Reklama

Reklama

Pjongczang 2018

​OMEGA a Igrzyska Olimpijskie - fakty

Czas odgrywa znaczącą rolę w trakcie Igrzysk Olimpijskich. Często różnice między zawodnikami wynoszą zaledwie ułamki sekund i to właśnie one mogą zaważyć o pozycji na podium. Czy możemy mieć pewność, kto dotarł do mety jako pierwszy?

Od wielu lat odmierzaniem czasu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich zajmuje się szwajcarska firma Omega. W końcu jaka firma nadaje się lepiej do fachowych i skomplikowanych pomiarów od tej, której zegarki jako pierwsze znalazły się na Księżycu?

Choć początki na Igrzyskach były raczej skromne, dziś Omega może pochwalić się pokaźnym zespołem specjalistów i nowoczesnymi, zaawansowanymi rozwiązaniami chronometrażowymi. Jak to wszystko działa?

Kim jest "koleś ze stoperem"?

Wielu z nas nie zwraca uwagi na technologie wykorzystywane do pomiarów w trakcie zawodów sportowych. Myśląc o tym, w jaki sposób odmierzany jest czas na Igrzyskach Olimpijskich, oczyma wyobraźni widzimy kolesia ze stoperem. Na szczęście już od wielu lat wygląda to zupełnie inaczej.

Reklama

Kto zastąpił tego gościa ze stoperem? W 2018 roku na Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu firma Omega wysyła pokaźną delegację specjalistów: 300 profesjonalnych chronometrażystów wspieranych będzie przez 350 odpowiednio przeszkolonych wolontariuszy. Zamiast stoperów przywiozą ze sobą aż 230 ton sprzętu: czujniki, kamery, tablice informacyjne, a także wiele kilometrów kabli i przewodów optycznych.

Te liczby pokazują, jak wiele zmieniło się od czasu pierwszych zimowych Igrzysk, podczas których Omega pełniła rolę Oficjalnego Chronometrażysty. Wówczas, w 1936 roku w Garmisch-Partenkirchen pojawił się jeden specjalista, mający w zanadrzu zaledwie 27 stoperów. Nie da się ukryć, że miał wówczas pełne ręce roboty.

Precyzja we wszystkich dziedzinach

W trakcie Igrzysk Olimpijskich każdy ułamek sekundy może zmienić bieg wydarzeń, dlatego tak ważne jest, by czas był obliczany bardzo precyzyjnie. Jak to możliwe przy takiej ilości dyscyplin?

Aby zadbać o dokładność pomiarów konieczne jest zastosowanie ogromnej ilości czujników, które będą analizowały wszystko, co dzieje się w trakcie Igrzysk. Nie wystarczy jedynie ukrycie ich na linii mety. Chcąc zapewnić widzom niezapomniane wrażenia, Omega zadbała o największą precyzję swoich pomiarów. Na co możemy liczyć w Pjongczangu?

Dzięki najnowocześniejszym technologiom zobaczymy dokładne momenty przyspieszenia i hamowania narciarzy alpejskich, poznamy aktualną prędkość bobslejów, a także bieżącą pozycję narciarzy biegowych. W trakcie meczu hokeja ujrzymy dokładną analizę ruchów każdego z graczy, a dzięki prostej komunikacji sędziego z chronometrażystą, możemy liczyć na zatrzymanie czasu automatycznie w momencie gwizdka.

To jednak nie wszystko. W dbałości o najwyższą precyzję, w łyżwiarstwie szybkim czujniki zostały umieszczone pod powierzchnią lodu. Wykrywają one dokładny moment przecięcia linii mety przez łyżwę. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości wykorzystywana jest specjalna kamera z fotokomórką, rejestrująca 10 tysięcy klatek na sekundę.

Dlaczego tak istotna jest precyzja pomiarów? Sportowcy stali się szybsi, a różnice czasu między nimi są coraz mniejsze: bywa, że zaledwie kilka setnych sekund dzieli złotego i srebrnego medalistę. Nowoczesne technologie pozwalają nam na dokładność, której nie posiada żaden człowiek.

Tysiące danych

Do każdej dyscypliny przygotowany jest osobny system odpowiedzialny za mierzenie wszelkich parametrów chronometrycznych. Bieżące informacje będą dostępne nie tylko dla kibiców w Pjongczangu, ale również dla tych śledzących Igrzyska przed telewizorami, którzy otrzymają wyniki w ciągu zaledwie 100 milisekund.

Już w 2014 roku, w Soczi mogliśmy obserwować precyzję urządzeń Omegi. Wówczas zarejestrowano aż 650 tysięcy czasów końcowych, międzyczasów, klasyfikacji, odległości i wyników. Te dane dotyczące 98 dyscyplin pozwoliły cieszyć się kibicom z każdej sekundy Igrzysk Olimpijskich.

Artykuł powstał we współpracy z marką Omega.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama