Reklama

Reklama

Transmisje z curlingu ograniczone z powodu sponsora

Transmisje telewizyjne kwalifikacyjnego turnieju olimpijskiego w curlingu w holenderskim Leeuwarden zostały mocno ograniczone ze względu na umowę z jednym z lokalnych sponsorów zawodów - siecią sex shopów prowadzących działalność handlową online.

Logo tego sponsora "EasyToys" znajduje się na lodzie oraz bandach okalających lodowisko, co spowodowało, że jedna z pierwszych transmisji meczu Korea Płd. - Japonia została odwołana przez japońskiego nadawcę - poinformował portal insidethegames.biz.

Światowa Federacja Curlingu w wydanym oświadczeniu uznała, że "doszło do komplikacji dotyczących polityki partnerów nadawczych w związku z umowami sponsorskimi". W efekcie transmisje zagwarantowane przez nadawców, z którymi podpisano wcześniej umowy, zostały zawieszone.

Wybrane mecze będzie można oglądać przy udziale dodatkowych, nowych nadawców oraz na jednej platformie streamingowej.

Reklama

Dagmar van Stiphout, menedżer ds. organizacji turnieju kwalifikacji olimpijskich, powiedziała holenderskiemu dziennikowi "De Telegraaf", że władze światowej federacji zostały poinformowane o liście sponsorów przed rozpoczęciem rywalizacji i nie wyrażały wątpliwości.

"Zawarliśmy jasne umowy z WCF (światowa federacja - red.)", która wiedziała, kim są nasi partnerzy" - powiedziała van Stiphout.

Walka o wyjazd na igrzyska w Pekinie potrwa w Leeuwarden do 18 grudnia. Biorą w niej udział zespoły kobiet, mężczyzn oraz mieszane.

Na igrzyskach curling zadebiutował oficjalnie w 1998 roku w Nagano. W 1924 w Chamonix odbył się konkurs pokazowy drużyn męskich. MKOl uznał w 2006 roku, że były to pełnoprawne zawody olimpijskie i post factum przyznał medale.

olga/ af/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy