Reklama

Reklama

MŚ U-20 2019 w Polsce

MŚ U-20. Polska przed meczem z Włochami o ćwierćfinał

- Mamy szeroki i wyrównany składy. Każdy z piłkarzy z pola może zagrać przeciw Włochom. Czy to po 90 minutach, 120, czy po rzutach karnych chcemy grać dalej - podkreśla trener młodych Orłów Jacek Magiera. - Włosi są do ogrania. To byłaby supersprawa zapisać się w historii polskiej piłki - dodaje kapitan Radosław Majecki Mecz Włochy - Polska już dziś w Gdyni, początek o godz. 17:30. Relacja w TVP Sport.

Od razu zaznaczmy, że nasi nie są faworytami. O ile mundial dla dorosłych Włosi opuścili tylko raz, w 2018 r., o tyle w tym dla dwudziestolatków grają tylko od święta, to ich dopiero szósty występ. Ale tym razem chcą zwojować znacznie więcej niż 1/8 finału, tym bardziej, że nieprzypadkowo wygrali  bardzo silną grupę B. Gdy na początku polskich mistrzostw zmierzyli się z mistrzami Ameryki Południowej - Ekwadorem, ci mogli się cieszyć tylko ze statystyki strzałów (15-7 dla Amerykanów). W sieci było 1-0 dla Italii.

Reklama

Od sierpnia ubiegłego roku Italię prowadzi 52-letni Paolo Nicolato, który do pracy z kadrami młodzieżowymi został zaproszony po tym, jak zauważono go w trzecioligowym AC Lumezzane, wcześniej trenował drużynę U-19 Chievo.

Centralną postacią zespołu jest kapitan i napastnik Andrea Pinamonti. Wyceniany jest na siedem milionów euro, a o jego interesy dba sam Mino Raiola. W ostatnim sezonie Andrea był wypożyczony z Interu do Frosinone. W Serie A rozegrał 27 meczów, w których strzelił pięć goli, a przy trzech asystował. Nie uchroniło to jednak zespołu przed degradacją do Serie B.

Ważną postacią jest bramkarz. Alessandro Plizarri to kolega Krzysztofa Piątka z Milanu, ale w odróżnieniu od Polaka nie gra w pierwszym zespole, tylko w młodzieżowym, w lidze Primavera. W sporej mierze dzięki jego interwencjom Włosi pokonali Mesyk i Ekwador. Gdy na ostatnie spotkanie z Japonią wszedł drugi golkiper - Marco Carnesecchi, okazało się, że on również nie pozwala sobie w kaszę dmuchać, gdyż obronił rzut karny.

Na lewej obronie występuje Luca Ranieri. Doświadczenie zyskał w Serie B, w Foggi, ale jego talent szlifowała szkółka Fiorentiny. Środek defensywy zabezpiecza Luca Pellegrini z Cagliari.


Groźny jest lewoskrzydłowy Delfino Pescara Christian Capone, który pod względem wartości jest drugi w zespole - wycenia się go na 1,5 mln euro.

- Mam zarys składu na spotkanie z Włochami. Budujemy drużynę od początku turnieju i rozumie się ona coraz lepiej. Widzę, że gramy coraz pewniej. Mam znaki zapytania na dwóch, trzech pozycjach. Zastanawiam się, kto może pomóc nam z ławki rezerwowych. To trudne decyzje, bo nie zawsze mecze wygrywa podstawowy skład. Są sytuacje, że o losy meczu rozstrzygają piłkarze, którzy wchodzą na ostatnie kilkanaście minut. Z odpowiednią formą, nastawieniem i mobilizacją. Każdy jest dla mnie ważny w tej drużynie - podkreśla trener Jacek Magiera, cytowany przez portal "Łączy nas piłka".

- Chcielibyśmy przejść dalej, żeby zagrać w Tychach. Najpierw jednak czeka nas mecz z Włochami i na nim się skupiamy. Wiemy dość dużo o przeciwniku, wiemy jak grali w ostatnim meczu z Japonią, jakie mieli problemy i jak ich zaskoczyć. Super sprawa, że mamy szansę zapisać się w kartach historii polskiej piłki. Włosi są do ogrania, my jesteśmy zmotywowani i mamy okazję, żeby napisać dla Polski najlepszą historię, czyli wygrać mistrzostwa - dodał bramkarz Radosław Majecki.

Trener Magiera ma nadzieję, że na nowoczesnym stadionie Arki zasiądzie komplet kibiców, którzy będą wspierać "Biało-Czerwonych" tak jak to robili fani w Łodzi

- To będzie świetny mecz, a drużyny porwą fanów do dopingu. Zobaczymy wiele świetnych zagrań, znakomitych piłkarzy - uważa Magiera.

Nasze nadzieje tkwią m.in. w tym, że zespół rozwija się z meczu na mecz i nabiera pewności. Ostatnie spotkanie, z silnym Senegalem, było najlepsze w wykonaniu młodych Orłów

- To efekt tego, że przez ostatni rok sztab i zawodnicy solidnie pracowali w klubach. Dobrze przygotowali się do tych rozgrywek. Świadomość na temat wysiłku, regeneracji jest bardzo potrzebna w trakcie rozgrywania meczów. Możemy grać na wysokiej intensywności. Ostatnie wyniki, które konsultujemy z Instytutem Sportu, napawają  nas optymizmem. Jesteśmy gotowi, by podjąć walkę w 1/8 finału mundialu. Wszyscy zawodnicy są w bardzo dobrej formie. Sprawdzaliśmy wyniki przebiegniętych kilometrów, sprintów. Każdy zawodnik jest zregenerowany i nie ma gracza, który mógłby skarżyć się na jakieś urazy. To duży komfort dla trenera, bo można skorzystać z całej kadry, a jest ona wyrównana - nie kryje trener.

Zwycięzca w ćwierćfinale zagra z lepszym z pary Argentyna - Mali. Spotkanie zostanie rozegrane 7 czerwca w Tychach, o godz. 17:30.

MiBi

Dowiedz się więcej na temat: Jacek Magiera