Reklama

Reklama

Nie ma skuteczniejszych od Polaków w Rajdzie Dakar

​Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec nie mają sobie równych w tegorocznym Rajdzie Dakar. Reprezentanci Cobant Energylandia Rally Team wygrali już piąty odcinek imprezy w kategorii SSV. Warto zaznaczyć, że w żadnej z głównych kategorii - motocykle, quady, samochody czy ciężarówki, żaden zawodnik ani żadna załoga nie była tak skuteczna i nie pokonywała tak często swoich rywali.

Na znakomitym trzecim miejscu, nieco ponad dwie minuty za swoim starszym bratem, do mety dojechał Michał Goczał ze swoim pilotem Szymonem Gospodarczykiem. Załogi Cobant Energylandia Rally Team na trzy etapy przed końcem rajdu zajmują odpowiednio trzecią oraz czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej kategorii SSV.

- To był odcinek specjalny jakby skrojony pode mnie. Ciasny, kręty, techniczny, z dużą ilością kamieni i z wydmami. Bardzo lubię taką charakterystykę prób, gdzie jest co robić za kierownicą. To był na pewno jeden z najpiękniejszych odcinków tegorocznego Dakaru. Znów wygraliśmy - to jest fantastyczne uczucie - mówił Marek Goczał. 

Reklama

- Przez problemy z drugiego dnia nie możemy już raczej wygrać tego rajdu, więc chcemy chociaż wygrywać odcinki i pokazywać nasz potencjał. Chcę też pogratulować mojemu bratu, bo pojechał dzisiaj bardzo dobrze i wytrzymuje presję w walce o podium - zakończył zwycięzca etapu.

Rajd Dakar. Bracia Goczałowie na podium dziewiątego etapu

- Przede wszystkim chcę pogratulować mojemu bratu kolejnego wygranego odcinka. Chłopaki radzą sobie naprawdę znakomicie. To był kolejny świetny dzień dla Cobant Energylandia Rally Team na tegorocznym Dakarze. Znów obaj jesteśmy na mecie, bardzo się z tego cieszę - zaznaczał na mecie młodszy z braci Goczałów, Michał. 

- To był krótki, ale też bardzo szybki odcinek specjalny. Najważniejsze jest to, że jesteśmy na mecie i dalej zajmujemy miejsce na podium w klasyfikacji generalnej. Jedziemy spokojnie, bezpiecznie, nie podejmujemy dużego ryzyka. Na każdy kolejny etap mamy swój plan i go realizujemy - podsumował trzeci kierowca klasyfikacji generalnej rajdu w kategorii SSV.

W środę na zawodników czeka etap z Wadi Ad Dawasir do miejscowości Bisza. Wydaje się, że to jedna z ostatnich okazji do ataku. Odcinek specjalny będzie miał długość 375 kilometrów. Równe długiej i wymagającej próby nie zobaczymy już do samego końca imprezy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy