Reklama

Reklama

IO w Pekinie. Konrad Niedźwiedzki dla Interii: Bez maski nie można się nigdzie ruszyć

- W Pekinie są trzy małe wioski olimpijskie. W każdej jest kilkanaście apartamentów czternastopiętrowych, wszyscy sportowcy będą mieszkać w oddzielnych pokojach. Taka sytuacja na igrzyskach zdarza się bardzo rzadko - mówi w rozmowie z Interią Konrad Niedźwiedzki, szef polskiej misji olimpijskiej na zimowe igrzyska w Pekinie.

Zbigniew Czyż: W niedzielę dotarł pan do Pekinu, by przygotowywać grunt pod przyjazd polskich sportowców na igrzyska olimpijskie. Jak wyglądają pierwsze godziny pobytu w stolicy Chin?

Konrad Niedźwiedzki: Przechodzimy obecnie wszystkie procedury, które są niezbędne, żeby nasza reprezentacja mogła tutaj dojechać. Musimy zgłosić wszystkich zawodników, przyporządkować dla nich odpowiednie zakwaterowanie. Zajmujemy się wszystkimi sprawami organizacyjnymi, przekazujemy też naszym sportowcom będącym jeszcze w Polsce wszelkich informacji czego mogą się tutaj spodziewać. Wszystko po to, aby byli maksymalnie dobrze przygotowani do pobytu w Pekinie.

Reklama

Jak wygląda kwestia badań na obecność koronawirusa, Chińczycy bardzo skrupulatnie podchodzą do tej kwestii?

- Tak, naprawdę wszelkie obostrzenia w Pekinie są bardzo respektowane i trzeba ich wszędzie przestrzegać. Bez maski w zasadzie nigdzie nie można się ruszyć. Trzeba wykonywać codziennie testy, należy się zgłaszać do punktu pobrań o odpowiedniej porze dnia. Na lotnisku mieliśmy specjalną drogę, którą należało przejść pod kątem badań, musieliśmy także pokazać całą dokumentację medyczną, która jest jeszcze potwierdzana przez ambasadę Chin. Na lotnisku musieliśmy także wykonać testy.

Jakie pierwsze wrażenia zrobiła na panu wioska olimpijska?

- W Pekinie są trzy małe wioski. W każdej jest kilkanaście apartamentów czternastopiętrowych. To jest nowe budownictwo z bardzo komfortowymi warunkami do pobytu. Każdy sportowiec będzie mieszkał w oddzielnym pokoju. Taka sytuacja na igrzyskach zdarza się bardzo rzadko, warunki będą dla nich naprawdę bardzo dobre. Widać, że wszystko jest nowe, wioski nie są zbyt duże, dlatego można się po nich fajnie i szybko poruszać, nie robiąc dodatkowych niepotrzebnych kilometrów. Nasz pierwszy odbiór wszystkiego dookoła jest pozytywny.

Zdążył pan już zobaczyć niektóre obiekty sportowe?

- Niestety jeszcze nie. Wczoraj do późnego wieczora zajmowaliśmy się pracą polegającą na  koniecznym potwierdzeniu składów poszczególnych dyscyplin naszej reprezentacji oraz osób towarzyszących, które przylecą do Pekinu. Nie wszystkie osoby zajmujące się kwestiami organizacyjnymi ze strony chińskich pracowników mają odpowiednie doświadczenie. Przy pracy nad niektórymi dokumentami schodziło nam sporo czasu, mimo, że jeszcze przed naszym przylotem do Chin, Polski Komitet Olimpijski wykonał w tym względzie wszystko co potrzeba. Najważniejsze jednak, że wszystko udało się już załatwić. 

IO w Pekinie. Szef polskiej misji: W wiosce będą polskie akcenty

Dziś wizytowaliśmy hotele, w których nasza kadra będzie zakwaterowana. Pracujemy też nad odpowiednią dekoracją miejsc w których Polacy będą mieszkali, chcemy zaznaczyć swoją obecność polskimi akcentami. Póki co nie mamy możliwości zobaczenia obiektów, nie możemy się wydostać z wioski olimpijskiej, nie funkcjonują jeszcze transporty do nich. Będziemy je mogli zwiedzać od środy. Jutro natomiast ruszamy do dwóch pozostałych wiosek zobaczyć jak tam wyglądają warunki do zakwaterowania.

We wtorek odbędzie się w Warszawie uroczyste ślubowanie większości naszych olimpijczyków, w środę rano wylatują do Pekinu. Jak wygląda plan przylotu pozostałych sportowców, którzy nie wsiądą w środę na pokład samolotu do Chin?

- W czarterze do Chin znajdzie się nasza największa grupa olimpijczyków. Skoczkowie wylatują 31 stycznia, dotrą 1 lutego. 8 lutego przyjadą jeszcze łyżwiarze figurowi.

IO w Pekinie. Konrad Niedźwiedzki: Czuć już atmosferę igrzysk

W Pekinie czuć atmosferę zbliżającego się wielkiego sportowego święta?

- Tak, są odpowiednie oznaczenia w mieście, które wskazują na organizację i bliski termin rozpoczęcia igrzysk. Coraz więcej ludzi gromadzi się przy wiosce, aby zobaczyć ją z bliska. Czuć, że igrzyska się zbliżają wielkimi krokami, dodatkowo przywitał nas też śnieg, co w Pekinie nie jest taką oczywistą sprawą. Z tego co wiem, w stolicy Chin śnieg występuje bardzo rzadko, obecnie ta niemała pokrywa dodaje kolorytu, chociażby samej wiosce. Temperatura oscyluje wokół minus dwóch, trzech stopni Celsjusza.

Na co szefostwo PKOl-u liczy jeśli chodzi o wyniki Polaków w Pekinie?

- Przede wszystkim chcemy, żeby wszyscy nasi sportowcy bezpiecznie dolecieli do Pekinu i dotarli do wioski. Niestety, w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej przypadków zakażenia koronawirusem, które wykluczają zawodników z przyjazdu na igrzyska. Co do oczekiwań, nie za bardzo lubię o nich mówić. Na pewno jednak liczymy na medale, może nie tylko w skokach narciarskich, ale także w innych dyscyplinach.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy