Reklama

Reklama

MŚ U-20 2019 w Polsce

MŚ U-20. Włochy - Polska 1-0. Puchacz: To jest smutek i czasami łzy

- Logiczne więc, że jak coś się nie udaje, to jest smutek i czasami łzy - powiedział Tymoteusz Puchacz po porażce Polski z Włochami 0-1 w 1/8 finału piłkarskich MŚ U-20.

"Biało-Czerwoni" przegrywając w Gdyni zakończyli udział w turnieju, którego byli gospodarzem.

Reklama

- Na pewno jest smutek, że nie udało się dostać do kolejnej rundy. Staraliśmy się do końca zdobyć wyrównującą bramkę. Nie udało się - mówił Puchacz, który jako pierwszy wyszedł do dziennikarzy.

- Na gorąco trudno mi powiedzieć, czego zabrakło. Na pewno zabrakło tej wyrównującej bramki, żeby choć przedłużyć ten mecz, i awansu - dodał.

Włosi jedynego gola strzelili po rzucie karnym, kiedy piłka trafiła w rękę Dominika Steczyka.

- Nie mogę nic powiedzieć na ten temat, byłem daleko. Sędziowie mają VAR, więc musiała to być ręką i musiał to być karny - mówił Puchacz.

Piłkarz nie rozpoczął niedzielnego pojedynku w pierwszym składzie, na murawie pojawił się dopiero w drugiej połowie.

- Z przebiegu spotkania, które najpierw oglądałem z ławki, a potem byłem na boisku, wydawało mi się, że jesteśmy w stanie zagrozić Włochom. Szkoda, że nie udało się zamienić naszych sytuacji na gole. Zabrakło jedynie skuteczności, bo też mieliśmy jedną "setkę", gdzieś ten strzał z daleka, nie postawiliśmy kropki nad "i" - tłumaczył Puchacz.

Po spotkaniu polscy piłkarze nie kryli łez.

- Tworzyliśmy fajną drużynę i jesteśmy smutni, że to dziś się kończy, bo chcieliśmy jak najwięcej czasu ze sobą jeszcze spędzić i zajść dalej w tym turnieju. Nie dziwne, że poleciały łzy, bo to pokazuje jak ważna dla nas jest piłka nożna. Logiczne więc, że jak coś się nie udaje, to jest smutek i czasami łzy - powiedział zawodnik.

Z Gdyni Paweł Pieprzyca i Michał Białoński

Wyniki i terminarz 1/8 finału MŚ U-20

Dowiedz się więcej na temat: MŚ U20 w Polsce | Tymoteusz Puchacz