Reklama

Reklama

Rio de Janeiro 2016

Igrzyska w Rio. Nieudany zamach MKOl-u na zapasy

Niewiele brakowało, aby już w Rio zapasy wypadły z programu igrzysk. Ta jedna z najstarszych dyscyplin olimpijskich przetrwała jedynie dzięki uporowi i zjednoczeniu środowiska zapaśniczego. Zostanie w planie zawodów przynajmniej do 2024 roku.

Zapasy to - obok biegu, rzutu oszczepem, rzutu dyskiem, pięcioboju i boksu - nierozerwalnie były połączone z ideą igrzysk starożytnych. Zmagania w tej dyscyplinie pojawiły się już  na igrzyskach w 708 r. p.n.e. Pierwsze wizerunki walczących są jeszcze starsze i pochodzą z malowideł naskalnych datowanych na 3000 lat przed Chrystusem.

Po odświeżeniu idei olimpijskiej przez Pierra de Cubertina zapasy znalazły się także w programie pierwszych nowożytnych igrzysk olimpijskich w Atenach. W 1896 r., w  stolicy Grecji powrócono do korzeni i walczono w antycznym stylu grecko-rzymskim. Do zmagań przystąpili jedynie mężczyźni. Zawody przeprowadzono tylko w kategorii open, bez podziału na grupy wagowe. Kobiety na arenach zapaśniczych pojawiły się na igrzyskach dopiero w 2004 roku, w Atenach.

Reklama

Zapasy zniknęły z programu igrzysk na krótko. Na maty sportowcy nie wyszli jedynie w 1900 r., w Paryżu. Zapasy nie zmieściły się wówczas w programie, razem z podnoszeniem ciężarów. Od kolejnych igrzysk sportowcy mogli również rywalizować w odmianie zapasów nazywanym stylem wolnym. W  stylu grecko-rzymskim, zwanym klasycznym walczący mogą stosować chwyty jedynie powyżej pasa. Styl wolny dopuszcza natomiast także ataki na nogi.

Na przestrzeni lat zapasy rosły w siłę. W szczytowym okresie, na igrzyskach w Atlancie, w 1996 r.  rozdano w nich aż 20 kompletów medali. Nie wszystkim mogła się podobać tak silna reprezentacja zapasów w programie igrzysk. Stopniowo Międzynarodowy Komitet Olimpijski wymógł na Światowej Federacji Zapasów (FILA) ograniczenie liczby kategorii wagowych z początkowych dziesięciu do siedmiu. Konflikt na linii MKOl- FILA zaostrzał się. Władze Komitetu zarzucały FILA spadek atrakcyjności i popularności dyscypliny. W ocenie zapasów nie pomogły też ciągłe zmiany regulaminów i zasad punktacji.

Apogeum napięć zaowocowało negatywną rekomendacją komitetu wykonawczego zrzeszonego przy MKOl. O przyszłości zapasów miało zadecydować głosowanie podczas 125. sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w Argentynie, która odbyła się 8 września 2013 r. Do rywalizacji o status dodatkowej dyscypliny olimpijskiej obok zapasów przystąpił squash i baseball wraz z softballem.

Na szczęście, w obliczu ryzyka wykluczenia zapasów, doszło do zjednoczenia środowiska zapaśniczego. Dzięki mobilizacji członków FILA i wielorakim akcjom zapasy zdecydowanie wygrały głosowanie. Za ich pozostawieniem na IO było 49 z 95 delegatów. Jedną z polskich inicjatyw była akcja brązowego medalisty z igrzysk olimpijskich w Londynie - Damiana Janikowskiego: "Chcemy zapasów na igrzyskach!". Poparło ją 14 tys. użytkowników Facebooka. Swoją cegiełkę do sukcesu dołożył też Andrzej Supron. Srebrny medalista olimpijski z Moskwy w ramach protestu oddał swój krążek MKOl.

Brak zapasów w programie igrzysk byłby dla Polski niepowetowaną stratą. Na przestrzeni lat na olimpijskich matach wywalczyliśmy w sumie 24 medale: pięć złotych, dziewięć srebrnych i dziesięć brązowych.

Polskę na igrzyskach w Rio, w zapasach w stylu wolnym, reprezentować będzie ośmioro zawodników: Magomedmurad Gadzhie, Zbigniew Baranowski, Radosław Baran, Robert Baran, Katarzyna Krawczyk, Nina Matkowska, Monika Michalik i Agnieszka Wieszczek- Kordus.

Paweł Maj

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy