Reklama

Reklama

Piłkarskie legendy Orłów

Piłkarskie legendy Orłów. Waldemar Matysik - sylwetka

Waldemar Matysik był jednym z najlepszych polskich pomocników w latach 80. Zapracował na miano odkrycia mundialu w Hiszpanii w 1982 roku, gdzie "Biało-Czerwoni" okazali się rewelacją MŚ i zajęli trzecie miejsce. Nawiasem mówiąc, fantastyczną grę na MŚ w Hiszpanii przypłacił chorobą. Był znany z tego, że na boisku potrafił zabiegać każdego rywala.

Nie był typem zawodnika, który swoją grą porywał widownię i strzelał piękne bramki. Nie kreował gry, nie popisywał się wspaniałymi sztuczkami technicznymi czy niezapomnianymi zagraniami, ale bez jego ciężkiej pracy na boisku nie było by jednak wspaniałych goli Zbigniewa Bońka na pamiętnym hiszpańskim mundialu czy seryjnie zdobywanych tytułów mistrza Polski przez Górnika w drugiej połowie lat 80.

Wolał Górnika niż Piasta

Waldemar Matysik jest wychowankiem niewielkiego górnośląskiego klubu Orzeł Stanica. Stamtąd przeniósł się do Carbo Gliwice, gdzie był już o krok do grającego wtedy na zapleczu Ekstraklasy Piasta. I faktycznie, jako kilkunastolatek był już w gliwickim zespole. Trenował z pierwszą drużyną i czekał na występy, kiedy nagle odezwał się przechodzący wtedy kryzys Górnik. 

Reklama

Jak opowiadał w katowickim "Sporcie" Matysik, jego ojciec dostał od Piasta sześć tysięcy złotych i telewizor. Kiedy jednak pojawiła się oferta gry w klubie z Zabrza, to wszystko się zmieniło. 

- Mnie Górnik zapłacił 60 tysięcy, więc powiedziałem ojcu, że telewizor ma oddać, a ja kupię nowy i kasę Piastowi oddam. To był dobry wybór - wspomina piłkarz. 

Odkrycie mistrzostw świata

Potem jego kariera potoczyła się błyskawicznie. W narodowych barwach zadebiutował w listopadzie 1980 roku w wygranym 5-1 spotkaniu z Algierią, a już w grudniu musiał chronić Włodzimierza Smolarka przed kamieniami.

"Graliśmy eliminacje MŚ. Włodek Smolarek strzelił gola, potem Leszek Lipka i zaczęto w nas rzucać kamieniami. Mój wkład w ten mecz był taki, że "Smolara" osłaniałem, kiedy wracał do szatni. Wtedy nawet policja na koniach wjechała na boisko" - powiedział Matysik w jednym z wywiadów. 

Rok później być już podstawowym piłkarzem reprezentacji, ciesząc się z awansu na mundial do Hiszpanii i z pokonania w towarzyskim meczu w Buenos Aires ówczesnych mistrzów świata Argentyńczyków 2-1 (październik 1981). 

Na mundialu w 1982 roku 21-letni zawodnik zadziwił dojrzałą grą. Ten zawodnik od specjalnych poruczeń był odkryciem selekcjonera Antoniego Piechniczka. W każdym z sześciu rozegranych przez siebie meczów na MŚ w Hiszpanii wypluwał z siebie płuca biegając od pola karnego do pola karnego. 

W meczu o trzecie miejsce z Francją nie był już jednak w stanie wyjść na drugą połowę. Jak wspominał, "odcięło mu prąd". Odwodniony organizm odmówił posłuszeństwa. Po każdym meczu na mundialu tracił po kilka kilogramów. Do tego doszedł stres i ogromny upał. 

Tułał się po szpitalach

"W Hiszpanii mieszkaliśmy w hotelu bez klimatyzacji. Temperatura dochodziła do 40 stopni. W nocy chcąc się ochłodzić, przykryliśmy się zmoczonymi wodą prześcieradłami. Dwa razy zostałem wyznaczony do kontroli antydopingowej. Trwała ona zwykle bardzo długo. Kiedy wracałem do hotelu dawno już było po kolacji. Nie było po prostu co zjeść. A nasza dieta obracała się wtedy wokół schabowego i kapusty" - mówił Matysik w jednym z wywiadów.

Wszystko to sprawiło, że przez 1,5 roku nie grał i tułał się po szpitalach. 

Na szczęście potem się odbudował i znowu wrócił do wielkie formy. Z reprezentacją Polski wywalczył kolejny awans do MŚ w Meksyku w 1986 roku, gdzie wystąpił w trzech grupowych spotkaniach. 

Przy jego boku szlify zdobywał Eric Cantona

Matysik przez wiele lat był też wielką podporą "swojego" Górnika. W drugiej połowie lat 80., w kwartecie z Markiem Majką, Janem Urbanem i Ryszardem Komornickim, stworzył jedną z najlepszych linii pomocy w historii polskiej ligowej piłki. Jedenastka z Zabrza cztery razy z rzędu zdobywała wtedy mistrzostwo Polski (1985-88), a trzy z tych tytułów stały się udziałem specjalisty od czarnej roboty Waldemara Matysika, który trafił potem do jedenastki wszech czasów Górnika. 

Po latach gry w Zabrzu przeszedł do słynącego z zatrudniania polskich graczy AJ Auxerre, gdzie przy jego boku ligowe szlify zdobywał słynny później Eric Cantona. 

"Najlepszy piłkarz z jakim grałem. Umiejętności, osobowość... To było zjawisko. Polskiego piłkarza o podobnych umiejętnościach nie spotkałem, charakterem bliski był mu tylko Boniek - mówił, kiedy wszyscy milczeli i zawsze miał swoje zdanie. Raz sfaulował go facet, a po kilku minutach Eric - jak w karate - dwoma nogami trafił go w biodra i od razu poszedł do szatni. Sędzia gonił go z czerwoną kartką" - mówił Matysik dla "Przeglądu Sportowego".

Nie pograli sobie Boban, Detari czy Boniek

Następnie przez trzy kolejne lata występował w Hamburger SV. Zawsze w wyjściowym zestawieniu. Nie potrafili sobie przy nim pograć tacy wirtuozi piłki, jak Zvonimir Boban czy Lajos Detari, o Zbigniewie Bońku nie wspominając. W sierpniu 1981 roku Górnik pokonał w Zabrzu ówczesnego mistrza Polski Widzew Łódź 4-0, a Matysik strzelił dwie bramki. "Zbyszek był chyba w szoku. Nie odstępowałem go na krok. On w lewo, ja jak jego cień i odwrotnie. Ten mecz był przepustką do wielkiej piłki" - wspominał Matysik po latach na łamach "PS".

"W Auxerre trener Roux brał mnie przed meczem i mówił: - Jest w Dinamie Zagrzeb taki Boban, masz go wyeliminować z gry. Wtedy nie zrobił nic, a kilka lat później trafił na lata do Milanu. Potem miałem nie dać pograć Detariemu. I nie pograł. Byli lepsi niż ja, ale wiem, że serce do piłki miałem i mam ogromne. Jemu wszystko zawdzięczam" - dodał.

Dziś, ten jeden z najlepszych defensywnych pomocników w historii naszej piłki, pracuje w Niemczech jako fizjoterapeuta. Regularnie odwiedza też swojego Górnika czy przyjeżdża na mecze reprezentacji Polski.   

Waldemar Matysik

(urodzony 27 września 1961 r. w Stanicy)

Kariera: 
1974-77 Orzeł Stanica 
1977-79 Carbo Gliwice 
1979-87 Górnik Zabrze 
1987 -90 AJ Auxerre
1990-93 Hamburger SV
1993-94 Wuppertal SV
1994-95 VfB Wiessen
1995-97 Rot-Weiss Essen
1997-98 Germania Dattenfeld 

Reprezentacja Polski:  55 meczów/0 bramek  

Sukcesy: trzecie miejsce na mistrzostwach świata w 1982 roku. Awans do mundialu w Hiszpanii (1982) i Meksyku (1986). Trzy tytuły mistrza Polski zdobyte z Górnikiem (1985, 86, 87). Wicemistrz Europy juniorów (1980).

Opr. Michał Zichlarz, Pawo

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama