Reklama

Reklama

Piłkarskie legendy Orłów

Piłkarskie legendy Orłów. Włodzimierz Smolarek - sylwetka

Zdobywał bramki na dwóch mundialach i w czterech kolejnych eliminacjach. Jego taniec z piłką w narożniku stał się legendarny i przeszedł do historii polskiej piłki. Włodzimierz Smolarek, jedna z ikon "Biało-Czerwonych".

Starcia Polski ze Związkiem Radzieckim zawsze miały rangę wyższą od zwykłego meczu. A starcie Polski ze Związkiem Radzieckim podczas mundialu w 1982 roku miało wagę szczególną.

Reklama

Awans do półfinałów mundialu w Hiszpanii gwarantowali sobie jedynie zwycięzcy drugiej fazy grupowej. Polacy w pierwszym meczu tej fazy pokonali Belgów 3-0 po pamiętnym hat-tricku Zbigniewa Bońka. ZSRR wygrało zaś z "Czerwonymi Diabłami" tylko 1-0 i "Biało-Czerwoni" wiedzieli, że remis w bezpośrednim starciu jest dla nich gwarantem gry w półfinale.

To właśnie w końcówce tego spotkania 25-letni wówczas Włodzimierz Smolarek - nie po raz ostatni - przeszedł do historii polskiej piłki nożnej. Jego słynny taniec z piłką w narożniku boiska obrósł już legendą. Polski napastnik długo utrzymywał się przy piłce, kradnąc kolejne sekundy, które dzieliły Orłów od awansu. Taktyka ta okazała się skuteczna, a Polska, w dużej mierze dzięki znakomitej technice Smolarka, uzyskała awans do półfinału.

Smolarek w biało-czerwonych barwach debiutował dwa lata wcześniej, przeciwko samemu Diego Maradonie. I to właśnie spotkanie z argentyńskim gwiazdorem miało niebagatelny wpływ na rozwój kariery ówczesnego gracza Widzewa. Choć wyczekiwane przez niego spotkanie z Maradoną nie przebiegło przecież tak, jak sam piłkarz by sobie tego życzył.

"I wreszcie końcowy gwizdek. Podchodzę do Diego Maradony, chcąc wymienić się koszulkami, ten jednak ignoruje mnie zupełnie. Zaciskam zęby i mówię: Zobaczysz, kiedyś też będę sławny i znany, a jak będziesz chciał moją koszulkę, zachowam się tak samo. Tak rozpoczęła się moja przygoda z kadrą" - pisał w swojej biografii Smolarek.

Miał dryg do strzelania ważnych goli. Wszystkie 13 trafień w narodowych barwach były zdobyte w meczach o punkty. Trafiał w eliminacjach MŚ 1982 i podczas mundialu, trafiał w kwalifikacjach do Euro 1984, trafiał w eliminacjach i finałach mundialu 1986. To od jego trafienia przeciwko Portugalii kibice "Biało-Czerwonych" odliczali czas, czekając na kolejną bramkę Polaków na mistrzostwach świata. Po 16 latach klątwę przełamał dopiero Emmanuel Olisadebe.

Włodzimierz Smolarek po mundialu nie przestał jednak strzelać. Trafił także w kolejnych eliminacjach - do Euro 1988, gdy wydawało się, że rozgrywa swoje ostatnie mecze w kadrze. Do reprezentacji wrócił jednak jeszcze po czterech latach, już w wieku 35 lat, by pomóc Polsce zremisować z Holendrami w 1992 roku.

"Smolar" był bez wątpienia jednym z najwybitniejszych polskich napastników. Cechowały go zadziorność, nieustępliwość i piekielna skuteczność.

Do legendy przeszła także historia z początku eliminacji do hiszpańskiego mundialu. Wówczas mecz Orłów z Maltą został przerwany, ponieważ kibice zaczęli rzucać na boisko kamieniami. Smolarek miał rozwścieczyć ich pokazanym po bramce środkowym palcem.

Gdy w styczniu 1981 roku urodził mu się syn, nadał mu imię na cześć słynnego portugalskiego napastnika Eusebio. Ponad 20 lat później Euzebiusz Smolarek poszedł w ślady ojca i także został czołową postacią polskiej reprezentacji, dając popis zwłaszcza w trakcie eliminacji Euro 2008.

Włodzimierz odszedł przedwcześnie 7 marca 2012 roku, mając zaledwie 55 lat. Zmarł nagle, we śnie, gdy serce odmówiło posłuszeństwa.

Włodzimierz Smolarek

(urodzony 16 lipca 1957 w Aleksandrowie Łódzkim, zmarł 7 marca 2012)

Kariera

1976-77 - Widzew Łódź

1977-79 - Legia Warszawa

1979-86 - Widzew Łódź

1986-88 - Eintracht Frankfurt

1988-90 - Feyenoord Rotterdam

1990-96 - Utrecht

1980-92 - reprezentacja Polski

Sukcesy

3. miejsce na mistrzostwach świata w Hiszpanii (1982); dwukrotny mistrz Polski (1981, 1982), zdobywca Pucharu Polski (1985); odznaczony pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski

Opracował: Wojciech Górski

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Dowiedz się więcej na temat: Włodzimierz Smolarek