Reklama

Reklama

Pjongczang 2018

Pjongczang 2018. Masowe naturalizacje w koreańskiej kadrze na igrzyska

Koreańczycy są potęgą w short tracku i liczą na grad medali podczas „swoich” igrzysk w Pjongczangu, ale to nie znaczy, że w innych dyscyplinach nie będą walczyć o wysokie lokaty. Wręcz przeciwnie. Tym bardziej, że władze wymyśliły, jak to ułatwić i od kilku lat stosują specjalną politykę. Paszportową.

Efekt jest taki, że w reprezentacji Korei wystąpi podczas rozpoczętych właśnie igrzysk nadzwyczaj dużo sportowców naturalizowanych. Cała ekipa liczy 122 osoby, tymczasem aż 17 z nich ma paszport tego kraju niekoniecznie od urodzenia. To sposób, aby pokazać się również w dyscyplinach, w których gospodarze nie mają bogatych - a mówiąc bardziej dosadnie - żadnych tradycji. Zresztą, najlepiej widać różnicę w porównaniu z igrzyskami sprzed czterech lat. W Soczi wystąpił tylko jeden naturalizowany Koreańczyk.

Reklama

Aby dokooptować do ekipy olimpijskiej więcej znanych sportowców, kryteria przyjmowania "obcych" zostały maksymalnie uproszczone. W zasadzie wystarczyło mieć adres zamieszkania w Korei Płd.

Najwięcej naturalizowanych zawodników Koreańczycy wystawią w hokeju na lodzie, co akurat nie jest aż takie dziwne, bo będzie to ich pierwszy występ na igrzyskach, nie mówiąc o tym, że w tym roku zadebiutują też w mistrzostwach świata elity. W ekipie znajduje się sześciu rodzimych Kanadyjczyków (Matt Dalton, Alex Plante, Brock Radunske, Eric Regan, Michael Swift, Bryan Young) oraz jeden Amerykanin (Mike Testwuide).

Bardziej intrygująca jest drużyna żeńska w tej dyscyplinie, budząca szczególne zainteresowanie ze względu na połączone siły zawodniczek z Południa i z Północy. Okazuje się bowiem, że również w tym zespole nie obyło się bez naturalizacji. Nową ojczyznę odkryły dwie Kanadyjki (Danelle Im i Caroline Park) oraz dwie Amerykanki (Randi Griffin i Genevieve Knowles).

Najbardziej spektakularne naturalizacje dotyczą jednak dyscyplin indywidualnych. Wśród nich wyróżnia się na pewno 34-letnia rosyjska biathlonistka Anna Frolina (Bułygina), była mistrzyni świata w sztafecie 4x6 km z 2009 roku z... Pjongczangu i czwarta zawodniczka igrzysk w Vancouver. Barwy Korei w biathlonie będą też reprezentować inni Rosjanie: Jekaterina Avvakumowa i Timofiej Łapszin.

19-letni Norweg, Magnus Kim, startujący w biegach narciarskich miał bardziej naturalne podstawy, aby wybrać Koreę jako swoją pierwszą ojczyznę. Jego matka jest Koreanką, a on sam zdobył już dwa złote medale podczas igrzysk młodzieży przed dwoma laty w Lillehammer.

To nie pierwszy przypadek, że gospodarze uciekają się do wszelkich sposobów, aby bardziej zaznaczyć swój udział w igrzyskach, choć częściej dotyczyło to olimpiad letnich. W 2012 roku w Londynie Brytyjczycy zrobili podobny manewr z drużyną piłkarzy ręcznych, osiem lat wcześniej Grecy wspomagali się baseballistami ze Stanów Zjednoczonych.

Gwoli sprawiedliwości warto jednak dodać, że nie tylko Koreańczycy są tacy sprytni. W drugą stronę też to działa. Ahn Hyun-soo, potrójny mistrz olimpijski w short tracku w 2011 roku zmienił barwy na rosyjskie i w Soczi ponownie trzykrotnie stanął na najwyższym stopniu podium.

RP

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama