Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Rio 2016. Alfabet igrzysk olimpijskich

Igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro były wspaniałym świętem sportu. Jak je zapamiętamy? Zapraszamy na subiektywny alfabet brazylijskich igrzysk.

A

A - jak Anita. Włodarczyk jednocześnie rzuciła rywalki na kolana i młot na rekordową odległość. 82,29 m to niesamowity rekord świata.

B

B - jak Bolt. Po tym jak pływalnię olimpijską opuścił w końcu Phelps, Usain Bolt stał się największą gwiazdą drugiej części igrzysk. Na lekkoatletycznej bieżni wybiegał aż trzy złote medale. Pierwszy w sprincie na 100 m, drugi na 200 m, a ostatni w sztafecie 4x 100 m. Jamajczyk ma łącznie w dorobku dziewięć medali olimpijskich z najcenniejszego kruszcu. Tym samym wyrównał osiągnięcie genialnego fińskiego biegacza Paavo Nurmiego. - Jestem największy - tak niezbyt skromnie Bolt skomentował swoje występy.

Reklama

C

C - jak Caster Semenya. Była jedną z największych kontrowersji ostatnich igrzysk. Nadal pojawiają się wątpliwości co do płci Afrykanki.  Reprezentująca RPA zawodniczka, według informacji gazety z Antypodów "Australian DailyTelegraph", nie ma macicy i posiada jądra wewnętrzne. W 2009, po zdobyciu złota na mistrzostwach świata w lekkoatletyce Semenya została zawieszona w prawach zawodniczki i poddana badaniom. Okazało się, że ma podwyższony poziom testosteronu. Po latach batalii z komisjami sportowymi dopuszczono ją do startu bez konieczności brania hormonów. W Rio sięgnęła po złoto w biegu na 800 metrów. Z łatwością pokonała rywalki, w tym naszą Joannę Jóźwik.

D

D - jak Dania. Niespodziewanie zespół prowadzony przez Gudmundura Gudmundssona sięgnął po złoto w piłce ręcznej mężczyzn. W finale Duńczycy pokonali faworyzowanych Francuzów 28-26. Żal jedynie, że po drodze do tytułu wygrali z naszą reprezentacją 29-28.

E

E - jak Ennaoui. Urodzona w Bin Dżarir, w Maroku Sofia Ennaoui ma zaledwie 19 lat i ogromny potencjał. W Rio jako jedyna z Polek awansowała do finału biegu na 1500 m. W stawce mocnych i doświadczonych zawodniczek była dziesiąta. Jeśli jej talent będzie się rozwijał w takim tempie jak do tej pory, kto wie czy nie doczekamy się kolejnej mistrzyni.

F

F - jak Fidżi. Reprezentacja z liczącego zaledwie 850 tys. wyspiarskiego państewka wygrała w Rio turniej rugby siedmioosobowego. Nic dziwnego - w Fidżi ta dyscyplina traktowana jest niemal jak religia. Jak mawiają krajowcy: - Najpierw jest Bóg, ale zaraz potem rugby. Szkoda, że naszym piłkarzom nie udało się awansować do finału Euro 2016. Kanonizacja reprezentacji byłaby murowana.

G

G - jak globalna wioska olimpijska. W śledzenie igrzysk w prasie, telewizji i internecie zaangażowało się 3,7 mld osób. W porównaniu do całej światowej populacji (ok. 7,4 mld) to naprawdę sporo.

H

H - jak Hosszu. Węgierska pływaczka Katinka Hosszu w Rio była jedną z największych gwiazd pływania. W basenie olimpijskim wywalczyła trzy złote medale i jeden srebrny. Najcenniejsze krążki zdobyła na 100 m stylem grzbietowym i 200 oraz 400 m stylem zmiennym. Na tym ostatnim dystansie dodatkowo pobiła rekord świata (4.26,36).

I

I - jak Islam el Shehaby. Egipski dżudoka pokazał, że ideały olimpijskie ma w głębokim poważaniu. Po przegranej walce w pierwszej rundzie kategorii + 100 kg nie podał ręki Izraelczykowi Or Sassonowi. Niewiele brakowało, a idący przez turniej jak burza Sasson doprowadziłby go do repasaży i walki o medale. Ciekawe, czy wtedy Egipcjanin, ze względów religijnych, odmówiłby przyjęcia takiej przysługi. Shehaby świetnie wpasowałby się również do kategorii: I - jak ignorant.

J

J - jak Jóźwik. Nasza biegaczka Joanna Jóźwik wywołała burzę słowami na temat swoich rywalek. - Jestem druga wśród kobiet - skomentowała na gorąco po finale biegu na 800 m w którym była piąta. Poszło o niejasne kryteria płciowe IAAF. Przez nie, medale zdobyły biegaczki o męskim i muskularnym wyglądzie. Największe kontrowersje wzbudza Caster Semenya z RPA, która została na tym dystansie mistrzynią olimpijską.

K

K - jak kapibara. Sympatyczny gryzoń z rodziny kawiowatych (łac. Hydrochoereus) z wyjątkiem górzystej, zachodniej części Ameryki Południowej występuje na całym kontynencie. Hydrochoereus, co mogło za skoczyć zoologów, chętnie podziwia zawody golfowe. Czasem przechodzi to w czynne zainteresowanie. Podczas turnieju olimpijskiego kapibary defilowały po trawie przed obiektywami kamer. To się nazywa parcie na szkło!

L

L - jak Luik. Trojaczki z Estonii zrobiły furorę w Rio. Leila, Liina i Lily Luik wystąpiły w Brazylii w maratonie. To pierwszy odnotowany przypadek, kiedy na igrzyskach pojawiły się trojaczki. Bez numerów startowych były praktycznie nie do rozróżnienia.

M

M - jak Miller. To chyba pierwszy taki przypadek, kiedy wywrotka na mecie zamiast przekreślać szanse na udany występ, daje złoty medal! Shaunae Miller popisała się na finiszu biegu na 400 metrów efektownym "szczupakiem". Dosłownym rzutem na taśmę wyprzedziła drugą Allyson Felix. Nagłe wyhamowanie za metą przypłaciła stłuczeniami i obtarciami.

N

N - jak Niekerk. Wayde van Niekerk, reprezentujący RPA, we wspaniałym stylu wygrał bieg na 400 metrów. Nie tylko został mistrzem olimpijskim, ale jednocześnie pobił 17-letni rekord świata należący do Michela Johnsona. W biegu na jedno okrążenie stadionu uzyskał 43,03.

O

O - jak Oleksiak. Kanadyjka polskiego pochodzenia - Penelope Oleksiak - na pływalni w Rio wywalczyła cztery medale. 16-latka, została mistrzynią olimpijską w wyścigu na 100 m stylem dowolnym. Srebro wywalczyła na 100 m stylem motylkowym oraz brąz w sztafetach 4x100 i 4x200 m stylem dowolnym. Jej dziadek Stanisław Oleksiak był polskim emigrantem. Przed zdobyciem złotego medalu, pożaliła się na Twitterze, że nie udało się jej zdobyć biletu na koncert Drake'a. Na wieść o sukcesie Oleksiak, gwiazdor zaprosił ją na występ osobiście.

P

P - jak Phelps. Amerykański pływak pobił już dawno wszystkie możliwe rekordy olimpijskie. W dorobku arcymistrza znajduje się 28 medali (23 złote, 3 srebrne i dwa brązowe). Trofea olimpijskie zdobył w trakcie czterech igrzysk: Ateny (2004), Pekin (2008), Londyn (2012) i Rio (2016). Szkoda, że Michel Phelps zapowiedział zakończenie kariery. Przy takiej regularności do 2050 roku zdobyłby 100 medali. Przynajmniej.

R

R - jak rugby. Po raz pierwszy w historii igrzysk olimpijskich rozdano medale w tej dyscyplinie. W Rio pojawiła się w postaci, zmodyfikowanego siedmioosobowego rugby. Sensacyjnie złoto wywalczyła drużyna z Fidżi, dodajmy - pierwsze w historii tego małego państwa.

S

S - jak seksafera. W Rio doszło do sporego skandalu po tym, jak pokłóciły się dwie, mieszkające wspólnie w wiosce olimpijskiej Brazylijki, członkinie drużyny rywalizującej w synchronicznych skokach do wody. Giovanna Pedroso została wyrzucona z pokoju przez koleżankę Ingrid Oliveirę, a następnie poskarżyła się trenerowi, że piękna Ingrid uprawiała seks w nocy przed startem. Nie wiadomo w jakim stopniu konflikt wpłynął na dyspozycję obu pań, ale Brazylijki zajęły ostatnie miejsce.

T

T - jak Taufatofua. Chorąży Tonga Pita Taufatofua wzbudził podczas ceremonii otwarcia igrzysk niemałą sensację. Wystąpił w regionalnym stroju i z obnażoną klatką piersiową. Błyskawicznie zaczęły do młodego taekwondzisty spływać propozycje matrymonialne. Aren sportowych jednak nie zawojował. Odpadł już w pierwszej rundzie po walce z Sajjadem Mardanim z Iranu.

U

U - jak USA. Reprezentanci tego kraju przez nieco ponad stulecie zbudowali prawdziwe supermocarstwo medalowe. Po Rio ich konto zasiliło 121 krążków. Łącznie od 1896 roku mają ich 2525 (w tym 1022 złote). Reszta państw daleko w tyle. Nawet gdyby liczyć medale zdobyte przez ZSRR razem z tymi wywalczonymi przez Rosję, uzbiera się tylko 1400 krążków. Wielka Brytania w klasyfikacji wszech czasów jest trzecia z dorobkiem 842 medali.

W

W - jak wypadek. W Rio byliśmy świadkami wielu spektakularnych kraks i kontuzji. Na szosie rozbijali się kolarze, w hali gimnastycy łamali nogi i nadwyrężali karki, a  na pomostach ciężarowych trzeszczały stawy. Całe szczęście, że do kolejnych igrzysk pozostały cztery lata. Do Tokio się zagoi.

X

X - jak Xiaoxia Li. Chinka udowodniła, że kobiecy ping-pong to nadal domena Azjatek. W Rio zdobyła srebro indywidualnie i została mistrzynią olimpijską w drużynie. Cztery lata wcześniej w Londynie zdobyła złoty dublet zarówno w singlu, jak i deblu.

Y

Y - jak Yared Shegumo. Miał zdobyć medal, a był dopiero 128. ze słabiutkim czasem 2:31.64. Dość powiedzieć, że szybciej od niego pobiegła Iwona Lewandowska. Na usprawiedliwienie Shegumo można rzec o jego wielkim pechu: aż trzy dni trwała jego podróż do Brazylii. Przez problemy wizowe i odwołane loty z Afryki do Brazylii, w wiosce olimpijskiej znalazł się w ostatnim momencie. Niestety, nie było już czasu na regenerację. Przed zawodami spał zaledwie cztery godziny. Już po pierwszych kilometrach maratonu wiedział, że nie jest w stanie walczyć z czołówką.

Z

Z - jak zapasy na golasa. W walce o brązowy medal, w wadze do 65 kg starli się Uzbek Ikhtiyor Nawruzow i reprezentant Mongolii Mandakhnaran Ganzorig. Równie niezrozumiałe jak imię Mongoła było zachowanie jego trenerów po przegranej walce. Najpierw wściekli na werdykt sędziów szkoleniowcy, cisnęli na matę swoje buty, a później rozebrali się do bokserek. Trenerzy choćby chcieli, nie wyprą się dyscypliny, której poświęcili całe życie. Po kształcie zaokrąglonych brzuchów widać było spore zapasy.

Paweł Maj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama