Reklama

Reklama

Igrzyska w Pekinie mogą zostać sparaliżowane. Jest apel i ostrzeżenie

Przeciwnicy polityki Chin oraz stosowanych przez rząd w Pekinie prześladowań zapowiadają masowe protesty podczas zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku, aż do paraliżu imprezy włącznie. - Dwa miliony osób należących przedstawicieli mniejszości jest przetrzymywanych w obozach, poddawanych torturom i gwałtom - uzasadniają protestujący na stronie NoBeijing2022. I domagają się dyskusji na ten temat z MKOl.

Odebranie Chinom organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku jest już niemożliwe - stolica Chin została wybrana gospodarzem już w lipcu 2015 roku. Do igrzysk w Pekinie został miesiąc - 4 lutego odbędzie się ceremonia otwarcia imprezy, ale już 2 lutego zaplanowane są pierwsze zawody w curlingu. 

Pekin jest pierwszym w dziejach miastem na świecie, które zorganizuje zarówno letnie, jak i zimowe igrzyska olimpijskie. Letnie odbyły się tutaj w 2008 roku. Zimowe - wedle zapewnień Chińczyków - mają się odbyć z poszanowaniem zasad ekologii i ochrony środowiska. To jednak nie sprawia, by ustały protesty przeciwko tej imprezie. Wręcz przeciwnie, na stronie NoBeijing2022 czytamy o tym, że planowane są sprzeciwy na bardzo dużą skalę, z paraliżem igrzysk włącznie.

Reklama

Pekin 2022 na krzywdzie Ujgurów, Tybetu

U uzasadnieniu czytamy: 

- Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie 2022 mają się odbyć w kraju znanym z jednych z najgorszych na świecie represji wymierzonych w wolność, demokrację i prawa człowieka. Co najmniej dwa miliony ujgurskich, kazachskich i uzbeckich muzułmanów jest przetrzymywanych w "obozach reedukacyjnych", gdzie są poddawani systematycznym torturom, gwałtom i politycznej reedukacji. 80 procent tybetańskich dzieci już w wieku 4 lat jest zmuszanych do odejścia od rodziców i umieszcza się je w chińskich kolonialnych szkołach z internatem. Są tam odcięci od rodzin i poddawani intensywnej indoktrynacji politycznej. W Hongkongu rząd chiński wdrożył drakońską ustawę o bezpieczeństwie narodowym, która skutecznie kryminalizuje protesty i ogranicza wszelkie pozostałe prawa człowieka. Protesty Mongołów, których prawa, język i kultura są w Chinach wykorzeniane, są stłumione siłą.

CZYTAJ TAKŻE: Budzi kontrowersje, a może przejść do historii

Do tego aktywiści przeciwstawiający się igrzyskom dodają zatrzymania i zniknięcia niezliczonych chińskich prawników, feministek i aktywistek, zastraszanie geopolityczne Tajwanu oraz agresję i ekspansję transgraniczną na Morzu Południowochińskim i granicy indyjsko-tybetańskiej. Uważają, że to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa regionalnego i globalnego.

Pekin 2022. Czy możemy porozmawiać o Ujgurach?

- W tej sytuacji organizacja w Chinach igrzysk olimpijskich kojarzących się z pokojem i poszanowaniem drugiego człowieka jest kpiną - uważają aktywiści i domagają się dyskusji na ten temat z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim. - Czy możemy porozmawiać o Tybecie? O Ujgurach? O Hongkongu?

Zwrócili się również z apelem do startujących w Pekinie sportowców. - Niezależnie od tego, czy będziesz startować, czy nie, porozmawiajmy o tym, jak możemy współpracować, aby rzucić światło na zbrodnie chińskiego rządu - czytamy w tym apelu. - Sportowcy są ludźmi inspirującymi miliony, wpływającymi na opinię publiczną. Ich zachowania i wypowiedzi śledzą mieszkańcy całego świata. Nie milczcie, nie bądźcie obojętni.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy