Reklama

Reklama

Skoki narciarskie. MŚ w Oberstdorfie. Burza po konkursie kobiet. "To manipulacja"

Nie milkną echa czwartkowego konkursu indywidualnego kobiet podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie. Prowadząca po pierwszej serii Austriaczka, Marita Kramer w finale skakać musiała z obniżonego rozbiegu, co włodarze jej rodzimego związku uważają za "manipulację".

Kramer w pierwszej serii zmagań poszybowała aż 109 metrów i pewnie prowadziła. W finale, tuż przed jej skokiem jury zdecydowało się obniżyć rozbieg. Skacząc z krótszego najazdu nie zdołała obronić wypracowanej wcześniej przewagi i skończyła zmagania dopiero na czwartej pozycji.

Reklama

Austriacki związek złożył protest w tej sprawie, a bardzo mocnych słów nie szczędził jego szef, Peter Schroecksnadel, który na łamach "Tiroler Tageszeitung" określił zachowanie jury jako "skandal" i "manipulację". - Ten rozbieg skrócono bez powodu - podkreślał.

Sama Kramer, choć nie kryła głębokiego rozczarowania nie załamała rąk. W piątkowym konkursie drużynowym zdobyła wraz z koleżankami złoty medal. - Wreszcie powód, by się uśmiechnąć - podsumowała.

TC