Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie: Niemcy chcą co najmniej dwóch medali w skokach

Polska ekipa marzy o medalach skoczków na mistrzostwach świata w Oberstdorfie. Z takimi samymi nadziejami startują inni, choćby gospodarze zawodów. Trener Stefan Horngacher przed pierwszym konkursem podziękował za udział byłemu mistrzowi świata, a Werner Schuster przedstawia medalowy plan minimum.

Już dziś o 20.30 na skoczni normalnej w Oberstdorfie odbędą się kwalifikacje przed sobotnią (16.30) walką o mistrzostwo świata. Trener Polaków Michal Doleżal do rywalizacji w kwalifikacjach desygnował: broniącego tytułu Dawida Kubackiego, a także Kamila Stocha, Piotra Żyłę, Andrzeja Stękałę i Klemensa Murańkę.

Prowadzący poprzednio "Biało-Czerwonych" trener Niemców Stefan Horngacher nie miał takiego komfortu, by mógł wystawić aż pięciu zawodników, więc postawił na: Markusa Eisenbichlera, Karla Geigera, Piusa Paschke i Constantina Schmida. To właśnie 21-letni Schmid wygrał walkę o czwarte miejsce w składzie, kosztem słynnego Severina Freunda, byłego mistrza świata z Falun na dużym obiekcie, a także Martina Hamanna.

Reklama

- Przeprowadziliśmy eliminacje i Constantin zwyciężył. Będzie czwartym zawodnikiem na małej skoczni - skomentował Horngacher, który miał już trzech pewniaków do składu, a Schmid zdawał się być dopiero szóstym wyborem.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Na co mogą liczyć Niemcy w rywalizacji na skoczniach Oberstdorfu? Poprzednik Horngachera na stanowisku trenera niemieckiej ekipy, Werner Schuster, twierdzi, że medale dla gospodarzy są realne, ale ich zdobycie nie będzie łatwe.

- Minimalnym celem musi być zawsze medal w konkursie indywidualnym i w drużynie. Myślę, że to możliwe - podkreślił Schuster. - Cokolwiek więcej będzie dodatkowym sukcesem - zaznaczył Austriak w rozmowie z agencją prasową SID.

Schuster liczy przede wszystkim na Eisenbichlera, który świetnie spisywał się na treningach w Oberstdorfie. Niemiec sięgnął już po indywidualny medal MŚ na skoczni normalnej. Cztery lata temu w Lahti był trzeci.

- Eisenbichler jest formie. Podczas Turnieju Czterech Skoczni popisał się tutaj kapitalnym skokiem w drugiej serii (142 m - red.). Ma duże szanse, odpowiadają mu obie skocznie mistrzostw świata - zaznaczył Schuster.

Były szkoleniowiec ma nadzieję, że także Geiger w końcu ustabilizuje formę. To przecież mistrz świata w lotach z tego sezonu i drugi zawodnik Turnieju Czterech Skoczni.

Dwa lata temu w szalonym konkursie w austriackim Seefeld mistrzem świata został Kubacki, przed Stochem i Stefanem Kraftem. Przed czterema laty w fińskim Lahti złoto zgarnął Kraft, a za nim byli Niemcy Andreas Wellinger i Eisenbichler. Czwartą lokatą musiał zadowolić się Stoch, a piąty był Maciej Kot.

Z Oberstdorfu Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje