Polki nie dały rady w finale, upragniona "ósemka" odjechała
Izabela Marcisz i Monika Skinder z czasem 23:48.01 zajęły 9. miejsce w finale sprintu drużynowego techniką klasyczną na zimowych igrzyskach olimpijskich Pekin 2022. Świetnie biegła Marcisz, za każdym razem odrabiając straty, a Skinder nie wytrzymywała finałowego tempa. Złoty medal sensacyjnie zdobyły Niemki z czasem 22:09.8. Wicemistrzyniami Szwedki, podium uzupełniły reprezentantki Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego.

Dziesięć najlepszych drużyn przystąpiło do decydującej walki. Stawka była bardzo mocna, bo aż sześć drużyn pretendowało do medali.
Pekin 2022. Izabela Marcisz mocna, Monika Skinder traciła
Życzeniem Izabeli Marcisz i Moniki Skinder było to, aby spełnił się sen o miejscu w najlepszej "ósemce", co miałoby przełożenie na kwestie finansowe.
Zaczęła Marcisz, która fantastycznie spisała się w półfinale, zwłaszcza na swojej ostatniej zmianie, gdy bardzo wyraźnie odskoczyła zagrażającym nam rywalkom. Dzięki temu Skinder miała dużo łatwiejsze zadanie.
W finale Marcisz nie wystraszyła się mocnego tempa, długo biegnąc na szóstym miejscu. Ostatecznie przekazała "pałeczkę" Skinder na 7. miejscu, ze stratą tylko 1.6 s do prowadzących Finek.
Najnowsze wiadomości prosto z Pekinu - sprawdź!
Skinder też dała z siebie wszystko, choć nie pokazała aż takiego tempa jak Marcisz. Polki spadły na przedostatnie, dziewiąte miejsce, tracąc do wyprzedzających je Niemek i upragnionego ósmego miejsca jedynie 0,2 s (a 2,4 s do liderek Szwedek).
21-letnia Marcisz znów pokazała wielką klasę, zapewniając Polkom kolejny awans, na siódmą pozycję. Strata do wyprzedzających je Szwedek była spora (2,6 s), ale przewaga nad zostawionymi w tyle na 9. miejscu Szwajcarkami była istotna (3,7 s).
Sytuacja totalnie skomplikowała się po drugim biegu Skinder. Polka nie wytrzymywała tempa i poniosła potężne straty. Nasza sztafeta spadła na 9. miejsce, a strata do liderek wzrosła aż do 29.7 s. Najgorsze, że niebezpiecznie naszym reprezentantkom odskoczyły ósme Norweżki aż na 15,5 s.
Izabela Marcisz znów podkręciła tempo i po raz kolejny odrobiła straty, niwelując przewagę ósmych Norweżek do 10,1 s. Kończąca finał Monika Skinder dużo straciła (ponad 33 s do Norweżek) i dobiegła na 9. miejscu. Strata Polek do złotych medalistek, reprezentantek Niemiec, wyniosła 1:38.16. Słabiej od Marcisz i Skinder w finale zaprezentowały się tylko Francuzki, sklasyfikowane na 10. lokacie.
W rywalizacji mężczyzn złoty medal dla Norwegów, srebro dla Finów, a brąz przypadł Rosyjskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. Polacy w składzie: Maciej Staręga i Kamil Bury nie awansowali do finału.









