Reklama

Reklama

Pjongczang 2018

Pjongczang 2018. Słowacja – OSR 3-2, USA – Słowenia 2-3

Sensacyjnie zaczął się olimpijski turniej hokeistów: Słowacja pokonała Olimpijską Reprezentację Rosji, a Słowenią, po dogrywce, USA 3-2.

Bez udziału NHL-u, ale z wieloma jej byłymi gwiazdami, aktualnie grającymi w KHL, zaczął się turniej olimpijski hokeistów.

Reklama

"Sborna" rekrutowała skład nie tyle z KHL, co z najlepszej ekipy tej ligi SKA Sankt Petersburg, gdzie gra aż 15 na 25 jej zawodników, a kolejnych ośmiu z CSKA Moskwa, zatem o zgranie jej selekcjoner Oleg Znarok nie musiał się martwić.

Słowacy, wobec faktu, że 13 zawodników zostało im w NHL, a z KHL przywieźli tylko obrońcę Michala Czajkovskiego, stworzyli ciekawy kolektyw z zawodników ligi czeskiej i słowackiej.

Flaga Związku Sowieckiego na trybunach

Rosjanie rzucili się na Słowaków tak, jakby ich nie tylko rozszarpać, ale też zemścić się na MKOl-u za wyrzucenie ich reprezentacji z igrzysk i nakazanie występów pod szyldem Olimpijscy Sportowcy Rosji.

Atmosferę rozgrzał sektor kibiców "Sbornej", w którym, a jakże, pojawiła się flaga Związku Sowieckiego, jakby 100 mln ofiar tego reżimu było niewystarczającą przestrogą dla potomnych, by nie kultywować tego typu draństw.

Nie minęło pięć minut, a Rosjanie mieli dwa gole na koncie, a bilans strzałów wynosił 0-5. Władisław Gawrikow zmienił tor lotu krążka po strzale Wiaczesława Wojnowa, a Kirył Kaprizow zrobił to samo po uderzeniu Nikity Gusiewa.

Impetu "Sbornej" starczyło na kwadrans. Po nim mecz się wyrównał i Słowacy dwoma wypadami prawym skrzydłem odrobili straty. Najpierw Peter Olvecky z Dukli Trenczyn znalazł lukę między parkanami Wasilija Koszeczkina, a dokładnie minutę później Martin Bakosz, grający w ekipie mistrza Czech Bili Tigrzi Liberec, wyczekał aż przyklęknie Koszczeczkin i posłał "gumę" nad jego barkiem do siatki. Do wyrównania Słowacy potrzebowali 10 procent tej energii, jaką Rosjanie zużyli do objęcia prowadzenia.

Nowinki techniczne pomagają rozszyfrować hokej

Na igrzyskach zadebiutowało kilka nowinek technicznych, Pierwsza dotyczy zapisu wideo, jakim, przy rozstrzyganiu spornych sytuacji w hokeju sędziowie posługują się już od 22 lat, a system ten, zwany supervisiorem wprowadzał ówczesny szef sędziów w IIHF ś.p. Bogdan Tyszkiewicz. Teraz został zmodyfikowany: po obejrzeniu powtórki sędzia sam komunikuje kibicom decyzję przez mikrofon. Tak było przy golu na 0-2:

- Nie było zagrania wysokim kijem. Bramka prawidłowa - ogłosił fiński sędzia Aleksi Rantala.

Druga nowinka dotyczy sensorów ruchu, jakie na kołnierzach strojów hokeistów umieściła Omega. Dzięki temu dowiedzieliśmy w 32. min, że największy dystans (2,4 km) pokonał Ivan Baranka, przed Władisławem Gawrikowem (2,2 km).

W III tercji mieli Rosjanie rozstrzygnąć o wygranej, a tymczasem w okresie przewagi liczebnej Peter Czeresnak ze Skody Pilzno huknął z dystansu i krążek wylądował w krótkim rogu bramki Koszeczkina! Później "Sborna" dwoiła się i troiła, miała okresy gry w przewadze, trener Znarok wpuszczał kombinowane formacje, z czterema napastnikami, ale Slovensko było znakomicie zorganizowane w defensywie.

Miało też wsparcie Branislava Konrada. Golkipera HC Olomouc miałem przyjemność podziwiać tuż przed igrzyskami, w starciu z Ocelarzi Trzyniec Arona Chmielewskiego. Co innego jednak bronić strzały trzynieckich "Stalowników", a co innego zatrzymywać "bomby" takich gwiazd światowego formatu na czele z Pawłem Dacjukiem i Ilją Kowalczukiem!

Rosjanie nie wyrównali i sensacja stała się faktem!

Słowacja - OSR 3-2 (2-2, 0-0, 1-0)

Bramki:

0-1 Władisław Gawrikow (2:54 Wojnow, Szyrokow), 0-2 Kirył Kaprizow (4:08 Gusiew), 1-2 Peter Olvecky (16:55 Graniak), 2-2 Bakosz (17:55), 3-2 Czeresnak (48:30 Haszczak, Bakosz w przewadze).

Z Gangneung Hockey Centre Michał Białoński

Oglądaj igrzyska na żywo!

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Dacjuk