Reklama

Reklama

Pjongczang 2018

Pjongczang 2018. Bp Marian Florczyk opiekunem duchowym polskich sportowców

Biskup pomocniczy diecezji kieleckiej Marian Florczyk będzie już po raz siódmy opiekunem duchowym polskich olimpijczyków. Jak wskazuje, na wyniki sportowe nie ma wpływu, ale służy słowem wsparcia, pokrzepienia, a niekiedy też pocieszenia.

Bp Florczyk w środę wylatuje do Pjongczangu na swoją już siódmą olimpiadę. - Nie zajmuję się treningiem ciała, od tego są trenerzy i masażyści. Na wyniki sportowe nie mam wpływu. Staram się wspierać ludzi sportu duchowo i mentalnie - to jest moim głównym zadaniem - zaznaczył biskup.

- Zachowując całą dyskrecję, z całym szacunkiem dla pracy trenerów i działaczy, staram się być z boku i towarzyszyć sportowcom. Gdy jest taka potrzeba, wspomagam dobrym słowem, słowem wsparcia, pokrzepienia, a niekiedy też pocieszenia - dodał biskup pomocniczy diecezji kieleckiej.

Reklama

Zapewnił, że stara się pomagać nie tylko sportowcom, ale też działaczom i trenerom. - Oni wszyscy pracują na rzecz dobrych wyników. Są przecież normalnymi ludźmi. Potrzebują czasem nie tyle wsparcia, co wypowiedzenia swoich radości, wątpliwości, smutków, kogoś, kto zachowując dyskrecję ich wysłucha - podkreślił.

Duszpasterz sportowców dodał, że jego obecność jest szczególnie ważna w chwilach niepowodzeń i porażek. - Takie sportowe niepowodzenie powoduje, że +wali się świat+ nie tylko dla samego zawodnika, ale ten łańcuch jest bardzo długi, bo to dotyka jego rodzinę, bliskich i przyjaciół. Bardzo ważne wtedy są słowa, jakie się wypowiada. Sukces ma zawsze wielu ojców, ale jak przychodzi porażka, to wtedy wszyscy spuszczają głowy. Trzeba wtedy spojrzeć na to wszystko z boku i podnieść ducha w tym człowieku, dać mu nadzieję - powiedział kapłan.

Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców polskim olimpijczykom po raz pierwszy towarzyszył w Turynie w 2006 roku. Jak zaznaczył, z każdej z poprzednich olimpiad wywiózł coś szczególnego, co zapamiętał na zawsze. Przeprowadził wiele rozmów z ludźmi sportu, ale zapewnił, że ich treść zachowuje zawsze wyłącznie dla siebie. - Z igrzyskami mam też wiele pięknych przeżyć związanych z sukcesami polskich sportowców. Podczas ostatniej olimpiady zimowej w Soczi nie mogłem powstrzymać łez, kiedy dekorowano złotymi medalami Zbigniewa Bródkę i Kamila Stocha. Kiedy grano Mazurka Dąbrowskiego nie starałem się nawet ukrywać wzruszenia. Cieszy każdy sukces, każda satysfakcja zawodnika, że osiągnął dobry wynik, że dał z siebie wszystko. To jest dla mnie wielką radością - zapewnił.

Biskup Florczyk nie ukrywał zadowolenia, że podczas igrzysk olimpijskich jest także miejsce na religię. W Pjongczangu, podobnie jak i na poprzednich olimpiadach, będą specjalne miejsca modlitwy dla wyznawców wszystkich największych religii. - Najpiękniejsze z nich były w Soczi i w Pekinie. To były kaplice, które, gdyby je przewieźć do Polski, powstałby piękny mały kościół. W tych miejscach odprawiane są msze święte. Każdy może tutaj przyjść, aby w ciszy i  skupieniu się pomodlić - podkreślił.    

Opiekun duchowy "Biało-Czerwonych" liczy na sukcesy polskich sportowców na rozpoczynających się w piątek XXIII Zimowych Igrzyskach w Pjongczangu, ale apeluje, aby nie nakładać na naszych zawodników dodatkowej presji. - Chciałbym, żeby powtórzył się sukces z olimpiady w Soczi, ale musimy też być realistami, o to będzie bardzo trudno. Tak jak wszyscy bardzo pragnę, żeby skoczkowie zdobyli medale, świadczą o tym ich wyniki w tym sezonie. Niech te podmuchy wiatru będą dla nich przychylne. Ale cieszył się będę z każdego dobrego miejsca, udanego występu, a każdy medal naszego zawodnika będzie ogromnym sukcesem - nie ukrywał bp Florczyk, który do Korei Południowej wylatuje już w środę.

- Już nie mogę doczekać się rozpoczęcia tych igrzysk. Wezmę udział w wielkim sportowym święcie, oby z wieloma sukcesami naszych sportowców. Będę towarzyszył polskim zawodnikom przez większą część tych igrzysk, ale niestety, nie do samego końca, ze względu na obowiązki duszpasterskie w kraju - wyjaśnił.   

Zimowe igrzyska w Pjongczangu rozpoczynają się w piątek i potrwają do 25 lutego. Weźmie w nich udział 62 polskich sportowców.

Autor: Janusz Majewski

Dowiedz się więcej na temat: Igrzyska olimpijskie w Pjongczangu | marian florczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje