Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Partyka złotą medalistką igrzysk paraolimpijskich. "Robię to, co kocham"

Natalia Partyka (SKST Stavoimpex Hodonin) pokonała Chinkę Qian Wang 3:0 (11-8, 18-16, 11-5) i zdobyła złoty medal igrzysk paraolimpijskich w tenisie stołowym. - Jeszcze to do mnie nie dociera - przyznaje Polka

Partyka to prawdziwa gwiazda igrzysk paraolimpijskich. Ma dopiero 27 lat, a na koncie już cztery mistrzostwa olimpijskie zdobyte w Atenach (2004 r.), Pekinie (2008), Londynie (2012) i teraz w Rio de Janeiro.

- Jeszcze do mnie nie dociera, że to czwarty wygrany finał paraolimpijski z rzędu. Przejście do historii sportu to wielkie słowa, ja po prostu robię to co kocham. I nie zamierzam szybko przestać. 27 lat to świetny wiek. Wkrótce zacznę myśleć o Tokio 2020. No przecież nie pójdę w takiej chwili na emeryturę - mówiła po dekoracji.

Reklama

Dodała, że wysłuchanie Mazurka Dąbrowskiego było wspaniałą chwilą, wielkim przeżyciem, zwłaszcza, że "od dwóch dni puszczali tu niemal wyłącznie chiński hymn i przydała się mała odmiana. Obiecałam Patrykowi Chojnowskiemu, który przegrał finał z Chińczykiem, że go pomszczę. Zrobiłam to, co sobie zaplanowałam. Jechałam do Rio w roli faworytki, celowałam w złoto i je mam! Czwarte, ale równie cenne jak trzy poprzednie. W dodatku ten medal jest wyjątkowy, bo grzechocze w środku. Takiego jeszcze nie miałam".

Partyka zagrała w finale zdecydowanie swój najlepszy mecz w Rio. Poprzednie, choć zwycięskie, nie były dobre w jej wykonaniu, popełniała mnóstwo błędów. Ale tak naprawdę tylko w jednym secie dała nadzieje Qian Wang. Pierwszą partię Partyka wygrała bez większych problemów, jednak w drugiej długo się męczyła, ale w końcu przechyliła szalę na swoją korzyść.

- Podeszłam maksymalnie skoncentrowana i bez grama lekceważenia czy nonszalancji, bo w tenisie stołowym bardzo łatwo zgubić dwa punkty, trzy, a potem całego seta i władować się w kłopoty. Dlatego podeszłam z nastawieniem, jakby w każdym secie było 9:9 i rzeczywiście to był jedyny mecz w Rio, który zagrałam na swoim poziomie - stwierdziła.

Polka będzie się śnić Qian Yang jak najgorszy koszmar - to jej trzeci wygrany tak prestiżowy finał. Pokonała Chinkę nie tylko w Londynie, ale i w finale ostatnich mistrzostw świata.

- Jak wspominam każdy z czterech złotych medali igrzysk? Finał w Atenach w 2004 był bardzo łatwy. Byłam nastolatką, trybuny były puste, nikt po mnie niczego nie oczekiwał, wygrałam na luzie. Do Pekinu jechałam jako faworytka, do jaskini lwa, wiadomo, że Chińczycy kochają tenis stołowy, więc były tłumy ludzi. Chinka grała bardzo dobrze, ale zwyciężyłam 3:0. Każda kolejna obrona jest trudniejsza, bo wszyscy wieszają mi złoto na szyi jeszcze przed wyjazdem. Mimo że staram się odcinać od takich głosów, to one i tak docierają. W Londynie było więc najtrudniej, prawdziwy horror, ale i tam dałam radę. A do finału w Rio byłam najlepiej przygotowana - oceniła.

Partyce rośnie następczyni. Godzinę przed jej sukcesem, brązowy medal zdobyła 18-letnia Pęk, która mówiła, że to właśnie Natalia była dla niej inspiracją, żeby zapisać się na tenis stołowy w wieku 10 lat.

- Była i jest nadal moją idolką. Cały czas ją podpatruję i staram się naśladować, podpatrzeć coś u niej na każdym treningu i tak jak ona często rywalizuję z pełnosprawnymi - dodała.

- Bardzo mi przyjemnie to słyszeć. Widzę, że Karolina bardzo się rozwija, robi znaczne postępy. Ma papiery, żeby zostać wybitną zawodniczką. Wszystko w jej rękach. Niewiele brakowało, żeby w Rio awansowała do finału. Jeśli dalej będzie tak pracować, to za cztery lata w Tokio stanie nie na najniższym, ale na najwyższym stopniu podium - skomentowała Partyka.

Złoty medal ucieszył ją jeszcze bardziej, gdy pomyślała sobie, że skorzysta na tym Fundusz Natalii Partyki, który powstał, by wspierać młodych sportowców, mających trudności z rozwojem kariery z powodu różnych przeciwności. W 2015 roku wyłoniono w konkursie pierwszych 12 stypendystów i przyznano im od 10 do 15 tysięcy zł.

- Bardzo chcę pomagać wspólnie z Fundacją Dobra Sieć zawodnikom zmagającym się z przeszkodami w karierze, bo sama przez to przechodziłam. Cieszę się, że jeden ze stypendystów, Bartek Tyszkowski zdobył w Rio srebrny medal. Liczę, że moje złoto przyczyni się, że Fundusz jeszcze mocniej się rozkręci. Nie wszystko jest ode mnie zależne, ale ja swoją robotę zrobiłam - powiedziała Partyka.

Polscy sportowcy zdobyli dotychczas w Rio de Janeiro 20 medali - cztery złote, dziewięć srebrnych oraz siedem brązowych i zajmują 14. miejsce w tej klasyfikacji. Na pierwszym są Chiny - 147 (63-51-33).

Dowiedz się więcej na temat: Natalia Partyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje