Reklama

Reklama

Pjongczang 2018

​Igrzyska olimpijskie: Historia walki o równość

W 1964 roku po raz pierwszy wręczono nagrodę Fair Play. Dostali ją Lars i Stig Kall, żeglarze ze Szwecji, którzy uratowali konkurentów z tonącej łódki. Ta historia stała się wzorowym przykładem postępowania dla kolejnych pokoleń olimpijczyków.

"Udział w igrzyskach jest ważniejszy od zwycięstwa" - autorem tych słów jest Pierre de Coubertin, twórca nowożytnych zawodów olimpijskich. Idea krzewienia braterstwa towarzyszyła imprezie od starożytności, kiedy na czas zawodów przerywano wojny. Tę zasadę złamano w XX wieku, choć nawet wtedy próbowano wskrzesić ducha sportowej rywalizacji. Z inicjatywy Polaków w tajemnicy przed strażnikami dwukrotnie odbyły się Igrzyska Olimpijskie za drutami obozów jenieckich. Pierwsze miały miejsce w 1940 roku w obozie Langwasser pod Norymbergą, drugie - cztery lata później w Woldenbergu. Później już organizatorzy igrzysk dążyli do jednoczenia ponad konfliktami, o czym świadczy na przykład Wspólna Reprezentacja Niemiec zrzeszająca zawodników z RFN i NRD, a w roku 1956 także Protektoratu Saary czy spotkanie przywódców obydwu Korei przed tegorocznymi zawodami w Pjongczangu.

Istotną rolą imprezy jest danie równych szans sportowcom niezależnie od kraju pochodzenia, płci, rasy, wyznania czy nawet uprawianej dyscypliny. W tym roku po raz pierwszy na Igrzyskach Olimpijskich pojawiły się cztery nowe konkurencje, w tym snowboardowy big air, a MKOl rozważa wprowadzenie kolejnych dyscyplin bardzo popularnych wśród młodych osób.

Reklama

"Biegi długodystansowe nie są dla kobiet"

Celem organizatorów Igrzysk Olimpijskich jest zrównanie uczestników obydwu płci. Już teraz w wielu dyscyplinach kobiety i mężczyźni mają identyczną liczbę reprezentantów. Patrząc więc z perspektywy naszych czasów, trudno uwierzyć, że na pierwsze nowożytne Igrzyska Olimpijskie, które odbyły się w 1896 roku, kobiety w ogóle nie zostały zaproszone. Przeciwko tej jawnej dyskryminacji wystąpiła Greczynka Stamatia Rovithi, która w ramach protestu postanowiła przebiec ówczesną trasę maratonu. To właśnie między innymi dzięki jej zaangażowaniu kobiety wzięły udział w kolejnych igrzyskach, które miały miejsce w 1900 roku w Paryżu.

Pozwolono im jednak startować jedynie w tych dyscyplinach, które według organizatorów nie narażają zdrowia pań. Zagrały między innymi w tenisa i krykieta. Droga do zrównania płci nie była prosta. Przed igrzyskami w 1920 roku kobiety usłyszały, że nie mogą biegać na dystansach dłuższych niż 800 m, gdyż... szybciej się zestarzeją. Niestety takie argumenty pojawiały się nawet w XXI wieku. W 2006 roku nie pozwolono wystąpić reprezentantkom w skokach narciarskich, ponieważ, jak argumentowano, z medycznego punktu widzenia skoki nie są sportem odpowiednim dla kobiet. Pierwszy raz o medale olimpijskie w tej dyscyplinie kobiety walczyły dopiero na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi. Złoty krążek wywalczyła Carina Vogt zyskując 247,2 pkt w konkursie na normalnej skoczni. Jej historia stała się inspiracją dla reżyserki Almy Har’el, która przygotowała spot "Miłość Ponad Uprzedzenia" kampanii "Dziękuję Ci, Mamo".


"Czarnoskórzy także mogą!"

Pozytywne zmiany odczuwają również przedstawiciele ras dyskryminowanych, którzy nie zawsze byli mile widziani podczas rywalizacji olimpijskich. W 1904 roku w St. Louis zorganizowano igrzyska, na których co prawda wystartowali Indianie, Arabowie i sportowcy czarnoskórzy, ale uczestniczyli w osobnych zawodach.

Szybko jednak pokazali, że mogą zwyciężać w rywalizacji z białymi sportowcami. Wszystkich zawstydził występ Jessego Owensa, na przedwojennych Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku. Reprezentujący Stany Zjednoczone czarnoskóry lekkoatleta zdobył aż cztery złote medale. Zwyciężył w biegu na 100 i 200 metrów, w sztafecie 4x100 metrów, a nawet w skoku w dal.

Do historii przeszło również zwycięstwo Etiopczyka w Rzymie 1960 roku, który jako pierwszy czarnoskóry Afrykanin wygrał maraton olimpijski, a dokonał tego... boso! Abebe Bikila zniszczył buty w trakcie treningu, dlatego postanowił wystartować bez nich. Swój sukces powtórzył cztery lata później w Tokio. Tam z kolei stanął do rywalizacji niedługo po operacji usunięcia wyrostka robaczkowego.

Historia Togijki Mathilde Petitjean, jest równie inspirująca. Jako pierwsza reprezentantka z Afryki Zachodniej wzięła udział zawodach narciarstwa biegowego. Podczas Igrzysk Olimpijskich Soczi 2014 była nie tylko reprezentantką swojego kraju, ale także chorążym.  W biegu na 10 kilometrów stylem klasycznym zajęła 68 miejsce, jednak jej determinacja, wiara w siebie i wsparcie mamy sprawiło, że udowodniła wszystkim, że czarnoskóra zawodniczka może reprezentować kraj w dyscyplinach zimowych. Mathilde podobnie jak Carine Vogt, stała się inspiracją dla twórczyni spotu "Miłość Ponad Uprzedzenia".

"Reggae na lodzie i narty wystrugane z drewna"

Dzięki filmowi "Reggae na lodzie" na kartach historii zapisały się także zmagania czwórki Jamajczyków. Marzyli oni o wystąpienie na Igrzyskach Olimpijskich, początkowo jednak z dość oczywistych względów myśleli o tych letnich. Mimo to zaczęli ćwiczyć saneczkarstwo. Dzięki determinacji i ciężkim treningom w 1988 roku udało im się zakwalifikować na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Calgary.

W Pjongczangu po raz pierwszy w historii imprezy zimowej startują zawodnicy z Erytrei, Kosowa i Malezji. Debiutują również dwaj sportowcy z Afganistanu, którzy reprezentują swój kraj w narciarstwie alpejskim. Jak sami mówią, pierwsze narty wystrugali w drewnie własnoręcznie. Te, na których startują w Korei Południowej, otrzymali od fundacji ze Szwajcarii.

W tych igrzyskach po raz pierwszy występuje również przedstawiciel Aborygenów z Australii. Co prawda do historii przeszło zwycięstwo biegaczki Cathy Freeman w Sydney w 2000 roku, które symbolicznie wiązało się z protestami rdzennych ludów Australii chcących zwrócić uwagę świata na swoją ciężką sytuację społeczną. Biegaczka stała się symbolem pojednania rdzennej ludności z ludnością pochodzenia europejskiego.  

"Koła olimpijskie w tęczowych barwach"

Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2010 roku w Vancouverze obok pawilonów narodowych przy pełnym poparciu Komitetu Organizacyjnego postawiono dwa oficjalne pawilony LGBT. Na kolejnych zawodach olimpijskich, które miały miejsce w Londynie, postanowiono kontynuować tę tradycję.

W trakcie trwania Igrzysk Olimpijskich w Soczi, Google, w miejsce swojego logotypu, zamieścił tęczowych sportowców, okazując w ten sposób swoje poparcie dla środowisk LGBT. Igrzyska w Rosji przyczyniły się również do coming outów wśród zawodników. O swoim homoseksualizmie powiedział między innymi amerykański łyżwiarz figurowy Brian Boitano i kanadyjska panczenistka Anastasia Bucsis. Dwa lata później na kolejnych igrzyskach o swojej orientacji otwarcie mówiło już aż 41 uczestników. Tabu zostało przełamane.

Na trwających zawodach w Pjongczangu po raz pierwszy w historii złoto zdobył homoseksualista. Eric Radford jest kanadyjskim łyżwiarzem figurowym. Co ciekawe nie jest jedynym gejem, który wywalczył w tym roku medal olimpijski. Amerykanin Adam Rippon, solista w tańcu na lodzie, stanął na trzecim stopniu podium.

 "Uprawianie sportu jest prawem człowieka. Każdy musi mieć możliwość uprawiania sportu bez jakiejkolwiek dyskryminacji i w zgodzie z duchem olimpijskim, czyli w atmosferze wzajemnego zrozumienia, przyjaźni, solidarności i zasad fair play" - mówi Karta Olimpijska. Choć nie zawsze udaje się przestrzegać tych założeń, to od początku istnienia nowożytnych Igrzysk Olimpijskich wiele się zmieniło. MKOl każdego roku stara się poprawiać standardy, by uczestnictwo w tej najważniejszej imprezie było coraz bardziej dostępne dla wszystkich sportowców z całego świata.

"Miłość ponad uprzedzenia"

Mimo wysiłku Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i szczytnych idei zapisanych w Karcie Olimpijskiej uprzedzenia nadal pojawiają się w świecie zawodowego sportu. Z sondażu zrealizowanego dla firmy Procter & Gamble przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski wynikało, że aż 55 proc. olimpijczyków doświadczyło w dzieciństwie uprzedzeń ze strony środowiska sportowego, a dla 53 proc. największą podporą była otucha, której dodawały im mamy. W organizowanej przez P&G kampanii "Dziękuję Ci Mamo", pokazano losy zawodników olimpijskich, którzy musieli pokonać wiele uprzedzeń i przejść przez niełatwą drogę, by osiągnąć wymarzony sukces. W tym trudzie ogromnym wsparciem były dla nich mamy, które nierzadko rezygnowały ze swojej kariery, by pomóc w realizacji swoim dzieciom.  - Mamy świadomość, że możemy wykorzystać nasz głos w dobrej sprawie i zwrócić uwagę na problem zachowań, które hamują ludzki potencjał. Mamy nadzieję, że naszymi działaniami zachęcimy do otwartej dyskusji, a tym samym wpłyniemy na postawy, a może nawet zmienimy zachowania - wyjaśniał Marc Pritchard, P&G Global Brand Officer.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama