Reklama

Reklama

Pjongczang 2018

Pjongczang 2018. Tak dopinguje północnokoreańska "armia ślicznotek"

Cheerleaderki z Korei Północnej robią furorę podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Zobacz, jak wygląda doping północnokoreańskej "armii ślicznotek".

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un wysłał na igrzyska olimpijskie do Pjongczangu nie tylko sportowców, ale także grupę 229 cheerleaderek. Mają ocieplić wizerunek północnokoreańskiej dyktatury i wywiązują się z tego zadania perfekcyjnie.

Ubrane w jednolite stroje, robią wrażenie sposobem, w jaki dopingują swoich sportowców. Dziewczyny perfekcyjnie opanowały układ choreograficzny. Tańczyły, machał, kołysały się i śpiewały koreańskie piosenki ku uciesze pozostałych fanów.

Połączona reprezentacja Koreanek z północy i południa przegrała ze szwajcarskimi hokeistkami 0-8, ale północnokoreańska "armia ślicznotek", jak zachodnie media określają cheerleaderki z Korei Północnej, zgodnie klaskały i okrzykami: "Dalej, walcz, wygraj!" zagrzewały swój zespół do walki.

Reklama

Filmik z dopingiem Koreanek zamieszczony na mediach społecznościowych przez holenderskiego dziennikarza bije rekordy popularności.

Niestety ich obecność na igrzyskach w Pjongczangu może mieć także ciemniejszą stroną. Jeśli nie będą ściśle wykonywać instrukcji władz, po powrocie do kraju trafią do więzienia.

Dokładnie tak było w 2006 roku, gdy cheerleaderki po powrocie do domu złamały zakaz opowiadania o tym, co widziały za granicą. Wówczas do obozów karnych trafiło 21 dziewczyn.

Każda sekunda igrzysk tylko w Eurosport Player

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje