia - Niemcy 1-1 (1-0), karne 5-4

Bramki:

1-0 Neymar (27.), 1-1 Meyer (59.).


Mecz o brąz:

Nigeria - Honduras 3-2

Dowiedz się więcej na temat: Neymar | Lars Bender