Reklama

Reklama

MŚ U-20 2019 w Polsce

MŚ U-20. Senegal - Polska 0-0. Szota: Mogliśmy wycisnąć więcej

- Początek turnieju nie był łatwy, ale udowodniliśmy, że umiemy grać w piłkę - podkreśla Serafin Szota, obrońca młodzieżowej reprezentacji Polski.

Gdyby przeprowadzić plebiscyt na najmniej podekscytowanego polskiego piłkarza po meczu z Senegalem, to Serafin Szota na pewno znalazłby się w czołówce.

Reklama

- Plan został wykonany, choć mogliśmy wycisnąć z tego meczu jeszcze więcej - przyznaje obrońca reprezentacji.

Inna sprawa, że po porażce z Kolumbią Polacy trzecie miejsce wzięliby pewnie w ciemno. Na inaugurację bowiem przegrali, ani razu nie stwarzając okazji do zdobycia bramki.

- Przeanalizowaliśmy naszą grę w tamtym spotkaniu i dobrze przygotowaliśmy się do spotkania z Senegalem. To naprawdę dobry zespół, my z kolei mieliśmy swoje problemy. Uważam jednak, że zakończyliśmy to szczęśliwe. Wydaje mi się, że zagraliśmy dobry mecz. Początek turnieju nie był łatwy, ale udowodniliśmy, że umiemy grać w piłkę - uważa Szota.

Wszystko wskazuje na to, że w 1/8 finału Polacy zmierzą się w niedzielę w Gdyni z Włochami. Czasu na świętowanie nie będą więc mieli wiele.

- Wracamy, idziemy spać, regenerujemy się. No może gdzieś wyjdziemy jutro do centrum, ale czeka nas też trening, więc już skupiamy się na kolejnym meczu, choć akurat mnie nie interesuje, z kim zagramy. Na kogo byśmy nie trafili, to musimy zagrać dobre spotkanie - zaznacza Szota.

Jedno jest jednak pewne - Polacy, przynajmniej na jakiś czas, żegnają się z Łodzią, gdzie mogli liczyć na lepszy doping niż dorosła reprezentacja Polski na Stadionie Narodowym.

- Mam nadzieję, że gdzie nie zagramy, to kibice przyjdą na mecz i będą nas wspierali tak niesamowicie jak w Łodzi - podkreśla Szota.

Z Łodzi PJ

Dowiedz się więcej na temat: Serafin Szota | mś u-20 | reprezentacja Polski