Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie. Kamil Stoch: Nie jestem ekspertem

Polscy skoczkowie wkraczają dziś na duży obiekt w Oberstdorfie, gdzie w piątek i sobotę odbędą się dwa konkursy mistrzostw świata. - Mam świadomość potencjału, jakim dysponuję - powiedział Kamil Stoch.

Już dziś o 19.15 skoczkowie przeprowadzą pierwszy trening na dużym obiekcie. Na czwartek zaplanowano kolejną serię treningową i kwalifikacje. W piątek odbędzie się konkurs indywidualny, a w sobotę zawody drużynowe.

Reklama

Konkursu na skoczni normalnej Stoch nie może zaliczyć do udanych. Jak będzie na dużej? - Może nie jest to jeden z moich ulubionych obiektów, ale jest to skocznia, na której lubię skakać. Jeżeli jestem w dobrej dyspozycji, to ten obiekt jest naprawdę super. A jeśli jestem w złej, żaden nie jest dla mnie miły - powiedział z uśmiechem.

Świadomość potencjału

Nasz skoczek wygrywał już w Oberstdorfie, a w bieżącym sezonie rozpoczął tu marsz po trzeci triumf w Turnieju Czterech Skoczni, zajmując drugie miejsce na inaugurację prestiżowych zawodów.

Stoch nie chciał zdradzić, jaki plan dla niego ma trener Michal Doleżal. - Mam teraz wszystko, co potrzebne, żeby oddawać tutaj dobre skoki i na tym będę się koncentrował - zaznaczył.

Stoch, mimo upływu lat, wciąż jest jednym z najlepszych skoczków świata i nie ukrywa tego faktu. - Cały czas jestem w okolicach pierwszej szóstki, a bardzo często w okolicach pierwszej trójki czy wygranej. Rzadko zdarza mi się być w trzeciej dziesiątce. To są sporadyczne błędy przy pracy. Dlatego mam świadomość swojego potencjału, jakim dysponuję i mam świadomość, że jestem w stanie dobrze zrobić wszystko i być zadowolonym z efektu - podkreślił.

Skąd u Stocha wahania formy w tym sezonie? - Musicie ekspertów zapytać. Ja nie jestem ekspertem - powiedział ze śmiechem.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Pandemia i brak kibiców sprawiają, że są to dziwne mistrzostwa. Ale nasi skoczkowie zdążyli już przyzwyczaić się do takiej rzeczywistości.

- Nie mam z tym problemu, choć super byłoby dzielić emocje z kibicami. W poniedziałek była ceremonia medalowa, euforia. Hymn zostałby zaśpiewany na pewno z kilkoma setkami kibiców. Ale żyjemy w takiej rzeczywistości od dłuższego czasu. Dla nas najważniejsze jest to, że mamy możliwość rywalizacji,  skakania na nartach i walki o medale. Za to dziękuję organizatorom - zaznaczył Stoch.

Kolejnym pandemicznym elementem sportowej rywalizacji są ciągłe testy covidowe.

-  Nie jest to najprzyjemniejsza część tego wszystkiego. To wciąż boli i nie jest przyjemne, a czasami nawet bardzo nieprzyjemne. Ale godzimy się na to. Jeżeli dzięki temu możemy skakać, jest to poświęcenie, na które jestem gotów  - powiedział nasz znakomity skoczek.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | skoki narciarskie | MŚ w Oberstdorfie