Reklama

Reklama

Piłkarskie legendy Orłów

Piłkarskie legendy Orłów. Stefan Florenski - sylwetka

Gdy Stefan Florenski przychodził do Górnika Zabrze, to w tym sezonie zdobył on pierwsze mistrzostwo Polski. Gdy odchodził z klubu, znowu z tytułem, był już dziewięciokrotnym mistrzem. Po drodze były mecze w europejskich pucharach z finałem PZP na czele, a w reprezentacji Polski m.in. słynny pojedynek z ZSRR, wgrany na Stadionie Śląskim w Chorzowie.


Urodził się 17 września 1933 roku w Gliwicach jako Ginter Florenski, imię zostało mu zmienione po II wojnie światowej w ramach polityki polonizacji, ale i tak dla wszystkich był "Florkiem".

Florenski karierę zaczynał w Orle, który potem nazywał się Górnik Sośnica. W 1956 roku jego zespół występujący w A klasie grał sparing z pierwszoligowym Górnikiem Zabrze. I choć sośniczanie przegrali ten mecz 0-8, to obrońca spodobał się trenerowi rywali Augustynowi Dziwiszowi. Nie od razu jednak załatwiono transfer.

Ukrywał się przed działaczami Górnika

Władysław Lubański, ojciec Włodzimierza, który szefował w Sośnicy, nie chciał, żeby jego podopieczny wpadł w Zabrzu w złe towarzystwo, dlatego wymyślił, by ten grał w Piaście Gliwice, gdzie nawet podpisał wstępny kontrakt. Działacze Górnika Zabrze jednak nie dawali za wygraną i choć "Florek" miał przed nimi się ukrywać w spiżarni rodzinnego domu, w końcu postawili na swoim. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. 

Reklama

"Stefana znałem do dziecka. Zaczynał w Górniku Sośnica, gdzie wiceprezesem był mój ojciec. Pan Florek często zabierał mnie na mecz, przyjeżdżał ciężarówką. Wtedy nawet nie śmiałem marzyć, że będę jego młodszym kolegą w wielkim Górniku i razem wystąpimy w Wiedniu, w finałowym meczu Pucharu Zdobywców Pucharów" - powiedział Włodzimierz Lubański, cytowany przez "Piłkę Nożną"

Florenski zadebiutował w Górniku 17 marca 1957 roku w meczu Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Rozegrał jego w barwach 330 spotkań (258 ligowych). Zdobył z tym zespołem dziewięć tytułów mistrza kraju, co jest rekordem, i pięć Pucharów Polski, w czołowej trójce ligi plasował się aż 15-krotnie, co również jest najlepszym wynikiem w kraju. Grał w obronie, tworząc wspaniałą parę stoperów ze Stanisławem Oślizłą.

"Florek" został w Polsce prekursorem jednego elementu gry, który dzisiaj wydaje się bardzo naturalny, a mianowicie wślizgu. "Chyba podpatrzyłem to gdzieś w Austrii. Niby proste, jakże nowe. Postanowiłem zastosować ten manewr na Stadionie Śląskim" - wspominał potem po latach. Sędziowie na początku gwizdali mu przewinienie, zachodzili w głowę, ale w końcu uznali, że pięta musi mieć cały czas kontakt z murawą i wtedy to będzie legalne.

Ach ten wślizg!

"Był wygimnastykowany, czasami wręcz ekwilibrystyczny. Gdy już wykonał ten swój wślizg, czasami poprzedzony szpagatem, wtedy rozkoszą było widzieć tego, który tę piłkę stracił. Zdziwienie, nawet złość. trochę bezsilności. A Florenski, nie tylko przerwał mu atak, ale błyskawicznie przejmował piłkę i zaczynał akcję" - mówił Jan Banaś, inny kolega z Górnika, cytowany przez "Piłkę Nożną".

Florenski zdobył z Górnikiem pierwsze historii mistrzostwo Polski, a także wystąpił w pierwszym meczu w europejskich pucharach, przeciwko Tottenhamowi Hotspur w ramach Pucharu Europy 1961/62. Za jego kadencji zabrzanie potrafili dojść do ćwierćfinału tych rozgrywek, ale największym sukcesem w historii klubu był finał Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970 roku, przegrany z Manchesterem City 1-2. Ostatni raz w barwach Górnika wystąpił 15 listopada 1970 roku.

O znaczeniu tego klubu świadczy historia opisana w książce "Górnik Zabrze. Opowieść o złotych latach. "Florek" jeździł na motorze bez prawa jazdy i został zatrzymany przez milicję. "Na komisariacie dyżurny spogląda w dowód osobisty piłkarza, wlepia bazyliszkowy wzrok w milicjanta, który zatrzymał Florenskiego, i syczy: - Zwariowałeś? Kogoś ty mi tu przyprowadził?! Przecież to piłkarz Górnika, durniu! Odstaw pana do domu, ale już!".

Florenski pewnego razu uratował też Lubańskiego, a tak o tym zdarzeniu można przeczytać na oficjalnej stronie Górnika. "W sezonie 1968/69 mistrzem została Legia, choć Górnik miał w pewnym momencie sześć punktów więcej. Być może to zabrzanie zdobyli by tytuł mistrzowski, gdyby nie feralny wyjazdowy mecz z katowickim GKS-em, rozgrywany na Stadionie Śląskim. Arbiter spotkania był wyraźnie stronniczy, raz po raz krzywdząc swoimi decyzjami zabrzańskich piłkarzy. Po jednej z takich sytuacji doszło do przepychanki i jeden z piłkarzy Górnika uderzył sędziego. Ten przerwał mecz, a w protokole sędziowskim, jako winnego, wskazał Florenskiego, a ten nie zaprotestował... PZPN przyznał zespołowi z Katowic walkower a "Florka" ukarał dwuletnią dyskwalifikacją. Dla 36-letniego piłkarza taka decyzja oznaczała praktycznie koniec kariery. Dopiero po wielu latach na łamach 'Gazety Wyborczej' ujawniono, że prawdziwym winowajcą był Lubański. Starszy kolega po prostu uchronił utalentowanego 22-latka przed niechybną dyskwalifikacją".

Tylko 11 meczów w kadrze

Florenski bardzo szybko po przejściu do Górnika trafił do reprezentacji Polski, a spotkanie z ZSRR, wygrane przez "Biało-Czerwonych" 2-1 20 października 1957 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie, było jego drugim występem w kadrze.

"Po tym meczu ze Związkiem Radzieckim mąż z właściwie nieznanego zawodnika stał się bardzo popularny. Już nie pamiętam, kto publicznie powiedział: 'Proszę państwa, można zawołać głosem Oskara Wilde’a: po co wam słońce, przed tym człowiekiem warto zdjąć kapelusz'. Byłam taka dumna... - mówiła żona Marianna w książce "Górnik Zabrze. Opowieść o złotych latach".

Florenski grał więc w reprezentacji regularnie. W 1960 roku został powołany na igrzyska olimpijskie w Rzymie. Już we Włoszech podczas sparingu z lokalnym zespołem odniósł jednak poważną kontuzję. "Wyskoczyłem w górę, chciałem wybić piłkę nożycami i fatalnie upadłem. Pół roku miałem z głowy. To była moja najpoważniejsza kontuzja w karierze" - tłumaczył "Florek" we wspomnianej wyżej książce.

Potem już tylko raz zagrał w kadrze. Poszło o sprzęt sportowy znanej firmy, którego w przydziale nie dostał. Mimo że starał się dochodzić swoich racji, to go zbywano. Zdenerwowany Florenski od tej pory, kiedy był powoływany, przysyłał zwolnienie lekarskie. I w końcu powołania przestały przychodzić. W końcu dostał jednak jeszcze jedno, a ponieważ mecz odbywał się na Stadionie Śląskim, to je przyjął. Ostatni mecz w reprezentacji Polski zagrał 30 października 1968 roku przeciwko Irlandii, wygraliśmy 1-0.

Po erze wielkiego Górnika Florenski jeszcze grał w Górniku Wesoła, z którego powstał GKS Tychy. W tym klubie zakończył piłkarską karierę w wieku 40 lat. Od 1972 pracował w zabrzańskim Górniku jako asystent trenera. Samodzielnie prowadził m.in. macierzystą Sośnicę Gliwice (dawny Orzeł i Górnik).

Na koniec do Niemiec

W 1981 wyjechał razem z żoną Marianną do RFN, ponieważ tam mieszkała jego matka. W przejściowym obozie dla obcokrajowców poznał siostrę Zygfryda Szołtysika, która potem namówiła na przyjazd brata. Żaden z nich nie przypuszczał, że zostaną tam na zawsze. Świetny przed wieloma laty obrońca zamieszkał w Hamm z żoną, córką, zięciem i wnukami. 

Zawsze jednak pamiętał o byłym klubie. W Bundeslidze trzymał kciuki za Schalke 04 Gelsenkirchen. Fanem klubu z Zagłębia Ruhry został wówczas, gdy do Schalke trafił najpierw Tomasz Wałdoch, a później Tomasz Hajto, czyli byli obrońcy Górnika Zabrze.

W 2011 roku Florenski wraz z dawnymi kolegami: Janem Kowalskim, Erwinem Wilczkiem i Hubertem Kostką został Ambasadorem Górnika.

Florenski zmarł 23 lutego 2020 roku w Hamm.

Paweł Pieprzyca

Stefan Florenski

(urodzony 13 grudnia 1933 r. w Sośnicy, obecnie dzielnica Gliwic)

Kariera: 1946-56 Orzeł/Górnik Sośnica

1956-71 Górnik Zabrze  258 meczów ligowych/2 gole

1971 Górnik Wesoła

1971-73 GKS Tychy

Reprezentacja Polski:  11 meczów 

Sukcesy: dziewięciokrotne mistrzostwo Polski (1957, 1959, 1961, 1962/63, 1963/64, 1964/65, 1965/66, 1966/67, 1970/71), pięciokrotny zdobywca Pucharu Polski (1964/65, 1967/68, 1968/69, 1969/70, 1970/71). Ćwierćfinał Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (1968), finał Pucharu Europy Zdobywców Pucharów (1970), ćwierćfinalista Pucharu Zdobywców Pucharów (1971).  

Dowiedz się więcej na temat: Stefan Floreński | Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje