Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018

Polska – Korea Płd. 3-2. Oceny naszych piłkarzy

Polacy wystąpili przeciwko Korei w mocno zmienionym składzie w porównaniu z ostatnim spotkaniem z Nigerią. I wreszcie wygrali (3-2). Oto jakie noty wystawiliśmy naszym zawodnikom. A jaka jest Wasza ocena?

Reklama

Wojciech Szczęsny (ocena 4,5 w skali 1-6) - nie miał zbyt wiele pracy, ale wtedy, gdy trzeba było - jak po rzucie wolnym tuż przed przerwą - wykazał się potrzebnym refleksem. Dwa razy obronił też groźne strzały Koreańczyków. Bardzo pewny punkt drużyny.

Reklama

Łukasz Piszczek (3,5) - trener Nawałka znowu chciał go wypróbować w ustawieniu z trójką obrońców. Jeden z najbardziej doświadczonych polskich piłkarzy nie zawiódł, choć dwukrotnie po jego stronie rywale wypracowali sobie groźne okazje. Na szczęście, bez konsekwencji.

Kamil Glik (4) - bardzo poprawnie dyrygował obroną, a nawet jeśli zapuścił się do przodu, to był odpowiednio asekurowany. Po przerwie dużo więcej pracy, bo Koreańczycy odważniej zaatakowali, filar Monaco nie dał się jednak ani razu wyprowadzić w pole. Zmieniony na 25 minut przed końcem.

Michał Pazdan (3) - miał trochę szczęścia, gdy na początku II połowy pozostawiony bez opieki Hwang uderzył mało precyzyjnie i Skorupski efektownie obronił. przez długi czas wydawało się, że to będzie jedyna tak klarowna okazja, w której rywal był wyraźnie szybszy od obrońcy Legii. Ale w końcowym kwadransie znacznie gorzej dyrygował obroną niż Kamil Glik.

Artur Jędrzejczyk (2) - słaby występ zawodnika Legii, który kolejny raz pokazał, że w takiej formie nie zasługuje na miejsce w drużynie Nawałki. Kompletnie zagubiony po prawej stronie. Wolny, praktycznie bezproduktywny, nie stanowił żadnego zagrożenia w ofensywie. Potwierdziło się, że "Jędza" nieprzypadkowo tak rzadko gra w klubie. Pewnie dlatego też Koreańczycy najczęściej atakowali po jego stronie.

Taras Romanczuk (3) - debiut zawodnika Jagiellonii Białystok w polskiej kadrze. Bez większych błędów, ale też bez błysku. Nowy reprezentant wydawał się przy tym trochę ociężały. Jeśli selekcjoner szuka wartościowego zmiennika dla Krychowiaka, a taki jest cel powołania dla Romanczuka, to pierwszy poważny test nie był obiecujący.

Krzysztof Mączyński (4) - poprawny mecz defensywnego pomocnika i przede wszystkim znakomite podanie do Grosickiego tuż przed przerwą, otwierające drogę do drugiej bramki. Z defensywnych pomocników znacznie lepsze wrażenie od partnera z Jagiellonii.

Maciej Rybus (3) - w jego przypadku porównanie z Rafałem Kurzawą, dobrze grającym w piątek przeciwko Nigerii, jest nieuchronne. I na pewno nie wypada na jego korzyść; jeśli zawodnik Lokomotiwu Moskwa czymkolwiek się wyróżnił, to fatalnymi dośrodkowaniami, na dodatek rzadkimi. Zagranie z rzutu wolnego w pierwszej połowie też mu zupełnie nie wyszło.

Piotr Zieliński (4,5) - aktywny w akcjach ofensywnych; przy zagraniu do Lewandowskiego w pierwszej groźnej sytuacji dla polskiej kadry nie mógł zachować się lepiej. Na pewno, dzięki umiejętności niekonwencjonalnych podań, jeden z jaśniejszych punktów polskiej reprezentacji w tym meczu. I przede wszystkim - ten piękny gol! Jedyny minus - zupełnie nieudane strzały z daleka. Nie zdążył też zablokować strzelca gola Lee.

Kamil Grosicki (5) - najlepszy w polskiej drużynie. Za pierwszym razem jeszcze się nie udało, mimo że po dośrodkowaniu z 24. minuty piłka spadła wprost na głowę Lewandowskiego. Ale drugie milimetrowe podanie "Grosika" do "Lewego" już zostało wykorzystane przez "Lewego". Obydwa zagrania - zdecydowanie pierwsza klasa. Ale pomocnik Hull i tak zostanie zapamiętany z tego spotkania po skutecznym wykończeniu akcji z udziałem Mączyńskiego. Gdyby jeszcze kilka minut wcześniej wykorzystał niemal taką samą okazję sam na sam po znakomitym podaniu Zielińskiego...

Robert Lewandowski (4) - kapitan reprezentacji długo szukał swojego miejsca na boisku, próbując uwolnić się od koreańskich obrońców. Do przerwy udało mu się kilka razy, choć gola strzelił w sytuacji wcale nie najłatwiejszej. Timing po dośrodkowaniu Grosickiego był jednak znakomity. Na drugą połowę zmieniony przez Teodorczyka.

Rezerwowi:

Thiago Cionek (3) - grał od 46. minuty i miał dużo pracy, szczególnie w ostatnim kwadransie, znacznie pewniej czuł się u boku Glika.

Łukasz Teodorczyk (3) - grał od 46. minuty, mało widoczny, gdyby też nie grał tak indywidualnie, mielibyśmy pewnie szansę na trzeciego gola.

Łukasz Skorupski (4) - grał od 46. minuty i musiał kilkakrotnie pokazać, że potrafi bronić. Przy golach raczej bezradny.

Arkadiusz Milik (4) - grał od 61. minuty, widać było dużą chęć do gry zawodnika Napoli, ale brakło skuteczności.

Tomasz Kędziora (3) - grał od 67. minuty, przeżywał trudne chwile w końcówce.

Rafał Kurzawa (bez oceny) - grał od 84. minuty.

Z Chorzowa Remigiusz Półtorak