Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie. Piotr Żyła mistrzem świata. Michal Doleżal: To zadziałało na tysiąc procent

- Jestem w szoku. Wiemy, na co stać Piotrka. Dziś wykorzystał swój "power" - cieszył się trener trener Michal Doleżal po złotym medalu Piotra Żyły na skoczni normalnej podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie.

Znany z "garbika i fajeczki" Żyła znów nieco zaskakuje na najeździe, z nietypowo ułożonymi dłońmi. To jedna z przyczyn wielkiego sukcesu? Na ten temat między innymi nasz skoczek zamienił po konkursie kilka słów ze Stefanem Horngacherem.

Reklama

- Swój powód to ma. Inni tak nie jeżdżą, ale każdy skoczek jest indywidualny. Wiemy, że to działa i dzisiaj zadziałało na tysiąc procent - podkreślił po triumfie Żyły Doleżal.

Do piątku doświadczony skoczek nie spisywał się w Oberstdorfie najlepiej. - Trening to zawsze coś innego niż zawody. Do ostatniego próbnego skoku nie ważne jak kto skacze, wszystko okazuje się w zawodach - zaznaczył opiekun naszej kadry.

Czeski szkoleniowiec "Biało-Czerwonych" przed sobotnim konkursem przeprowadził długą rozmowę z nowym mistrzem świata. - Czasem Piotrek potrzebuje coś z siebie wyrzucić i wtedy trzeba na spokojnie go wysłuchać. Nie chcę mówić, o czym konkretnie rozmawialiśmy. Był dziś bardzo spokojny, wyluzowany, po wczorajszej analizie sam widział, co jak działa - powiedział Doleżal.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Mimo ogromnego sukcesu szkoleniowiec zachowuje spokój.  - W niedzielę mamy kolejne zawody (konkurs mieszany - red.), też trzeba się skoncentrować, poza tym pracować dalej przed dużą skocznią, bo przed nami ważne zawody i trzeba wykorzystać szansę w stu procentach - zaznaczył.

- W niedzielę ważny konkurs na mistrzostwach świata i wystawimy najlepszych zawodników - stwierdził Doleżal. A do konkursu drużyn mieszanych desygnował Żyłę i Dawida Kubackiego.

Mimo dużych sukcesów w tym sezonie, jak mistrzostwo świata, czy triumf w Turnieju Czterech Skoczni, Doleżal nie przecenia swojej roli w reprezentacji Polski. - Sam bym tego nie zrobił, mimo że jestem trenerem głównym. Mam najlepszy sztab, który ciężko pracuje i tworzy superatmosferę - podkreślił szkoleniowiec.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach