Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie. Andrzej Stękała: Trzeba okiełznać tego maluszka

- Trzeba się wziąć za pracę. Dzień lenia się skończył - żartuje Piotr Żyła przed sobotnim konkursem o mistrzostwo świata na skoczni normalnej w Oberstdorfie. - Trzeba w końcu okiełznać tego maluszka - planuje Andrzej Stękała, który ma kłopoty z mniejszą skocznią.

Dziś o 16.30, oprócz Żyły i Stękały, do rywalizacji przystąpią: Klemens Murańka, wicemistrz z Seefeld Kamil Stoch oraz broniący tytułu Dawid Kubacki.

Reklama

W seriach treningowych i kwalifikacjach Stękała i Żyła nie imponowali odległościami.

- Wszystko jest w porządku, brakuje tylko metrów - mówił Stękała. - Ale do wszystkiego podchodzę spokojnie. Cel mam taki, że trzeba w końcu okiełznać tego maluszka - dodał ze śmiechem nasz skoczek.

Na czym polega jego problem? Sam nie wie.

- Ciężko mi się skacze na takich małych obiektach, nie wiem, dlaczego. Ewidentnie czegoś brakuje. Z jednej strony jest frustracja, ale z drugiej chciałbym oddać jeszcze z pięć skoków, bo czuję, że jest blisko - powiedział Stękała.

Nasz skoczek nie chce mówić o konkretnych planach wynikowych na konkursy podczas MŚ. - Jestem zadowolony, że jestem na mistrzostwach świata i że cały sezon jest udany - podkreślił.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

A jak lata się w Oberstdorfie Piotrowi Żyle? - Krótko - odparł z uśmiechem. - Trzeba się wziąć za pracę. Dzień lenia się skończył - żartował nasz zawodnik.

- Dzisiaj to były tylko kwalifikacje, choć zawsze chce się dobrze skakać. Mam swój plan na sobotę - zapewnił.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach