Reklama

Reklama

Witold Bańka: To największa zbrodnia, jakiej można dokonać w sporcie

- Trenerzy, lekarze, działacze, którzy decydują się podawać niedozwolone środki dzieciom, powinni zostać wyrzuceni ze sportu. Miejsce takich osób jest w więzieniu, nie zasługują na to, by funkcjonować w sporcie - mówi w rozmowie z serwisem sport.tvp.pl prezydent Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), Witold Bańka.

Afera dopingowa z udziałem 15-letniej Kamiły Walijewej to jak na razie największy skandal związany z trwającymi igrzyskami olimpijskimi w Pekinie. W ubiegłym tygodniu Rosjanka zdobyła złoty medal w drużynowej rywalizacji łyżwiarzy figurowych, ale do tej pory nie otrzymała krążka. 

Powodem jest wykrycie w jej organizmie niedozwolonego środka o nazwie trimetazydyna, stosowanego w chorobach kardiologicznych. Test antydopingowy, wykonany jeszcze w grudniu, wysłano do posiadającego akredytację laboratorium w Sztokholmie. Wynik dotarł do Chin dopiero 8 lutego, czyli w dniu medalowej dekoracji.  

Kamiła Walijewa może nadal startować w Pekinie

Reklama

Wydawało się niemal pewne, że nastolatka zostanie wykluczona z dalszego udziału w igrzyskach. Tymczasem w poniedziałek Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS), zezwolił Walijewej na kolejne starty w Pekinie.

Oglądaj nasz program o Igrzyskach Olimpijskich - Weronika Nowakowska, Jan Ziobro zapraszają

Z taka decyzją nie zgadza się prezydent Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), Witold Bańka.

- Jesteśmy rozczarowani tą decyzją - stwierdził w rozmowie z serwisem sport.tvp.pl. - Jest ona dla nas trochę niezrozumiała, bo nie bazuje na światowym Kodeksie Antydopingowym. (...) Brak zawieszenia, które zawsze było automatyczne, jest co najmniej kontrowersyjny. Natomiast zawodniczkę i tak czeka postępowanie dyscyplinarne. Bo to nie jest tak, że ktoś ją dziś uniewinnił od zarzutów. Gospodarzem tego postępowania dyscyplinarnego będzie Rosyjska Agencja Antydopingowa. 

Były minister sportu i turystyki przedstawił również swoją opinię na temat sankcji, jakie powinny spotkać dorosłych opiekunów rosyjskiej zawodniczki.  

- Trenerzy, lekarze, działacze, którzy decydują się podawać takie środki dzieciom, powinni zostać wyrzuceni ze sportu. Miejsce takich osób jest w więzieniu, nie zasługują na to, by funkcjonować w sporcie. (...) Bo to jest największa zbrodnia, jaką można dokonać w sporcie, jeśli podaje się środki dopingujące dziecku, bez wiedzy czy z wiedzą tego dziecka - podkreślił z przekonaniem Bańka.    

Olimpijska rywalizacja solistek rozpocznie się we wtorek o godz. 11.00.

ZOBACZ TAKŻE:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL