Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie. Andrzej Stękała: Nie powiedziałem ostatniego słowa

- Będę się starał powiedzieć mocne słowo na koniec - Andrzej Stękała z dużymi nadziejami przystępuje do rywalizacji na dużym obiekcie w Oberstdorfie. Już dziś o 17 konkurs mistrzostw świata z udziałem czterech Polaków.

Tytułu sprzed dwóch lat broni Niemiec Markus Eisenbichler. Oprócz Stękały "Biało-Czerwonych" reprezentować będą Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła.

Na skoczni normalnej najmłodszy z naszej czwórki zajął 30. miejsce. Na dużej liczy na znacznie lepszy rezultat, zwłaszcza że był tutaj siódmy podczas Turnieju Czterech Skoczni. W czwartkowych kwalifikacjach zajął 18. lokatę.

- Cieszą mnie skoki. Większy obiekt sprawia mi więcej radości i staram się jak mogę - powiedział Stękała. Zapewnił jednak, że na razie nie marzy o długich lotach w Planicy.

Reklama

- Mam do dokończenia mistrzostwa świata. Skupiam się na Oberstdorfie, bo nie powiedziałem tu ostatniego słowa. Będę się starał powiedzieć mocne słowo na koniec, a ile z tego wyjdzie, to zobaczymy - podkreślił.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Zaznaczył jednak, że nie jest blisko najlepszej formy z tego sezonu. - Czuję, że raczej daleko, ale to jest wyzwanie dla mnie i podejmuję je - powiedział.

Stękała zapewnił, że nie wie jeszcze, czy to on będzie czwartym skoczkiem do drużyny na sobotnią rywalizację zespołową.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje