Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Brazylia - Włochy 3:0 w finale turnieju siatkarzy

Wypełniona po brzegi hala Maracanazinho oszalała ze szczęścia. Siatkarze Brazylii po raz trzeci w historii zdobyli złoty medal igrzysk olimpijskich! W wielkim finale w Rio de Janeiro "Canarinhos" pokonali Włochów 3:0.

W fazie grupowej podopieczni Bernardo Rezende nie błyszczeli. Do ostatniej kolejki drżeli o awans do ćwierćfinału. W decydującym spotkaniu wygrali jednak z Francją 3:1. Potem było już dużo lepiej. Brazylijczycy w ćwierćfinale pokonali Argentynę 3:1, a w półfinale rozbili Rosję 3:0.

Włosi na Rio przygotowali wyśmienitą formę. W mocnej grupie A, to właśnie oni rozdawali karty i z pierwszej pozycji awansowali do 1/4 finału. W czołowej ósemce siatkarze z Italii bez większych problemów ograli Iran 3:0. W półfinale stoczyli pasjonujący bój z reprezentacją USA. Trzecią partię Włosi przegrali 9:25, ale to oni wygrali całe spotkanie 3:2.

W fazie grupowej Włosi pokonali Brazylię 3:1. Gospodarze IO mieli więc doskonałą okazję do rewanżu i to w spotkaniu o złoto.

Reklama

Brazylijskich siatkarzy z trybun dopingował Neymar, który dzień wcześniej poprowadził "Canarinhos" do pierwszego w historii złota olimpijskiego w piłce nożnej.

Początek spotkania należał do Włochów, którzy za sprawą Osmany Juantoreny i Ivana Zaytseva prowadzili 4:1. Brazylijczycy opanowali nerwy i po asie serwisowym Luiza Felipe Fontelesa doprowadzili do remisu 6:6, apotem sami przejęli inicjatywę. Bardzo dobrze spisywali się Ricardo Lucarelli i Wallace. Brazylijczycy prowadzili już 19:14.

Włosi ruszyli w pogoń i zbliżyli się do rywali na dwa "oczka" (17:19). Końcówka należała jednak do Brazylii. Po asie serwisowym Lucarellego "Canarinhos" mieli piłkę setową (24:21). Pierwszy set padł ich łupem, kiedy zagrywkę popsuł Zaytsev (25:22).

Drugiego seta Włosi zaczęli z impetem. Świetnie spisywał się zwłaszcza Juantorena (4:1). Po drugiej stronie siatki miał jednak godnego rywala - Wallace'a. Brazylijski atakujący imponował skutecznością i szybko z przewagi Italii nic nie zostało.

W kolejnych fragmentach oglądaliśmy zaciętą walkę. Świetne akcje z obu stron zarówno w ofensywie, jak w defensywie, godne batalii o złoto olimpijskie. Kiedy Brazylijczycy "odskoczyli" na 24:22 wydawało się, że sprawa jest już przesądzona. Tymczasem zawodnicy Gianlorenzo Blenginiego jeszcze poderwali się do walki. Bruno Rezende popsuł zagrywkę, a chwilę później Simone Giannelli nie pomylił się z przechodzącej piłki (24:24). Nieoczekiwanie to Italia miała setbola po tym, jak Juantorena zablokował Lucarellego. Drugiej piłki setowej Włosi również nie wykorzystali i to się na nich zemściło. Najpierw Wallace zatrzymał Zaytseva, a chwilę później Filippo Lanza nie poradził sobie z zagrywką Mauricio de Souzy. 28:26 dla Brazylii! Tylko jeden set dzielił ich od triumfu!

Trzeci set do początku był niezwykle wyrównany do stanu 15:15. Wtedy Włochom udało się wypracować dwa punkty przewagi. Nie trwało to jednak długo i znów drużyny szły łeb w łeb. Brazylijczycy mieli meczbola po ataku Wallace'a (24:23). Włosi obronili się, a w roli głównej wystąpił Zaytsev. Drugiego meczbola dał "Canarinhos" atakiem z krótkiej Lucas. W następnej akcji Luiz Felipe Fonteles zablokował Zaytseva i szał radości ogarnął Brazylijczyków! Włosi jeszcze poprosili o sprawdzenie, ale sędziowie podjęli słuszną decyzję. Brazylia wygrała 3:0 i po raz trzeci zdobyła olimpijskie złoto! Włosi po raz trzeci wystąpili w finale i po raz trzeci zeszli z boiska pokonani. Na kolejną szansę będą musieli poczekać cztery lata.

Wcześniej w meczu o brązowy medal Amerykanie wygrali z Rosją 3:2 mimo że przegrywali już 0:2 w setach.

Polacy odpadli z turnieju olimpijskiego w ćwierćfinale po porażce z reprezentacją USA 0:3 i zostali sklasyfikowani na piątym miejscu.

Finał:

Brazylia - Włochy 3:0 (25:22, 28:26, 26:24)

Mecz o 3. miejsce:

USA - Rosja 3:2 (23:25, 21:25, 25:19, 25:19, 15:13)

Kolejność:

 1. Brazylia

 2. Włochy

 3. USA

 4. Rosja

 5. Polska

    Argentyna

    Kanada 

    Iran

 9. Francja

    Egipt

11. Kuba

    Meksyk