Pjongczang 2018

Pjongczang 2018. Igrzyska olimpijskie oficjalnie rozpoczęte

O godzinie 13.42 polskiego czasu prezydent Korei Południowej Mun Dze In oficjalnie otworzył zimowe igrzyska w Pjongczangu. Na maszt powędrowała flaga olimpijska i odegrano hymn olimpijski. Wcześniej, na koniec tradycyjnej defilady, widzom na stadionie zaprezentowała się zjednoczona reprezentacja obu Korei. Pod flagą olimpijską wystąpili Rosjanie. Zbigniew Bródka wprowadził reprezentację Polski.

Dokładnie o 13.08, podczas defilady sportowców, na stadion weszła reprezentacja Polski z chorążym Zbigniewem Bródką, złotym medalistą sprzed czterech lat z Soczi.

Reklama

Polska ekipa na igrzyska w Pjongczangu liczy 62 sportowców, ale tylko 36 zawodników pojawiło się na dzisiejszej uroczystości. Zabrakło m.in. skoczków narciarskich, którzy już w sobotę będą rywalizować o medale na skoczni normalnej.

Prezydent Korei Południowej Mun Dze In oficjalnie otworzył XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu. - Ogłaszam igrzyska za otwarte - oświadczył.

Wszyscy czekali na to, w jaki sposób zapłonie olimpijski znicz i kto dostąpi tego zaszczytu. Dwie hokeistki wbiegły po schodach i przekazały pochodnię złotej medalistce igrzysk olimpijskich w Vancouver łyżwiarce figurowej Kim Yu-Na, która zapaliła znicz. Na zakończenie ceremonii widzowie na stadionie, a także miliony przed telewizorami na całym świecie zobaczyli pokaz sztucznych ogni.

Po godzinie 12 po wielkim odliczaniu, w towarzystwie efektownego pokazu fajerwerków, rozpoczęła się uroczystość otwarcia igrzysk. Na niebie ukazał się wielki napis "Welcome!".

Następnie na scenie pojawiła się grupka dzieci, "opowiadających" w niezwykły sposób o koreańskiej kulturze i historii tego kraju. Barwny pokaz i podróż od starożytności oczami dziecka  zobaczyli widzowie na trybunach.

Kilkanaście minut po 12 na trybunach pojawili się prezydent Korei Południowej i szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach, oficjalnie powitani.

Na scenę wniesiono flagę Korei Południowej - gospodarza igrzysk olimpijskich. Chór odśpiewał w uroczysty sposób koreański hymn, a flaga powędrowała na maszt.

Defiladę sportowców tradycyjnie rozpoczęła reprezentacja Grecji. Zaraz po Grekach pojawiło się tanecznym krokiem pięcioro sportowców z Ghany, a potem Nigeria i RPA. Skąd taka dziwna kolejność? Wszystko za sprawą koreańskiego alfabetu, który kazał w takiej właśnie kolejności wchodzić sportowcom na stadion.

Niedługo później pojawiła się liczna i utytułowana reprezentacja Norwegii, a po chwili Duńczycy, którzy mają na koncie jeden medal w historii zimowych igrzysk. Po nich defilowali Niemcy.

Nie zabrakło egzotycznych krajów, jak choćby Madagaskar w czteroosobowym składzie.

Reprezentację Stanów Zjednoczonych wprowadziła saneczkarka Erin Hamil, która niosła flagę. Na tym tle doszło w ostatnich dniach do konfliktu, bo obrażony o to, że nie został chorążym, był panczenista Shani Davis.

45-letni skoczek narciarski Noriaki Kasai z flagą swojego kraju wszedł na stadion na czele reprezentacji Japonii. Janne Ahonen wprowadził Finów. Pod flagą olimpijską przemaszerowali sportowcy z Rosji.

Taekwondzista Pita Taufatofua z Tonga, który zrobił furorę jako chorąży dwa lata temu w Rio, znów pojawił się na igrzyskach, tym razem zimowych. A startuje jako biegacz narciarski.

Defiladę zamknęła reprezentacja Korei, wspólna, złożona z reprezentantów Korei Południowej i Północnej. Z flagą zjednoczonej Korei, niesioną przez dwóch chorążych.

W ceremonii otwarcia wziął udział prezydent RP Andrzej Duda, a także minister sportu Witold Bańka.

WS

Dowiedz się więcej na temat: Pjongczang 2018