Reklama

Reklama

Pjongczang 2018

Pjongczang 2018. OSR – Niemcy 4-3 po dogrywce w finale turnieju hokeistów

Niemcy narobili sensacji na turnieju olimpijskich niemało, od wyeliminowania Szwajcarii, Szwecji, po pokonanie Kanady w półfinale. Jednak w walce o złoto ulegli po dogrywce Rosjanom 3-4. To był jeden z najbardziej zaskakujących, a jednocześnie emocjonujących finałów w hokeju na lodzie na igrzyskach. Dla zwycięzców to pierwsza wygrana od 1992 roku.

Gdy drużyny wyszły na rozgrzewkę na 20 minut przed rozpoczęciem finały, okazało się, komu kibicuje odpowiedzialny za oprawę muzyczną. Niemcom zaserwował starsze i najnowsze przeboje rockowej grupy "Die Totten Hosen". Hokeiści "Sbornej" na żadną "Kalinkę" ani "Katiuszę" się nie doczekali. Musieli się zadowolić neutralnymi dźwiękami Bon Jovi czy Dire Straits.

Reklama

Hokeiści z Rosji byli tak nabuzowani, że Siergiej Andronow dopuścił się faulu i to w tercji rywala, jeszcze przed upływem 20 sekund meczu.

Niemcy tylko raz założyli zamek. Yannic Seidenberg wrzucił krążek na bramkę, a zasłaniający widoczność Wailijowi Koszczkinowi David Wolf próbował dobijać z bekhendu, ale bez skutku.

Fakt, że z długo niedocenianymi Niemcami nie ma miękkiej gry pokazał Seidenberg w starciu z Aleksandrem Barabanowem. Siłowanie kijami skończyło się tak, że ten Rosjanina poszybował w powietrze.

Ekipa Olega Znaroka zagrażała po szybkich, solowych wypadach jej napastników, jak te Iwana Telegina, czy Kiryła Kaprizowa. Strzały obu obronił Danny Aus Den Birken. To było jednak małe piwo wobec tego, co bramkarz Niemców wyprawiał podczas pierwszej przewagi "Sbornej". Obronił uderzenia z najbliższej odległości Pawła Dacjuka, Kaprizowa i Siergieja Mozjakina, który posłał "bombę" spod niebieskiej linii.

Refleks Aus Den Birkena w wieku 33 lat jest nietuzinkowy. Pomyśleć, że we wrześniu 2017 r. mogliśmy go oglądać na lodowisku Comarch Cracovii i "Pasy" przegrały z jego RB Monachium tylko 1-2.

Na pół sekundy przed końcem I tercji Yasin Ehliz stracił krążek we własnej tercji, po chwili Nikita Gusiow wycofał do Wiaczesława Wojnowa, a ten huknął pod porzeczkę i Danny był bez szans!

Niemcy od początku drugiej odsłony ruszyli do ataku. Koszeczkin miał pełne ręce roboty. Wysiłki naszych zachodnich sąsiadów przyniosły skutek w 30. minucie, kiedy to wyprowadzili szybką kontrę. Felix Schutz oddał sprytny strzał z bekhendu. Koszeczkin tak niefortunnie interweniował, że rękawicą wpakował sobie krążek do własnej bramki. W niemieckim boksie zapanowała euforia. Niemcy szybko mogli zostać skarceni, bo tuż po zdobyciu bramki grali w osłabieniu. Rosjanie "bombardowali" świątynię strzeżoną przez Ausa den Birkena, ale ten nie dał się pokonać.

Później kontrowersje wzbudziła decyzja sędziów, którzy najpierw sygnalizowali karę dla jednego z rosyjskich hokeistów, a następnie, nie wiadomo dlaczego, ją anulowali.

O tym, jak wyrównany przebieg miała druga tercja świadczy statystyka strzałów - 9 do 8 na korzyść Rosjan.

Jednak to, co stało się w trzeciej tercji sprawiło, że pojedynek Niemców z Rosjanami z pewnością przejdzie do historii olimpijskich turniejów, szczególnie ostatnie siedem minut. Sytuacja zmieniała się bowiem jak w kalejdoskopie. Początkowo wydawało się, że bliżej zwycięstwa są Niemcy, ale to rywale jako pierwsi wyszli na prowadzenie. W jaki Nikita Gusiew znalazł lukę z lewej strony pozostanie jego tajemnicą, faktem jest, że wpakował krążek z bardzo ostrego kąta obok bramkarza Niemców.

Minęło zaledwie 10 sekund, gdy na tablicy wyników znowu pojawił się remis. Niemcy wyprowadzili szybką kontrę, po której Kahun nie dał szans Koszeczkinowi, a potem poszli za ciosem. Po małym zamieszaniu pod rosyjską bramką Muller ładnie wyczekał, położył przeciwnika i zaskoczył też bramkarza, umieszczając krążek między jego nogami. 3-2 dla Niemców!

Jednak Rosjanie nie poddawali się. Wyrównanie padło na 55 sekund przed zakończeniem trzeciej tercji za sprawą niezawodnego Gusiewa.

W dogrywce o złotym medalu przesądził Kaprizow, gdy Rosjanie grali w przewadze. Pół minuty wcześniej karę dwóch minut dostał Reimer.

Finał turnieju olimpijskiego hokeistów:

Olimpijscy Sportowcy Rosji - Niemcy 4-3 po dogrywce (1-0, 0-1, 2-2, 1-0)

Bramki: 1-0 Wiaczesław Wojnow (19:59 Gusiew, Kaprizow), 1-1 Felix Schutz (29:32, Macek, Hager), 2-1 Nikita Gusiew (53:21, Kaprizow, Dacjuk), 2-2 Dominik Kahun (53:31, Mauer, Ehliz), 2-3 Jonas Muller (56:44, Ehliz, Hordler), 3-3 Nikita Gusiew 3-3 (59.04, Zub, Kaprizow), 4-3 Kiryłł Kaprizow (69:40, Gusiew, Wojnow).

OSR: Koszeczkin - Gawrokow, Wojnow, Andronow, Kalinin, Kowalczuk - Kisilewicz, Nesterow, Dacjuk, Kaprizow, Gusiew - Zub, Zubariew, Szyrokow, Prochorin, Barabanow - Jakowlew, Telegin, Mozjakin, Grigorenko, Kabłukow.

Trener: Oleg Znarok.

Niemcy: Aus Den Birken - Biyle, Ehrhoff, Macek, Goc, Noebels - J. Muller, Seidenberg, Reimer, Hager, Schutz - Hordler, M. Muller, Kink, Mauer, Kahun - Krupp, Plachta, Ehliz, Fauser, Wolf.

Trener: Marco Sturm.

Z Gangneung Hockey Centre Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Matthias Plachta