Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Kliszina w finale skoku w dal

Rosjanka Daria Kliszina, na której start w Rio de Janeiro zgodę wyraził Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS), awansowała do olimpijskiego, 12-osobowego finału konkursu skoku w dal.

Kliszina uzyskała ósmy wynik eliminacji - 6,64. Najlepsza była Serbka Ivana Spanović - 6,87. Drugie miejsce zajęła Niemka Malaika Mihambo - 6,82, a trzecie Amerykanka Brittney Reese - 6,78. Polki nie startowały.

Reklama

Rosyjskich lekkoatletów nie ma na igrzyskach w Rio. Cała reprezentacja "Sbornej" została wykluczona z olimpijskiej rywalizacji lekkoatletów w związku z wykryciem w Rosji zorganizowanego systemu dopingowego, w który zaangażowane były m.in. ministerstwo sportu i służby specjalne. Kliszina w drodze wyjątku otrzymała zgodę na start pod flagą olimpijską, ponieważ udowodniła, że w ostatnich latach mieszkała w USA i przechodziła testy dopingowe poza granicami Rosji.

- Cieszę się, że mogę wziąć udział w tych zawodach. Chciałabym mieć za sobą całą wielką reprezentację Rosji. Niestety, jestem tutaj sama, a za tym idzie wielka odpowiedzialność - powiedziała.

Występ Klisziny stał pod znakiem zapytania do samego końca. Jeszcze w sobotę, na trzy dni przed rozpoczęciem zawodów w tej konkurencji, była informacja, że 25-letnia zawodniczka została wykluczona w związku z pojawieniem się "nowych okoliczności". Nieoficjalnie wiadomo, że chodziło o kolejne ustalenia kanadyjskiego prawnika Richarda McLarena, autora raportu opisującego proceder dopingowy w Rosji. Kliszina zaskarżyła tę decyzję do CAS, a ten zezwolił na jej występ w igrzyskach.

- Oczywiście że byłam tym wszystkim bardzo zmartwiona. Ostatni tydzień był dla mnie bardzo ciężki i trudny pod względem psychicznym. Żyłam w trybie oczekiwania, nie mogłam normalnie trenować i tylko się rozgrzewałam - przyznała 25-latka.

Sytuacją wokół Klisziny zmartwiony jest jej amerykański trener - Loren Seagrave, który podkreślił, że długotrwały stres wyniszcza organizm i powoduje problemy z koncentracją oraz panowaniem nad nerwami.

Kolejnym problemem może być też zachowanie brazylijskiej publiczności, która na wielu arenach igrzysk wygwizdywała rosyjskich sportowców. Jakkolwiek w kwalifikacjach widzowie raczej nie interesowali się rywalizacją skoczkini w dal, w finale może się to zmienić. Seagrave uważa jednak, że Kliszyna pozostanie niewzruszona tym, co będzie działo się na trybunach.

- Wątpię czy pozytywne lub negatywne reakcje kibiców mogą wpłynąć na jej skoki. Jeżeli nie czujesz presji na igrzyskach to lepiej sprawdź czy masz puls - powiedział trener.

Finał konkursu skoku w dal odbędzie się w nocy z środy na czwartek czasu polskiego.

Dowiedz się więcej na temat: Daria Kliszina | Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro