Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie. Piotr Żyła ze złotym medalem na szyi i nową fryzurą

To był jego wieczór, już nie pierwszy na tych mistrzostwach. Dwa dni po zdobyciu złotego medalu Piotr Żyła otrzymał upragniony krążek. Jak powiedział, na podium nucił Mazurka, a przed oczami przeleciało mu całe życie i dziecięce marzenia, które właśnie się spełniły. - I zrobiłem sobie nową fryzurkę - pochwalił się nasz skoczek.

Po dwóch dniach od niesamowitego triumfu w Oberstdorfie Żyła w końcu zdołał odpocząć.

Reklama

- Wczoraj szybko padłem. Gdyby dalej kazali skakać, tobym pewnie nie padał, próbowałbym się trzymać, ale nie było już takiej potrzeby. Spałem długo. Dziś obudziłem się na testy covidowe, podziałaliśmy z fizjoterapeutą, trochę regeneracji. Byłem mocno wypompowany. Teraz fajnie się czuję, wyspany, zadowolony - przyznał nowy mistrz świata, który dzień po zdobyciu złota startował jeszcze w konkursie drużyn mieszanych.

W poniedziałkowy wieczór nadszedł moment dekoracji najlepszych zawodników ze skoczni normalnej. Przed tym wydarzeniem nasz skoczek nieco zmienił wygląd.

- Fryzurkę sobie zrobiłem taką ładną. Osobiście - pochwalił się ogoloną niemal na zero głową. - Pomyślałem "będą mi grać, nie pasuje, żebym tu przyszedł taki kudłaty" - wyjaśnił.

Wygrane z dzieciństwa

Co działo się w duszy skoczka, gdy stał na najwyższym stopniu podium? - Nuciłem sobie Mazurka. Przemykały mi delikatne wspomnienia całej mojej przygody ze skokami, mistrzostwa świata wszystkie po kolei, medale...

- Przypomniało mi się też dzieciństwo, gdy miałem może osiem lat. Budowałem sobie malutkie skocznie i skakałem na biegówkach. To takie odkopane marzenia z dawna, gdy po obejrzeniu zawodów Pucharu Świata czy mistrzostw świata skakałem na takiej małej skoczni i rywalizowałem ze słynnymi skoczkami. Wtedy startował Sven Hannawald, Kazuyoshi Funaki, czy Hideharu Miyahira. Japończycy wtedy dobrze skakali. A ja jechałem na końcu i wygrywałem z nimi. To były moje pierwsze marzenia. Jako dziecko zawsze chciałem wygrywać - opowiadał Żyła.

Zdobycie złotego medalu i ceremonia dekoracji zrodziły u niego wiele wspomnień z życia i kariery sportowca.

- Później już pojawiła się praca, lepsze i gorsze momenty. Praca jest istotniejsza od marzeń, bo samymi marzeniami człowiek nie zdziała nic. Taka jest prawda - podkreślił dwukrotny mistrz świata. Po pierwsze złoto sięgnął cztery lata temu w Lahti wraz z zespołem.

- Złoto drużynowe w Lahti smakowało tak samo. Miałem podobne chwile, emocje jak teraz. Tytuł mistrza świata to zawsze to samo. To mój drugi tytuł, pierwszy indywidualny - mówił.

Bez dedykacji

Żyła nie chciał wskazywać osób, którym dedykuje złoty medal. - Zaraz po konkursie w emocjach mówiłem, że dedykuję go ciężkiej pracy i dobrej zabawie. To dwa elementy, które można polecić tym, którzy mają jakieś swoje cele w życiu. Ale wtedy mówiłem różne dziwne rzeczy, bo byłem w swoim świecie. Teraz dociera już do mnie, że wywalczyłem ten złoty medal - stwierdził.

Złotego medalu gratulowali mu oczywiście koledzy z drużyny. Kamil Stoch i Dawid Kubacki też znają już smak indywidualnego tytułu mistrza świata. - Cieszyli się. Jesteśmy drużyną i nie ważne, kto stoi na podium, to jest sukces całej drużyny. Złoty medal jest dla nas, dla Polski. W hotelu pogratulowali mi, a potem dobrze się bawiliśmy wszyscy razem - mówił Żyła, który w Oberstdorfie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

- Trzeba wziąć się do pracy przed dużą skocznią. Mam świadomość, że nie ma co "przebimbać" następnych dni, bo sezon jeszcze trwa - podkreślił. Cieszy się, że przed kolejnymi konkursami jest kilka dni przerwy.

-  Teraz bym na dużą skocznię nie poszedł - mówił ze śmiechem. - Mój organizm jest ciężki. Jak się na coś nastawi, to nie można go zatrzymać. Ale działa to też w drugą stronę, gdy nastawi się na lenia, to żeby znów wziąć się do roboty... masakra - wyjawił.

- Co będzie na dużej, to ja już nie ręczę. Potem już tego nie kontroluję - podsumował Żyła.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | skoki narciarskie | MŚ w Oberstdorfie