Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie. Piotr Żyła: Plan Adama Małysza nie wypalił

Dzień po indywidualnym triumfie na mistrzostwach świata w Oberstdorfie Piotr Żyła zadebiutował w mikście, ale wciąż był bardzo wesoły i zmęczony zarazem po sobotnich emocjach. - Na jednym się nie skończyło - mówił rozbawiony skoczek. Polska zajęła szóste miejsce, wygrali Niemcy.

- Trochę spałem. "Bidnie bo bidnie", ale coś tam próbowałem. Dziś średnio ogarniam - mętnie opowiadał Żyła o świętowaniu sukcesu na skoczni normalnej. - Dziś jest taki dzień, jak drugi dzień na weselu, wstajesz i trzeba się wziąć za robotę, a nie do końca to wychodzi - żartował.

Reklama

Po sobotnim konkursie Adam Małysz przewidywał, że nasz skoczek po wszystkich emocjach szybko padnie do snu. - Podobno plan był taki, że jedno piwo i padnę. Ale plan niestety chyba nie wypalił. Na jednym się nie skończyło - śmiał się Żyła.

- Całe szczęście, że nie badali dzisiaj alkomatem - mówił nowy mistrz świata po konkursie mieszanym.

Po swoim sobotnim sukcesie nasz skoczek zebrał mnóstwo gratulacji. Czy dzwonił do niego prezydent albo premier? Odpowiedź była niejasna. - Nie wiem, może dzwonił. Ale raczej nie. Ja już jestem chyba czwartym mistrzem świata, to po co mają dzwonić, głowę sobie zawracać, że znowu któryś wygrał - śmiał się "Wewiór".

O czwartej nad ranem nasz skoczek miał jeszcze buszować w mediach społecznościowych. - Niee, poszedłem spać o 22. Potem się przebudziłem i mówię: "wrzucę coś jeszcze". Wrzuciłem posta do internetu i poszedłem dalej spać - tłumaczył się w rozmowie z TVP Sport.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Żyła, choć już bardzo utytułowany, w niedzielę zadebiutował w mikście na mistrzostwach świata. - Jak na debiutanta, z presją dobie poradziłem, szczególnie w pierwszym skoku. A w drugim... Nie każdego dnia się wygrywa, przepraszam bardzo - kontynuował swoje żarty.

- Pierwszy skok oddałem bardzo dobry, jestem zadowolony. W drugim skoku już trochę przesadziłem, przegrzało styki - mówił.

Wiele lat temu Żyła stwierdził, że może znajdą się w Polsce dwie "głupie" dziewczyny, które nie będą bały się skakać. - Ja tak powiedziałem? Teraz mamy już te dziewczyny, radzą sobie coraz lepiej. Na następnych mistrzostwach może powalczymy już o jakieś medale - ma nadzieję nasz skoczek.

- A teraz powoli trzeba szykować się na dużą skocznię. Sezon jeszcze trwa, ale trzeba już skończyć z tą "baciarką" - wypalił Żyła.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | skoki narciarskie | MŚ w Oberstdorfie